Giełda klasyków

Honda Civic VI 1997 – 5700 PLN – Gliwice

Honda Civic VI generacji od pierwszego właściciela, jeszcze na czarnych tablicach rejestracyjnych, to nie jest częsty widok. Pięciodrzwiowy liftback to wersja, która opuszczała bramy brytyjskiej fabryki w Swindon. To niezwykle trwałe samochody, których największym wrogiem była korozja. Również ten prezentowany w tym obszarze wymaga poprawek, choć to wciąż dobra baza do przywrócenia mu dawnej świetności. […] Post Honda Civic VI 1997 – 5700 PLN – Gliwice pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Giełda klasyków

Mercedes 280 CE C123 1984 – 49000 PLN – Wieliczka

Mercedes 280 CE C123 powstał na bazie popularnej beczki W123, lecz skrócony rozstaw osi i linia boczna pozbawiona słupka B nadały mu zupełnie nowej elegancji. To propozycja dla ceniących uroki klasycznych kształtów, miękkiego zawieszenia i gładką pracę sześciocylindrowego silnika. Sama przyjemność, szczególnie gdy mówimy o bogato wyposażonym egzemplarzu po pracach renowacyjnych. Na tak przygotowany samochód […] Post Mercedes 280 CE C123 1984 – 49000 PLN – Wieliczka pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

MotoSoul.pl

Serce wskaże Ci odpowiedni… samochód

Poszukiwania samochodu to jednak wybór w 100% podejmowany sercem. Przynajmniej jeżeli mówimy o takim zakupie, który ma dać Ci poczucie radości. Jasne. Możemy rozważać, dziesiątki opcji. Porównywać opcje wyposażenia, silniki i pojemność bagażników. Możemy sięgać po porównania w gazetach, testy na YouTube i recenzje na blogach. Ale na koniec dnia i tak wybierzemy sercem. Przełkniemy przyspieszenie gorsze o sekundę od konkurenta. Wytłumaczymy sobie brak kilku litrów bagażnika względem Skody. → The post Serce wskaże Ci odpowiedni… samochód appeared first on Blog motoryzacyjny Moto Soul.

Giełda klasyków

Mercedes 190 W201 1989 – 5500 PLN – Police

Ten Mercedes 190 W201 ma przebieg, który pozwoliłby mu 10-krotnie okrążyć kulę ziemską, ale absolutnie nic sobie z tego nie robi. Wciąż jeździ na pierwszym, nigdy nie remontowanym silniku, automatyczna skrzynia działa jak należy, a most napędowy jest cichy. To pokazuje, że w przypadku tych samochodów kluczem jest odpowiednia, troskliwa eksploatacji i nawet zasilanie paliwem […] Post Mercedes 190 W201 1989 – 5500 PLN – Police pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

MIKS BUKARESZTAŃSKI

SZROCIAKI

MIKS BUKARESZTAŃSKI

Giełda klasyków

Volkswagen Garbus Cabrio 1969 – 90000 PLN – Warszawa

A Ty? Jaki kolor tapicerki i dachu byś dobrał(a) do pastelowo-niebieskiego lakieru? Skóra czy materiał? W zgodzie z oryginalnymi wzorami czy według własnego pomysłu? I do tego silnik… w zgodzie z numerem VIN i rocznikiem czy możliwie najmocniejszy? Wybór i stworzenie własnego klasyka według prywatnej wizji to świetna sprawa. Zazwyczaj kupując stare auto musimy swoje […] Post Volkswagen Garbus Cabrio 1969 – 90000 PLN – Warszawa pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Ekojazda w firmach - czy to możliwe?

Autokult

Ekojazda w firmach - czy to możliwe?

Alfa Romeo Giulia, Seat Ateca i Volkswagen Tiguan w testach Euro NCAP

Autokult

Alfa Romeo Giulia, Seat Ateca i Volkswagen Tiguan w testach Euro NCAP

Trzy nowości sprawdziła organizacja Euro NCAP pod kątem bezpieczeństwa. Alfa Romeo Giulia dojechała do ściany i spisała się na medal, a wyniki Seata Ateki i Volkswagena Tiguana są zupełnie niezaskakująco podobne.Czytaj więcej w Autokult.pl

Volvo S90 i V90 w stylizacji R-Design

Autokult

Volvo S90 i V90 w stylizacji R-Design

Jak uzyskać odszkodowanie po potrąceniu zwierzęcia?

Autokult

Jak uzyskać odszkodowanie po potrąceniu zwierzęcia?

SsangYong Korando 2.2 D Sapphire – test [video]

Autokult

SsangYong Korando 2.2 D Sapphire – test [video]

Tak wygląda produkcja silnika V12 Astona Martina DB11

Autokult

Tak wygląda produkcja silnika V12 Astona Martina DB11

Pięć specjalnych wersji Dodge’a Vipera na pożegnanie modelu

Autokult

Pięć specjalnych wersji Dodge’a Vipera na pożegnanie modelu

Giełda klasyków

Lexus GS 300 1999 – 26900 PLN – Kacice

Po ogromnym sukcesie modelu flagowej limuzyny LS, koncern Toyoty postanowił pójść za ciosem. Lexus GS 300 pierwszej generacji to wyważony i elegancki projekt Italdesign Giugiaro, stworzony jako konkurencja dla Mercedesa E-klasy, Audi A6 i BMW 5-er. Wyróżniający się doskonałą jakością wykonania i dużą trwałością, został ciepło przyjęty przez tych, którzy mieli ochotę wybrać coś innego […] Post Lexus GS 300 1999 – 26900 PLN – Kacice pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Samochody przyszłości z przeszłości [cz.1]

Autokult

Samochody przyszłości z przeszłości [cz.1]

Jazda do upadłego - szkoda mi czasu, czyli zabójczy pośpiech w rolach głównych!

STREFA KULTURALNEJ JAZDY

Jazda do upadłego - szkoda mi czasu, czyli zabójczy pośpiech w rolach głównych!

Koncentracja to bardzo ważny element jazdy. Gdy jesteśmy zmęczeni, bardzo zmęczeni to nasz stan psychofizyczny poddawany jest katuszom w postaci ,,jeszcze trochę, dam radę, dojadę!". Nigdy dalsza jazda za wszelką cenę nie ma sensu! Musimy wiedzieć, kiedy odpuścić. Najtrudniejsze kilometry to te ostatnie na naszej trasie w których myślami jesteśmy już w upragnionym łóżku nierzadko z wymarzoną kobietą obok.Niestety ciągły, niepotrzebny pośpiech sprawia, że nierzadko nasz organizm najzwyczajniej w świecie w końcu nie wytrzymuje czyt. zasypiamy, słabniemy za kierownicą powodując mniej lub bardziej tragiczne w skutkach spotkania bliskiego stopnia z zupełnie nieznajomym.. autem lub innym przedmiotem, który zazwyczaj się nie rusza czyt. przydrożne stare i wredne drzewo, które bez uprzedzenia mając myśli samobójcze wskakuje wprost przed maski nadjeżdżających, zmęczonych lub sennych kierowców. Statystycznie najwięcej wypadków jest u kresu podróży, a jeszcze więcej najbliżej własnego miejsca zamieszkania. Kierowców gubi pewność w postaci ,,oj tam jeszcze tylko 10km - dam radę" - okazuje się, że jednak nie zawsze.Nie zamierzam tutaj rozwijać swojego wpisu w stronę krótkiej przejażdżki, bo to bez sensu. Jeżeli jesteśmy w domu, bardzo zmęczeni, a do przejechania jest kilka, kilkanaście kilometrów to po prostu odpuśćmy trasę zostając w czterech kątach.Problem zmęczenia w trasie pojawia się zazwyczaj wtedy, kiedy wreszcie wybiła ostatnia minuta w pracy przed upragnionym urlopem, a my myślami jesteśmy już w na ekspresówce w drodze nad morze z całą ekipą wewnątrz naszego samochodu. Zazwyczaj te najdłuższe nasze trasy to przeważnie wakacyjne wojaże, rzadziej służbowe sprawy - przynajmniej dla większości kierowców. Jeżeli jedziemy za dnia to ryzyko zmęczenia, zasłabnięcia czy zaśnięcia za kierownicą jest mniejsze niż w nocy, ale powoli i od początku.Sprawy techniczne. Pierwsza podstawowa sprawa przed długą trasą to obowiązkowy przegląd naszego auta, zwłaszcza jeżeli nie wybieramy się nowym egzemplarzem prosto z salonu, a takim który już kilka wiosen zaliczył. Jeżeli nasz wóz jest sprawny technicznie tj. hamulce łapią na raz, olej najlepiej syntetyczny jest jeszcze do spożycia przez silnik, w zbiorniku na płyn do spryskiwaczy jest... płyn do spryskiwaczy, a w kołach jest odpowiednie ciśnienie to warto pomyśleć jeszcze o kilku ważnych sprawach, mianowicie odpowiednim ekwipunku w postaci kamizelki odblaskowej dzięki której w razie przeklinania obok samochodu jakiego to mamy znowu pecha z kapciem w kole będziemy lepiej widoczni dla pozostałych uczestników ruchu drogowego czyt. każdy będzie myślał, że ten zielony daleko odblask to pewnie policjant i odruchowo na w razie ,,wu" zwolni i zachowa szczególną ostrożność. Poza niezbędnymi i obowiązkowymi przedmiotami jak trójkąt i gaśnica przyda nam się także nieobowiązkowa wg przepisów apteczka, koło zapasowe czy choćby zestaw naprawczy. Jeżeli jesteście jak ja nocnymi markami czyt. trasa zaplanowana jest na noc to warto zabrać latarkę czy choćby zainstalować w telefonie aplikację latarki, która może okazać się niezwykle pomocna pośrodku jakiegoś pustkowia czy innej nieoświetlonej drogi. Picie i jedzenie. Warto zabrać ze sobą prowiant na drogę. Jeżeli jedziemy w ciągu dnia to na pewno przyda się spora ilość wody, bo nigdy nie wiadomo ile to się stoi w tych wakacyjnych korkach powyżej trzydziestu stopni Celsjusza w cieniu. Nocą nie zapomnijcie o kawie lub innym niezdrowym ale w przypadku dużego zmęczenia pysznym i potrzebnym energetyku. Jeżeli zapomnicie odpowiedniego prowiantu z domu to nic straconego - nie musicie się wracać, zwłaszcza jeżeli jesteście przesądni. Wystarczy kupić to nasze co nieco po drodze w jakimś spożywczaku czy na innej stacji paliw - zawsze to będzie pretekst do tego by się zatrzymać, dotlenić i wyprostować kręgosłup oraz zrobić choćby dwa przysiady. Dobra, jeszcze ze trzy razy podnieść obie ręce w górę robiąc falę przy dystrybutorze czy innym miejscu.Wypocznij przynajmniej dzień wcześniej. Najlepiej połóż się wcześniej niż zazwyczaj spać - wiem wiem - ciężko tak mówić, gdy przeważnie to dzień wcześniej pakujemy nasze walizki - jak zwykle wszystko na ostatnią chwilę. Postarać się więc co możesz ogarnąć wcześniej, a jeżeli jest możliwość to zrób tak aby kierowca dobrze wypoczął, a jego pasażerowie pakowali walizki. Jeżeli będziesz niewypoczęty to w trasie lepiej myśl logicznie i zastanów się czy odcinka kilkuset kilometrowego nie podzielić na przynajmniej dwie części zaliczając pit stopa gdzieś po środku lub nawet bliżej celu.Jeżeli jedziesz z ekipą lub choćby jedną osobą poza tobą i nie jest ona wymyśloną przez Ciebie postacią to staraj się utrzymywać rozmowę o pogodzie w ciemną noc, popsiocz trochę na głupie przepisy i wysokie mandaty i ponarzekaj na wszystkie polskie drogi, które przecież (wszystkie) są w kiepskim stanie i dlatego jest tyle wypadków na drodze, bo przecież jadąc 100km/h w zabudowanym i napotykając koleinę to właśnie ona zazwyczaj jest sprawcą wypadku pod szkołą podstawową czy innym licznym i obleganym żłobkiem dla najmłodszego pokolenia. Jeżeli jesteś osobą, która nie lubi rozmawiać i psuć powietrza mówiąc by mówić czyt. rozmawiać o głupotach to w miarę możliwości postaraj się, aby twój pasażer czuwał podczas podróży czy czasem te zapałki w oczach nie nagięły się już tak, że oczy Ci się zaraz zamkną czyt. zaśniesz czyt. trzeba włożyć wykałaczki w celu uzyskania lepszego efektu wybudzania. W najlepszej sytuacji są te osoby, których pasażer również jakimś cudem zdobył prawko i po prostu najzwyczajniej w świecie mogą się wymieniać podczas jazdy co jakiś czas.Trening czyni mistrza! Ciężko jest wam pewnie w to uwierzyć, ale o 2 czy 3 w nocy po przejechaniu kilku set kilometrów nic tak dobrze nie robi, nie wpływa na przywrócenie rześkości naszemu organizmowi jak kilka rundek na parkingu wokół naszego samochodu nie mówiąc już o przysiadach  czy innych wymachach naszymi kończynami o których pamiętacie już, bo wspominałem o tym kilkanaście linijek w tym artykule wyżej.Jeżeli lubisz ciepełko to możesz mieć problem z utrzymaniem otwartych oczu. Ciepłe powietrze zwłaszcza w nocy powoduje to iż jesteśmy bardziej senni. Lepiej więc nie nadużywać stopni w nieodpowiednią stronę. Dobrze jest również poza schłodzeniem auta za pomocą nawiewu także otworzyć okna na chwilę by przewietrzyć senną kabinę.Nowoczesnym wynalazkom mówimy nie! Tempomat, asystent toru jazdy, informacja o zmęczeniu kierowcy, trzymanie auta na pasie ruchu i inne cuda to oczywiście rzeczy poprawiające bezpieczeństwo na drodze. Niestety te nowoczesne funkcje potrafią też być czasem zdradliwe. Jeżeli oddamy się całkowicie elektronice np. poprzez ustawienie maksymalnej dozwolonej prędkości na danej autostradzie czy innej ekspresówce, których to w naszym kraju pełno to może to po kilkudziesięciu kilometrach zwłaszcza w nocy spowodować znużenie kierowcy.Zadbaj o odpowiedni nastrój, czyli muzyka dla moich uszu. Ważne, aby muzyka była taka jaką lubisz. Okej, jeżeli lubisz dobry chillout lub inne powolne kawałki to może zapodaj jakiegoś mocniejszego mniej monotonnego bita, który zamiast usypiać postawi cię na nogi tj otworzy szeroko oczy.Jeźdź ostro? Nie! - jeźdź przede wszystkim zgodnie z przepisami. Nie wiem dlaczego niektórzy czasem próbują mi wmówić, że gdy przysypiają za kółkiem to nagle włącza im się agresywny styl jazdy, jadą mniej pewniej, szybciej i dzięki temu adrenalina uderza im na tyle do głowy, że nie potrafią zasnąć. Kwestia czasu, kiedy adrenalina przestanie działać i zamiast uderzyć w drzewo, które niespodziewanie zazwyczaj wylatuje przed maskę z prędkością 50km/h to przywalą w nie razem z adrenaliną czyt. pewnie co najmniej ok. 100km/h.Odpowiednia pozycja za kierownicą. Gleba i tapczan? To pierwsze tak a drugie na pewno nie! Tak naprawdę im niżej naszej fotel jest opuszczony tym lepiej. Wiem, że wtedy trudno o zimny łokieć, ale siedząc nisko lepiej czuć auto to po pierwsze, a po drugie, najważniejsze w razie dachowania czy innej spadającej gałęzi na nasze auto - nasza łepetyna jest niżej, dalej od dachu więc mała wgniotka na nim nam nie zaszkodzi. Odnośnie pozycji na tapczana tj. z oparciem odchylonym do tyłu - pomijając fakt, że w razie wypadku łamiecie się jak zaniedbane paznokcie rysujące po szkolnej tablicy to najzwyczajniej w świecie zasypiacie  - zresztą jak zaśniecie na dobre to w tej samej pozycji zabiera was karawan z miejsca wypadku.Nie ma reguły! Wszystko na drodze jest zawsze jest zależne od danej sytuacji na drodze jak i również od danego kierowcy. Napisałem kilka porad, jednak nie dla wszystkich mogą one okazać się przydatne, pomocne. Osobiście uwielbiam jeździć nocą i planując wakacyjną podróż zazwyczaj wybieram tą porę doby na pokonanie długiej trasy. Jest wtedy mniejszy ruch albo praktycznie wcale go nie ma. Pisałem o muzyce - ja zawsze jednak jeżdżę przy wyłączonym grajku. Pisałem o rozmowie z pasażerami - moi przeważnie śpią, a mi to kompletnie nie przeszkadza. Znam swój organizm na tyle, że wiem kiedy muszę odpuścić. Jeżeli tylko mogę robię przerwy, włączam nieco chłodniejszy nawiew, a na skrzyżowaniach opuszczam na chwilę szyby. Czasem zapodaję kofeinę lub taurynę lub jedno po drugim, ale jedno wiem na pewno. Gdybym tylko czuł, że nie dojadę, że te 40km jeszcze do celu to za dużo to lepiej i bezpieczniej zjechać na pierwszy lepszy parking, przespać się kilka godzin i ruszyć dalej w dalszą trasę. Nigdy, ale to nigdy nie bądźcie chojrakami udającymi, że potraficie, że podołacie bo Henio z wioski obok zrobił tą trasę w 10 godzin to dlaczego wam by się miało nie udać. Kiedyś pewność i pośpiech może okazać się waszą zgubą. Lepiej późno niż wcale, więc myśl przed! Lepiej 30minut i więcej później niż kilkanaście, kilkadziesiąt lat za wcześniej - pomyśl o tym jak o tym co zrobisz, zrobiłbyś z emeryturą, której w razie nierozsądnej jazdy... nie weźmiesz.AMStrefa Kulturalnej Jazdy

Giełda klasyków

Ford Cortina 1600E Mk2 1967 – 80000 PLN – Pionki

Ford Cortina Mk2 powstawał w latach 1966 – 1970, stylistycznie wpisując się w kształty samochodów koncernu obowiązujące wówczas na całym świecie. Od modelu pierwszej generacji wyróżniał się bardziej przestronnym wnętrzem, większym bagażnikiem i wyższym komfortem jazdy, co ówczesny marketing zamknął w haśle „New Cortina is more Cortina”. To, jak skuteczny był to projekt najlepiej pokazują […] Post Ford Cortina 1600E Mk2 1967 – 80000 PLN – Pionki pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Giełda klasyków

FSO Polonez 1500 1981 – 12900 PLN – Pabianice

Rok 1981 był dla niego trzecim rokiem produkcji. FSO Polonez 1500 był wówczas prawdziwą dumą narodu, komfortową, bezpieczną i budzącą szacunek. Na jego zakup mogli sobie pozwolić nieliczni, lecz po latach uległo to zmianie. Dziś, po upływie 35 lat, jest już rzadkością na drodze, lecz zakup ładnego egzemplarza wciąż jest możliwy, a ceny nie są […] Post FSO Polonez 1500 1981 – 12900 PLN – Pabianice pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Giełda klasyków

Mercedes 560 SL R107 1986 – 81000 PLN – Niemodlin

Mercedes 560 SL R107 to przykład samochodu, który już w czasie produkcji uchodził za natychmiastowego klasyka. Produkowany od początku lat 70-tych, w 1986 roku w finalnej, niedostępnej w Europie wersji 560 SL otrzymał pochodzący z limuzyny 560 SEL silnik, udoskonalony układ hamulcowy z systemem ABS, o cal większe felgi i poduszkę powietrzną. Wyposażenie obejmowało również […] Post Mercedes 560 SL R107 1986 – 81000 PLN – Niemodlin pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Objawy zużycia koła dwumasowego

Autokult

Objawy zużycia koła dwumasowego

Używana Alfa Romeo MiTo [2008-2015] - poradnik kupującego

Autokult

Używana Alfa Romeo MiTo [2008-2015] - poradnik kupującego

Poznajemy sporty motorowe: Sidecar

AUTOBEZSENS

Poznajemy sporty motorowe: Sidecar

Tak, dziś znowu temat związany nieco z jednośladami. I cześciowo z Wyspą Man (o której było już ostatnio). Otóż poza motocyklami i dawniej samochodami, w słynnym Tourist Trophy ściga się także to:W sumie nie przypomina to z wyglądu ani motocykla, ani samochodu. Technicznie też sprawa jest nieco dyskusyjna. Angielska nazwa "sidecar" oznacza wózek boczny dołączany do motocykla. Całość wyjaśnia się nieco, gdy spojrzymy na historię tych pojazdów.Pierwsze mistrzostwa świata w tej dyscyplinie rozegrano w 1949 roku. Początkowo były to faktycznie motocykle z doczepionym wózkiem bocznym - małą platformą, na której pasażer kładł się na prostych, lub z wychylał w odpowiednią stronę, zapewniając najlepszy rozkład masy na zakrętach. Jazda wymagała idealnej koordynacji obu zawodników. Każdy błąd mógł skutkować wywróceniem maszyny. Ścigano się głównie w Europie. W tym na słynnym torze Spa-Francorchamps. Tak, Eau Rouge jechane z twarzą przy ziemi (w przypadku pasażera). Jak wyglądały wyścigi, możemy zobaczyć na krótkometrażowym filmie dokumentalnym, w którym Stan Dibben, "pasażer" Erica Olivera, opowiada jak w 1953 roku zdobyli oni mistrzostwo świata na motocyklu Norton:Cóż, mimo wykonywania ciężkiej i niebezpiecznej pracy, Dibben dostał tylko srebrny medal. Złoty zarezerwowany był wtedy dla kierowcy.Tak jak w samochodach wyścigowych i normalnych motocyklach, również w opisywanej dziś dyscyplinie powoli zaczęła dochodzić do głosu aerodynamika. Motocykl zaczął nabierać bardziej opływowych kształtów, pojawiły się owiewki. Choć wózek boczny nadal był dość prosty. Poniżej film z wyścigu motocykli z koszem, gdzie jest już to widoczne. I to nie byle jakiego wyscigu - Tourist Trophy 1961 na Wyspie Man:Film z 1963 roku jest zaś tutaj.W latach 70-tych i 80-tych zaś nastąpił bardzo mocny rozwój tych pojazdów. Zrobiły się niższe, bardziej aerodynamiczne.Powoli wózek boczny stał się integralną częścią całego pojazdu, a nie tylko dołączanym elementem. Zaczęto też odchodzić od techniki motocyklowej i zbliżono się do samochodowej. Na przykład w 1977 roku, George O'Dell wygrał mistrzostwa jeżdżąc m.in. pojazdem nazwanym Seymaz (korzystał z różnych motocykli podczas tego sezonu). Seymaz był o tyle rewolucyjny, że miał z przodu zawieszenie oparte o wahacz, zamiast motocyklowego widelca.Rok później, zwyciężyła jeszcze ciekawsza konstrukcja. Rolf Biland został mistrzem jeżdżąc pojazdem BEO. Silnik został w nim umieszczony z tyłu i napędzał oba tylne koła.   BEONa sezon 1979 FIM (takie FIA dla motocykli) postanowiła wprowadzić podział klas. Klasa B2A miała być dla tradycyjnych motocykli z koszem, zaś B2B, dla prototypów w rodzaju BEO i Seymaza.Klasa B2B szybko wymknęła się spod kontroli - w tym samym roku jej mistrzem został Bruno Holzer jadący maszyną LCR. Ten pojazd nie miał już praktycznie nic wspólnego z motocyklem. Kierowca siedział w samochodowym fotelu, a do jazdy używał samochodowej kierownicy i pedałów. Drugi członek załogi stał się już pasażerem w pełnym tego słowa znaczeniu - miał leżeć na wózku bocznym i nie przeszkadzać.źródło: http://www.lcr-sidecar.comKlasę B2B zlikwidowano w 1980 roku, twierdząc że ma ona za mało wspólnego z motocyklami. Jednak protesty zespołów sprawiły, że przywrócono ją rok później w nieco zmienionej formie. Prototypy miały mieć motocyklowe sterowanie, napędzane tylko tylne jedno koło i wymagać aktywnego udziału pasażera w jeździe. W tej formie pozostaje ona do dziś. Klasa B2A zaś zniknęła przez zbyt małą popularność. Obecnie pojazdy te dzielą się na dwie kategorie, różniące się pojemnością silnika: F2 (600 ccm) i F1 (1000 ccm). W każdej z nich regulamin wymusza stosowanie silników 4-suwowych, o czterech cylindrach. Zawieszenie przednie oparte o wahacz jest dozwolone. Koła i opony są takie jak w wyścigach samochodowych.Jak wygląda taki pojazd pod nadwoziem, można zobaczyć poniżej:Można spotkać maszyny z silnikiem przed jak i za kierowcą. Ten drugi sposób montażu wydaje się bardziej popularny. Poniżej dane techniczne pojazdu klasy F1, budowanego przez LCR:Podwozie: aluminiowe, nitowane i klejone, wózek boczny wykonany z połączenia włókna węglowego i aluminium. Dodatkowe elementy ochronne z włókien węglowych i kewlaru.Karoseria: włókno węgloweHamulce: wentylowane tarcze z czterotłoczkowymi zaciskami zarówno z przodu jak i z tyłu.Zawieszenie: wykonane ze stali chromowo-molibdenowej, amortyzatory Koni/Maxton, Felgi:  przednia 9x13 cali, boczna 11 x 13 cali,  tylna 11 x 14 caliMasa: około 225 kgPrzyspieszenie do 100 km/h zajmuje około 2,8 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 280 km/h, zależnie od zastosowanego silnika.Mistrzostwa Świata składają się w tym roku z sześciu rund. Kalendarz można znaleźć tutaj. Oczywiście nadal jeździ się też po Wyspie Man:I wersja totalnie odjechana, czyli pocketbike sidecar: Osobną kategorią zaś są motocykle z koszem używane do motocrossu:Cóż, wózek boczny wymyślono po to, by uczynić motocykl bardziej praktycznym. Ale skoro coś ma koła to można się tym ścigać. Więc w sumie wyścigi motocykli z wózkami bocznymi nie powinny wydawać się dziwne. Ale na Autobezsens trafiają i tak!

Pakiet usprawnień dla Mercedesa-AMG GT S od firmy RevoZport

Autokult

Pakiet usprawnień dla Mercedesa-AMG GT S od firmy RevoZport

Spacerkiem i rowerkiem: włochate Włochy i okęckie odloty

BASISTA ZA KIEROWICĄ

Spacerkiem i rowerkiem: włochate Włochy i okęckie odloty

Dziś miał pojawić się kolejny wpis z cyklu "śmignąwszy". Nastąpiło nawet samo śmignięcie (choć póki co było to jedynie karnięcie się dookoła bloku) - niestety sesja zdjęciowa, na którą miałem nadzieję w niedzielę (#przymierzbasdobagażnika), nie nastąpiła z powodów organizacyjnych. Dlatego pozostało mi tylko jedno wyjście, za które wszystkich przepraszam i kornie proszę o wybaczenie.Mix.W poprzednich dwóch mixach zwiedzaliśmy Ochotę. Zakończyliśmy na Szczęśliwicach, niedaleko parku, by teraz móc niemalże w prostej linii przenieść się na Stare i Nowe Włochy. Ustawiłem taką a nie inną trasę, by tym razem nie zaczynać, a skończyć na Okęciu. A dlaczego - przekonacie się sami.Zapraszam.Wielce Zacna KupetaFanklub Wyciągniętych z Mesy ma swoich przedstawicieli wszędzieWbrew nazwie, zbyt szybkiego odjazdu raczej się nie spodziewamMinispocik prawdziwych koneserówA to już jest koneserstwo, które zdecydowanie rozumiem i popieramPomysły ze sportową, obniżoną pseudoterenówką wcale nie są noweWrastanie, lvl expert. Swoją drogą - podczas barańskiego e-Rally po Włochach odpowiedź na to pytanie znałem już przed dotarciem do niegoBX w kombiaczu w zasadzie już nie występuje w naturzeWypalenie zawodoweNa dowolnie wybranym bokuDziś w ofercie są zazwyczaj odcienie srebrnego i szarego, zaś ponad 30 lat temu zdarzało się kilka odcieni zieleni. Czasami na jednym aucie.Interesujące porównanie rozmiarów pierwszego 911 Turbo ze współczesnym MiniMiędzy nami KaczkamiOoo, a tu odbywa się wrastanie lvl master: gnicie grata razem z lawetą.Ktoś tu zdecydowanie lubi Transity.Generalnie dość łatwo można odgadnąć ulubioną markę właściciela terenuChoć nie ogranicza się tylko do tej jednej"Moje, nie oddam!"A mówili - od Iveca to z daleka999 to 666 do góry nogami. PRZYPADEK?Zamiast ładować to wszystko na na tylną kanapę można było zanabyć kąbiacza.Skoro jesteśmy przy Volvach... MATKO BOSKO KOCHANO. Tu nawet kolor jest idealny.Zombie apocalypse in 3...2...1...Tymczasem 16 lat temu205 sławiąca Wyciągniętych z Mesy, bardzo mi miłoW126 udający W220, czyli old to newOstatnio przedliftowe Tipo wypływają znacznie częściej niż w poprzednich latachJak już wspominałem, Ścierra to całkiem niezły pomysł na taniego jaktajmera pędzonego na zad. O ile da się znaleźć niezdezintegrowaną.Wehikuł Absolutnie ZgnityPrzedliftowym AX-em na czarnych pod ogródki działkowe na Okęciu. Wszystko na swoim miejscu.Jak już zapowiedziałem, kończymy na Okęciu, kilkaset metrów od terminali. Tam zaś ładujemy się w samolot i lecimy. A gdzie - przekonacie się już niedługo.Do najbliższego.

JOTEM

Ed Stafford poza cywilizacją na Discovery Channel. Premierowy sezon

Ekstremalny podróżnik i mistrz survivalu Ed Stafford powraca. Miałem przyjemność poznać Eda w trakcie jego wizyty w Polsce i nawet dostałem prezent – jego książkę wraz z dedykacją. Teraz Edd Stafford wraca do telewizji Discovery Channel z premierowym sezonem „Edd Stafford poza cywilizacją”. Niedostępne tereny, bezwzględna natura, samotność i odcięcie od zdobyczy cywilizacji – czy da się przeżyć w takich warunkach? Ed udowodni, że jest to jak najbardziej możliwe. W sześciu premierowych odcinkach podejmie się próby przetrwania w samotności i w zupełnie nowych miejscach – od pustyni Gobi, przez dżungle w Gwatemali i namibijski busz, aż po mroźną Norwegię. Ed Stafford Ed Stafford, jako były kapitan armii brytyjskiej doskonale wie, co robić, aby wyjść cało z nawet największych opałów. Mimo wielu niebezpieczeństw, które na niego czekały, jako pierwszy człowiek w historii podjął się dwuipółletniej, pieszej, wędrówki wzdłuż brzegu Amazonki. Jak poradzi sobie tym razem? Wyzwanie jest o wiele trudniejsze niż przy jego poprzednich wyprawach. Stafford odwiedzi bowiem aż sześć miejsc, w których przetrwanie w pojedynkę graniczyć będzie z cudem, a każde z nich charakteryzuje się zupełnie innym klimatem jak i paletą niebezpieczeństw. Mając do dyspozycji wyłącznie siłę swoich rąk, spryt i dokumentującą jego zmagania kamerę, podejmie się najbardziej ekstremalnego wyzwania w historii telewizji. Ed Stafford – Walkę o przetrwanie trzeba potraktować jak grę. Nie mówię, żeby podejmować niepotrzebne ryzyko, ale to właśnie strach jest twoim największym wrogiem. Musisz pomyśleć o swojej sytuacji jak o ekscytującej grze, w którą wchodzisz całym sobą, a survival zacznie sprawiać ci przyjemność. Wtedy wszystkie przeszkody napotkane na drodze stają się wciągającymi wyzwaniami – radzi brytyjski „instruktor” przetrwania. Ed Stafford W czasie swojego pobytu we wszystkich odwiedzanych miejscach, Stafford skazany jest wyłącznie na siebie. Nie towarzyszy mu żadna ekipa telewizyjna, wszystkie ujęcia oglądane w programie zostały wykonane wyłącznie przez niego samego. W programie „Ed Stafford poza cywilizacją” zobaczymy, jak zdobyć pożywienie i wodę na pustyni oraz w jaki sposób uniknąć śmierci w pełnym niebezpieczeństw lesie równikowym. Przekonamy się jak niezwykle skomplikowane mogą być próby rozpalenia ognia, zbudowania schronienia i radzenia sobie ze skrajnymi temperaturami. Premiera nowego sezonu serii ED STAFFORD POZA CYWILIZACJĄ już 4 lipca o godz. 21:00 na Discovery Channel. Post Ed Stafford poza cywilizacją na Discovery Channel. Premierowy sezon pojawił się poraz pierwszy w Lifestyle, technologie, ciekawostki blog kulinarny.

MOTODAY

Solarna Toyota Prius coraz bliżej

Pod koniec tego roku zadebiutuje Toyota Prius Plug-in Hybrid, czyli druga generacja jedynej hybrydy Toyoty ładowanej z gniazdka. W ofercie nowego modelu znajdą się panele fotowoltaiczne, które ograniczą zużycie paliwa o kolejne 10%. Panele słoneczne w nowym Priusie Plug-in Hybrid zostaną umieszczone na dachu. Dzięki temu auto będzie jeszcze bardziej wydajne, bowiem baterie fotowoltaiczne naładują akumulatory nawet w czasie postoju i zmniejszają zużycie paliwa o około 10%, wydłużając czas jazdy w trybie elektrycznym. Na początek solarna wersja Priusa Plug-In Hybrid trafi do Japonii i Europy. Panele słoneczne będą nie tylko wydłużały zasięg auta w trybie elektrycznym, ale także zasilą akcesoria, takie jak system multimedialny, nawigacja, klimatyzacja, elektryczne szyby czy światła. Koji Toyoshima, główny inżynier Priusa i Priusa Plug-in Hybrid, zapowiedział, że japoński koncern ma w planach wprowadzenie fotowoltaiki także do innych aut hybrydowych marki. Jedyna Toyota ładowana z gniazdka Prius Plug-in Hybrid drugiej generacji zadebiutuje w salonach pod koniec roku. W Japonii model otrzyma nazwę Prius PHV, a w Stanach Zjednoczonych Prius Prime. Auto zostało zaprezentowane po raz pierwszy na targach w Nowym Jorku w marcu. Jedyna hybryda ładowana z gniazdka w ofercie Toyoty będzie miała zasięg w trybie elektrycznym do 50 km i rozpędzi się do 135 km/h bez uruchamiania silnika benzynowego. Średnie zużycie paliwa wyniesie 1,4 l/100 km, a emisja CO2 32 g/km. Dla porównania – standardowy Prius zużywa średnio 3,3 l/100 km paliwa i emituje 76 g/km dwutlenku węgla. Nowy model został zbudowany na platformie TNGA, podobnie jak Prius i crossover C-HR. Oba Priusy łączy także nowa generacja napędu hybrydowego, który w Priusie Plug-in Hybrid został rozbudowany o większe baterie i panel ładowania z zewnętrznego źródła. Toyota Prous Plug-in Hybrid tył Post Solarna Toyota Prius coraz bliżej pojawił się poraz pierwszy w MotoDay.pl.

Śledztwo prokuratorskie przeciwko Martinowi Winterkornowi i przyszłość Volkswagena

Autokult

Śledztwo prokuratorskie przeciwko Martinowi Winterkornowi i przyszłość Volkswagena

Oto wizja BMW Group na kolejne 100 lat

MOTODAY

Oto wizja BMW Group na kolejne 100 lat

Z okazji setnego jubileuszu, firma zdradza plany na przyszłość. Bardzo odległą przyszłość. BMW w ciągu 100 lat przeszło ogromną przemianę. Firma zaczynała od produkcji silników lotniczych, a obecnie produkuje motocykle, auta, skutery a nawet rowery. Dziś w rękach BMW znajduje się kilka marek w tym MINI, BMW Motorrad (motocykle) i Rolls-Royce Motor Cars – wszystkie połączone w BMW Group. Oprócz tego oferta obejmuje wiele usług dodatkowych jak BMW Financial Services. Wyobrażenie sobie, jak w przyszłości będzie wyglądało życie i jazda, to trudne, a zarazem interesujące zadanie: jak zmieni się społeczeństwo, gospodarka, warunki życia, a tym samym nasza mobilność? Jakie możliwości otworzą się dzięki nowym technologiom? Co dla naszych potrzeb związanych z samochodami oznacza cyfryzacja i komunikacja? Aby odpowiedzieć na te pytania, BMW Group sformułowała na bazie najważniejszych trendów i prognoz sześć centralnych tez dotyczących indywidualnej mobilności w najbliższych dekadach. 1. Mobilność będzie wszechstronna Nowe formy mobilności otworzą ludziom niezliczone możliwości dotarcia do celu. BMW Group chce w istotnym stopniu uczestniczyć w kształtowaniu przyszłych form mobilności. 2. Komunikacja sieciowa będzie oczywista W przyszłości wszystko będzie ze sobą skomunikowane. BMW Group jest przekonana, że cyfryzacja i cyfrowa inteligencja muszą służyć człowiekowi. Tylko wtedy mogą trwale podnosić jakość naszego życia. 3. Mobilność będzie indywidualnie dopasowana Mobilność będzie coraz bardziej elastyczna, coraz lepiej dopasowana do indywidualnych oczekiwań ludzi. W przyszłości mobilność będzie tak indywidualna, że ludzie będą automatycznie docierać do celu najlepszym dla nich środkiem komunikacji i ich preferowaną trasą. BMW Group będzie w tym zakresie oferować odpowiednio dopasowane do siebie produkty i usługi. 4. Technologia będzie ludzka Technologie stają się coraz bardziej inteligentne. BMW Group wyznaje maksymę, że innowacje tylko wtedy są pożyteczne dla człowieka, kiedy są łatwe w obsłudze i przyjazne dla użytkownika. Wizja zakłada, że technologie nabędą zdolność uczenia się od ludzi i dostosowywania się do ich potrzeb. Aby technika nie była „techniczna”, ale ludzka i bliska. 5. Energia będzie wolna od emisji W przyszłości coraz więcej energii będzie pozyskiwane ze źródeł odnawialnych. Cel BMW Group jest jasny: ekologiczne samochody produkowane przy użyciu energii ze źródeł odnawialnych i utylizowane bezemisyjnie. Firma pracuje nad tym, aby stać się przedsiębiorstwem działającym zgodnie z ideą zrównoważonego rozwoju. 6. Odpowiedzialność będzie namacalną wartością W przyszłości dla globalnych firma takich jak BMW Group coraz ważniejsza będzie odpowiedzialność nie tylko za środowisko, ale w równym stopniu także za ludzi bezpośrednio i pośrednio związanych z firmą. Ważne jest, aby wspierać pracowników firmy o ponad 100 narodowościach we wszystkich krajach, wspierać wymianę międzykulturową i poprawiać ich byt. Już dzisiaj BMW Group prowadzi ponad 200 projektów ekologicznych i socjalnych w ponad 42 krajach. BMW Group jest i pozostanie firmą świadomą swojej odpowiedzialności. Wspólnie ze swoimi pracownikami i społeczeństwem aktywnie prowadzi różne projekty z korzyścią dla przyszłości. Rolls-Royce Vision Next 100 Jednym z przykładów na wizję przyszłość według BMW jest Rolls-Royce Vision Next 100, który został zaprezentowany w londyńskim Roundhouse. Model powstał po wielu miesiącach badań i konsultacji z obecnymi użytkownikami. Odzwierciedla ich jasno sprecyzowane pragnienie, by Rolls-Royce wciąż pozostawał ucieleśnieniem tego, co sprawia, że jest marką wybieraną przez najbardziej wymagających klientów z całego świata. #td_uid_1_5768fc3851092 .td-doubleSlider-2 .td-item1 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Rolls-Royce-Vision-Next-100-008-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5768fc3851092 .td-doubleSlider-2 .td-item2 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Rolls-Royce-Vision-Next-100-007-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5768fc3851092 .td-doubleSlider-2 .td-item3 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Rolls-Royce-Vision-Next-100-006-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5768fc3851092 .td-doubleSlider-2 .td-item4 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Rolls-Royce-Vision-Next-100-005-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5768fc3851092 .td-doubleSlider-2 .td-item5 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Rolls-Royce-Vision-Next-100-004-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5768fc3851092 .td-doubleSlider-2 .td-item6 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Rolls-Royce-Vision-Next-100-003-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5768fc3851092 .td-doubleSlider-2 .td-item7 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Rolls-Royce-Vision-Next-100-002-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5768fc3851092 .td-doubleSlider-2 .td-item8 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Rolls-Royce-Vision-Next-100-001-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5768fc3851092 .td-doubleSlider-2 .td-item9 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Rolls-Royce-Vision-Next-100-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } 1 of 9 Rolls-Royce Vision Next 100 Rolls-Royce Vision Next 100 Rolls-Royce Vision Next 100 Rolls-Royce Vision Next 100 Rolls-Royce Vision Next 100 Rolls-Royce Vision Next 100 Rolls-Royce Vision Next 100 Rolls-Royce Vision Next 100 Rolls-Royce Vision Next 100 Post Oto wizja BMW Group na kolejne 100 lat pojawił się poraz pierwszy w MotoDay.pl.

MOTODAY

Downsizing dotknie też Audi RS5

Silnik V6 zamiast dotychczasowego V8 znajdzie się w najnowszej odmianie Audi RS5. Moc będzie spora, ale może zabraknąć momentu obrotowego. Na początku czerwca pojawiły się szczegółowe informacje odnośnie nowego Audi A5 i S5 Coupe. Teraz z kolei za sprawą serwisu Car and Driver dowiedzieliśmy się, że Audi pracuje również nad wersją RS5, która będzie wyposażona w silnik trzylitrowy silnik V6. To spore zaskoczenie, ponieważ do tej pory w topowych odmianach Audi właśnie spod znaku RS, dominowały jednostki V8. Downsizing nie musi być jednak zły, jeśli popatrzymy dokładnie na to, co zaoferuje niemiecki producent. Pod maską Audi RS5 znajdzie się 24-zaworowy, trzylitrowy silnik V6 o nazwie kodowej EA839. Dostarczy około 450 KM, więc tyle samo co w przypadku RS5 obecnej generacji z silnikiem 4,2 FSI V8. Auto będzie miało jednak nieco mniejszy maksymalny moment obrotowy, który wyniesie 400 Nm (poprzednia wersja miała 430 Nm przy 4000 – 6000 obr./min.). Nowy silnik będzie wyposażony w bezpośredni wtrysk paliwa oraz aluminiowy blok. Ten sam motor napędzi nowej generacji Porsche Panamera 4S. W przypadku nowego Audi RS5 napęd na cztery koła quattro ma być dostępny w standardzie, tak samo jak sportowy mechanizm różnicowy i dynamiczne wspomaganie kierownicy. Waga auta zmniejszy się z kolei o 22 kg w porównaniu do poprzednika, a sprint do setki wyniesie nieco ponad 4 sekundy. Liczymy, że ostateczny wynik będzie lepszy niż w obecnie sprzedawanym RS5, który wynosi 4,5 sekundy w przypadku zwykłej wersji i 4,9 w modelu cabrio. Najnowsze Audi RS5 będzie dostępne w tradycyjnej wersji coupe oraz jako cabrio w dwóch odmianach z twardym oraz miękkim dachem. W związku z tym że zwykła odmiana nowego Audi A5 oraz S5 będzie w sprzedaży jeszcze w tym roku, wersji RS5 spodziewamy się dopiero na 2017 rok. Post Downsizing dotknie też Audi RS5 pojawił się poraz pierwszy w MotoDay.pl.

MOTODAY

Alfa Romeo tworzy rywala dla BMW Serii 5

Nowa Alfa Romeo będzie luksusowa, ale zarazem dynamiczna w prowadzenia. Producent skupi się na mocnych dieslach. Serwis Autoexpress dotarł do informacji z których wynika, że Alfa Romeo w 2018 rozszerzy gamę modelową o nowego sedana (zdjęcie prezentowane powyżej do koncepcyjna wersja modelu Giulia, oficjalne zdjęcia nowego sedana nie są jeszcze dostępne). Auto ma mieć rozległą paletę silników z hybrydą typu plug-in na czele oraz sześciocylindrowym dieslem. Jeśli chodzi o ten ostatni motor, Alfa Romeo po raz pierwszy w historii marki użyje właśnie takiej jednostki. Wygląda więc na to, że Alfa Romeo celuje mocno w segment okupowany do tej pory przez BMW Serii 5 oraz Mercedesa Klasy E. Będąc przy silnikach warto zaznaczyć, że Włosi skorzystają w przypadku nowego modelu również z jednostek montowanych obecnie w modelu Giulia, takich jak ten o pojemności 2,2 litra i mocy 148 KM lub 178 KM. Nie jest wykluczone, że nowy sedan dostanie też dwulitrową benzynę o mocy 197 KM. Co ważne, Alfa Romeo zaznacza, że silniki benzynowe mają dużą możliwość strojenia, przez co w nowym aucie mogą zyskać spory zastrzyk mocy. – Jesteśmy to winni naszym inwestorom – przygotowywanie cały czas nowego strumienia świeżych i globalnych produktów do sprzedaży. To będzie stosunkowo szybka sekwencja istotnych i nadających się do sprzedaży modeli limuzyn i SUV – argumentuje wejście w nowy segment dyrektor techniczny we Fiat Chrysler czyli Harald Wester. Nowa limuzyna ma być sprzedawana tylko z automatyczną skrzynią z ośmioma przełożeniami, a cennik rozpocznie się od 35 tys. funtów. Nowy rywal niemieckich limuzyn wejdzie do sprzedaży równocześnie z pierwszym SUV-em od Alfy Romeo o nazwie Stelvio. Jak zapowiada włoski producent, nowe auta mają być częścią zaplanowanego odrodzenia firmy, które potrwa przez najbliższe cztery lata. Oznacza to szybkie wprowadzanie na rynek kolejnych modeli. Planowana limuzyna będzie bazować na całkiem nowej platformie, dzięki czemu możliwe stanie się wprowadzenie wielu różnych odmian limuzyny, nie tylko wspomnianej wcześniej hybrydy typu plug-in, ale również w pełni elektrycznego auta, a nawet modelu, który będzie się sam prowadził – autonomicznego. Nie jest wykluczone, że pojazd dostanie napęd na cztery koła. Nowa gama modelowa Alfy Romeo – przyszłość marki Do roku 2020 Alfa Romeo ma zamiar mocno rozszerzyć gamę modelową. Obecnie najnowszym dzieckiem Włochów jest Giulia. W kolejnych latach oprócz wspomnianej limuzyny mają pojawić się: Alfa Romeo Stelvio – 2017 rok – to będzie pierwszy SUV od włoskiego producenta. Ma wykorzystać te same silniki co Giulia. Firma nie wyklucza mniejszej odmiany SUV-a. Nowa Alfa Romeo Giulietta – końcówka 2017 roku – Giulietta jest już na rynku od 6 lat, więc pojawienie się nowego modelu jest tylko kwestią czasu. Obecna generacja ma napęd na przód, ale spodziewamy się, że kolejna dostanie również opcję z tylnym napędem, aby móc skuteczniej rywalizować z BMW Serii 1. Alfa Romeo Giulia Coupe – 2018 rok – Alfa Romeo chce w najbliższych latach skupić się na zwiększeniu sprzedaży, ale nie zapomina o swoich sportowych korzeniach. Liczymy więc na szybkie pojawienie się odmiany coupe modelu Giulia. Post Alfa Romeo tworzy rywala dla BMW Serii 5 pojawił się poraz pierwszy w MotoDay.pl.