Mercedes-Benz V 250d AMG Line – test [wideo]

Autokult

Mercedes-Benz V 250d AMG Line – test [wideo]

Giełda klasyków

BMW E9 MKO CS M5 2011 – ok. 785000 PLN – Niemcy

Oto wybuchowa mieszanka wspaniałej stylistyki lat 70-tych i 20 lat młodszej techniki. Dzięki niej BMW E9 może jeździć szybciej niż oryginalny Batmobil, choć tak daleko posunięte modyfikacje całkowicie odmieniają charakter wozu, zamieniając go w zupełnie nową konstrukcję. Deska rozdzielcza zdradza dawcę mechaniki – to BMW M5 E39, które zostało wzmocnione do 431 KM. Ten retro […] Post BMW E9 MKO CS M5 2011 – ok. 785000 PLN – Niemcy pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Giełda klasyków

Plymouth Cuda Convertible 1970 – USA

Plymouth Barracuda z 1970 roku stał się jednym z najbardziej pożądanych modeli na rynku musclecar’ów. Ten egzemplarz jest jednym z zaledwie 17 oryginalnych kabrioletów z silnikiem V-code 440-6 i manualną 4-biegową skrzynią. Wykończony w oryginalnym fabrycznym kolorze Black Velvet z niebieskim winylowym wnętrzem jest zarazem jedną z dwóch sztuk w takim zestawieniu kolorystycznym. Silnik V8 […] Post Plymouth Cuda Convertible 1970 – USA pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Vanderhall Venice, czyli nowa propozycja w segmencie trójkołowców

Autokult

Vanderhall Venice, czyli nowa propozycja w segmencie trójkołowców

Giełda klasyków

Buick GNX 1987 – USA

W połowie lat 80-tych nie było wśród amerykańskich samochodów modeli, które osiągałyby dziś wyższy status i ceny. Buick GNX to wyjątkowy okaz z liczącej zaledwie 547 sztuk i oferowanej tylko w jednym roku serii „Grand National Experimental”. Silnik V6 o pojemności 3,8 l doposażany był w turbosprężarkę Garrett T-3 z ceramicznym wirnikiem oraz intercoolerem. Na […] Post Buick GNX 1987 – USA pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Trzecia generacja ładowarek Tesli naładuje Twój samochód w kilka minut

Autokult

Trzecia generacja ładowarek Tesli naładuje Twój samochód w kilka minut

Giełda klasyków

Volvo 780 Bertone 1988 – 29900 PLN – Szczecin

Włoskie studio stylistyczne Berone odpowiada za kilka modeli Volvo w historii. Włosi wzywani byli na pomoc zawsze, gdy zachodziła potrzeba stworzenia produktu niskoseryjnego, kierowanego do najbardziej wymagającego klienta, który chciałby otrzymać projekt zindywidualizowany, otoczony atmosferą wyjątkowości i nie przypominającego takiego, jakim żony odwożą dzieci do szkoły. Volvo 780 Bertone powstało jedynie w 8518 sztukach, zbudowanych […] Post Volvo 780 Bertone 1988 – 29900 PLN – Szczecin pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Suzuki oficjalnie przedstawiło nowego Swifta (2017)

Autokult

Suzuki oficjalnie przedstawiło nowego Swifta (2017)

Samochodowa ściąga

Autokult

Samochodowa ściąga

Giełda klasyków

Mercedes 300 SE W126 1990 – 51000 PLN – Poznań

Kiedy sprzedałem pierwszego, nie wierzyłem, że uda mi się znaleźć równie dobrą sztukę… jednak ten Mercedes 300 SE W126 jest w każdym aspekcie odrobinę lepszy. Silnik ten sam – optymalny do codziennej jazdy. Wnętrze – zachowane równie doskonale, choć tym razem czarne. Przebieg – jeszcze niższy, zaledwie 113 tys. km. Wyposażenie – bogatsze, z automatyczną […] Post Mercedes 300 SE W126 1990 – 51000 PLN – Poznań pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Tydzień w motorsporcie #3

Autokult

Tydzień w motorsporcie #3

Giełda klasyków

Nissan Sunny GTI Coupe 1989 – 13900 PLN – Wrocław

Magiczne litery GTI odnajdziemy nie tylko na wozach niemieckich i francuskich. Do tego grona dołączył w 1985 roku również Nissan Sunny GTI Coupe – początkowo wyposażony w silnik 1.6 16V, później – jak w ogłoszeniu – w 1.8 16V. Dzięki niewielkiej masie i sportowej charakterystyce jest to wóz, który może dostarczyć dużo radości na drodze, […] Post Nissan Sunny GTI Coupe 1989 – 13900 PLN – Wrocław pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Mercedes-Benz E 220d Kombi – test [wideo]

Autokult

Mercedes-Benz E 220d Kombi – test [wideo]

Giełda klasyków

Seat Ibiza 1991 – 6400 PLN – Chełm

Seat Ibiza pierwszej generacji to jeden z niewielu przejawów hiszpańskiej myśli technicznej, który podbił rynki świata motoryzacji. Choć oparty był o konstrukcyjne rozwiązania Fiata Ritmo, powstawał już w czasach, gdy firma odzyskala samodzielność. Szukając własnej drogi, do współpracy zaproszono wybitnych specjalistów. Karoserię opracował Giorgetto Giugiaro, a silnik – inżynierowie Porsche. To właśnie ten ostatni fakt […] Post Seat Ibiza 1991 – 6400 PLN – Chełm pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Volkswagen Corrado

Autokult

Volkswagen Corrado

Giełda klasyków

Porsche 356A 1600 Speedster 1956 – USA

Porsche 356A Speedster jest samochodem niezwykle charakterystycznym, rozpoznawalny w mgnieniu oka dzięki sportowej sylwetce, niskiej półokrągłej przedniej szybie i spartańskiemu, chowanemu dachowi. Powstał jako najbardziej uproszczona i najtańsza wersja modelu, aby mógł konkurować z brytyjskimi roadsterami. Przy okazji został najlżejszą odmianą 356, co zaowocowało świetnym stosunkiem mocy do masy. W magazynie Road & Track z […] Post Porsche 356A 1600 Speedster 1956 – USA pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Giełda klasyków

Nissan Skyline GT-R 1989 – USA

Nissan Skyline GT-R przez swoją niepowstrzymaną moc zyskał przydomek “Godzilla”. Japońska legenda samochodów z tabliczką GT-R w 1989 roku zaowocowała generacją R32. Tak jak i w poprzednich modelach słowem kluczowym był motosport, a dokładnie Grupa A do pojemności 4,5 l. Sześć cylindrów, dwie turbiny, napęd na cztery koła i silnik RB26DETT DOHC produkujący wyjściowo 280 […] Post Nissan Skyline GT-R 1989 – USA pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Wnętrze Porsche Cayenne w polskim wydaniu

Autokult

Wnętrze Porsche Cayenne w polskim wydaniu

Basista się bawi: Joyeux Noël

BASISTA ZA KIEROWICĄ

Basista się bawi: Joyeux Noël

No i przyszły Święta.Jak Święta, to - wiadomo - Mikołaj i jego wielki, nabrzmiały worek. A w tym roku worek ewidentnie był napełniany we Francji.No, w Chinach. Ale przez Francuzów.Zaczęło się już w Mikołajki.Jak już kilkukrotnie podkreślałem, Młodzież uwielbia Peugeoty. Ostatnio - rzecz oczywista - polubił również Volvo (w jego języku "fofo") oraz Kie (może dlatego, że to jedyna marka, którą wymawia prawidłowo), ale Peugeot, z jego pięknym znaczkiem, nadal pozostaje numerem jeden. Na widok Peugeota (lub przynajmniej jego znaczka) mój dziedzic wydaje z siebie dźwięczny lwi ryk. Dlatego gdy udało mi się znaleźć w sklepie modelik z dużym, wyraźnym lwim znaczkiem na froncie, decyzja została podjęta w ciągu sekundy.Jak można było przewidzieć, autko zostało przyjęte entuzjastyczne i stało się - przynajmniej na pewien czas - ulubionym samochodzikiem mej progenitury sztuk raz. Wiadomo jednak, że 207, choć jest nader udanym małym jeździdłem, to zasadniczo nowy samochód, a przecież przyrzekłem sobie, że będę uczył Młodzieża o tzw. Prawdziwej Motoryzacji. Na szczęście wspominana już wielokrotnie w tym cyklu firma Welly znów nie zawiodła.504 jest od lat jednym z moich ulubionych modeli Peugeota. Wyżej cenię chyba tylko 404, zaś w pobitym polu pozostają tak świetne konstrukcje, jak 205 czy 406. Dlatego gdy dowiedziałem się (już pewien czas temu), że pińcetczwórka pojawiła się w ofercie specjalizującej się w niedrogich, nieźle wykonanych samochodzikach firmy Welly, wiedziałem, że muszę zanabyć jedną sztukę.Co też czem prędzej uczyniłem.Peugeot 504 by Welly sprawia - jak większość autek tej firmy - solidne wrażenie. Modelik jest przyzwoicie wykonany, trzymając go w dnłoniach nie mamy wrażenia, że jeden nieostrożny ruch sprawiłby, że całość rozpadnie się na kawałki. Oczywiście takie detale, jak filigranowe plastikowe zderzaki, naśladujące chromowane metalowe elementy oryginału, są zapewne dość łatwe do ułamania, ale całość zdaje się całkiem mocna.Oczywiście, jak we wszystkich wyrobach Welly w tej skali, drzwi są otwierane.Wnętrze, wraz z kierownicą i deską rozdzielczą, zostało całkiem wiernie odwzorowane. Zgadza się kształt zegarów i wzór kierownicy. Siedzenia nie są wyposażone w zagłówki. Szkoda jedynie, że dźwignia zmiany biegów znajduje się w podłodze - wersja z wajchą przy kierze (a i owszem, była i taka opcja) była znacznie bardziej idiotyczna fajniejsza.Front, z drobnymi, chromowanymi żebrami grilla i umieszczonym nad nim oznaczeniem modelu, również prezentuje się ładnie. Tu jednak można zauważyć niedoskonałości: grill jest trochę nierówny, zaś kierunkowskazy różnią się umieszczeniem świateł pozycyjnych.Niestety, nie jest to najważniejsza niedokonałość tego modelu.Po przyjrzeniu się detalom linii bocznej można zauważyć, że obramowanie szyb w tylnych drzwiach wykonano dość niedbale. Wycięcie w karoserii jest za duże, a chromowana ramka szyby została namalowana na przezroczystym plastiku, z którego zrobione jest okienko. Na styku z metalem prześwituje przejrzyste tworzywo, zaś na metalowej ramce przednich drzwi nie ma imitacji chromu, co sprawia, że całość wygląda nieco nieharmonijnie.Mimo kilku wad, małe niebieskie 504 okazało się nader sympatycznym nabytkiem. Przede wszystkim dla Młodzieża, który dostał je na Mikołajki.Na swoją kolej czeka natomiast egzemplarz znacznie rzadszego modelu - zarówno na drogach czy zlotach, jak i na półkach z zabawkami: słonecznie żółte Renault 8.Po inicjalnym szale kupowania memu Dziedzicowi zabawkowych autek rzadko obecnie zdarza się, bym nie mógł oprzeć się zakupowi samochodziku. Musi zbliżać się odpowiednia okazja lub też sam modelik musi być wyjątkowy. Ta druga okoliczność nastąpiła w tym właśnie przypadku.Renault, szczególnie starsze modele, nie jest zbyt popularnym tematem zabawkowej czy kolekcjonerskiej miniaturyzacji. Owszem, Majorette czy Matchbox robiły niegdyś malutkie "czwórki" i "piątki" zaś w ofercie Welly znajdowało się przez pewien czas Twingo najmniej ciekawej, drugiej generacji, ale tylnosilnikowe modele są praktycznie zupełnie niespotykane. Dlatego gdy zobaczyłem na półce Leclerca (to ja, Leclerc) małe R8, po kilku krótkich chwilach przegrałem walkę z samym sobą a pudełko z samochodzikiem wylądowało w koszyku. Po rozpakowaniu okazało się, że był to całkiem niezły zakup.Nawet mimo tego, że przód jest nieco... upośledzony.Dodatkowa para reflektorów, tak samo, jak dwa białe paski biegnące przez całą długość auta, wskazuje na wersję Gordini. Problem jednak w tym, że lewe dodatkowe światło (drogowe? przeciwmgłowe?) zostało w chińskiej fabryce umieszczone niżej i płycej, niż prawe, co nadaje frontowi wyraz przywodzący na myśl fizjonomie mieszkańców odosobnionych osad głębokiej Alabamy.Reszta na szczęście prezentuje się znacznie lepiej - w tym całkiem zgrabnie odwzorowany tył.Tak, jak w prawdziwej "ósemce", znajdziemy tu wloty powietrza w tylnej pokrywie. W oryginale klapa kryła 4-cylindrowy silnik a wloty były prawdziwe - tu rzecz jasna żadnego silnika nie ma (acz odwzorowanie jego dolnej części na podwoziu jest zupełnie niezłe) zaś wloty są jedynie rowkami w metalu, ale efekt jest zupełnie niezły.Nieźle prezentuje się się też wnętrze.Wersję Gordini, poza reflektorami i podwójnym paskiem, zdradza również kierownica z trzema perforowanymi ramionami i ilość wskaźników na desce rozdzielczej.  Muszę przyznać, że widząc taką dbałość o szczegóły, byłem pod sporym wrażeniem - nawet mimo braku imitacji boczków drzwi.Tym razem widać, że producent samochodziku odrobił pracę domową - zgodność detali, od felg i zderzaków po zaskakująco dokładnie wykonane wnętrze, budzi uznanie. Nawet takie niedoróbki, jak głupkowaty wyraz ryja wynikający z krywo zamontowanych świateł, nie psuje dobrego wrażenia robionego przez całokształt. I tak, wiem, że R8 Gordini powinno być niebieskie, ale w tym kolorze był już Peugeot 504. Poza tym niebieskiej Renówki akurat nie było.Problemu kolorystycznego nie było w trzecim, oryginalnie najmniejszym, ale w tym przypadu największym francuzie, którego, dla odmiany, Mikołaj był uprzejmy przynieść specjalnie dla mnie. O ile autka w skali 1:43 i 1:34-39 występują zazwyczaj w kilku opcjach kolorystycznych, o tyle modeliki w skali 1:24 widziałem tylko w jednej wersji. I nie jest to problem, gdyż to, co jako 37-letni pierdziel dostałem celem zabawiania mego wewnętrznego 8-latka, jest akurat w jednym z najpiękniejszych lakierowań, w jakich wytępował ten model.Tak - Dwacefałka by Welly była już tu kiedyś omawiana, zaś zeszłoroczny wpis świąteczny był w całości poświęcony Citroenom. Żadnen z nich z nich jednak nie ociekał tak hojnie tłustą, soczystą zajebistością.Widziałem już kilka modeli Welly w skali 1:24. Wszystkie robiły bardzo dobre wrażenie, przynajmniej na tyle, na ile można ocenić cokolwiek oglądając to przez okienko w opakowaniu, ale to właśnie Dwacefałka była - a w zasadzie jest - najfajniejsza z nich. Już spoglądając na egzemplarz umieszczony w pudełku można docenić estetykę wykonania, ale po wyjęciu autka wewnętrzny 8-latek dostaje kompletnego fioła.I trudno go winić.Tu jest wszystko: zderzaki z czarną wstawką, chromowane listewki (tu w większości przypadków namalowane, ale ze znacznie większą dbałością niż w mniejszych modelikach), połyskujące lusterka, filigranowe klamki, podwieszona pod podwoziem rura wydechowa oraz, oczywiście, piękne, czarno-wiśniowe malowanie wersji Charleston. Znajdziemy tu nawet przednie chlapacze. Oczywiście proporcje są doskonale zachowane (łącznie z prześwitem i szerokością opon), przetłoczenia są tam, gdzie powinny i mają odpowiednią grubość - no i, rzecz jasna, otwierają się drzwi. Tylko przednie, ale to wystarczy, by docenić fajność wykonania wnętrza.Niestety, nie udało mi się ładnie uchwycić środka Dwacefałki, ale tak - jego wykonanie niewiele ustępuje jakości części wierzchniej. Detale, łącznie z wzorem tapicerki i wystającą z deski rozdzielczej "parasolką" zmiany biegów zostały wykonane bardzo dokładnie (przynajmniej jak na tę klasę cenową), zegary odwzorowano na małej, odpowiednio umieszczonej naklejce, zaś zgodna z oryginałem jednoramienna kierownica... obraca się. A co najlepsze, razem z nią skręcają się koła.Żeby ośmiolatek posikał się z radości, potrzebna jest jeszcze otwierana maska. I tak. Jest.Silnik jest, rzecz jasna, na miejscu. Po otwarciu maski widzimy m.in. obudowę wentylatora i okrągłą pokrywę filtra. Jest też akumulator i te charakterystyczne rury, które można znaleźć pod maską każdego chyba jeździdła napędzanego silnikiem chłodzonym powietrzem. Co jednak najlepsze, grill jest ażurowy i po zamknięciu maski możemy zerkać na ukryty z przodu komory silnikowej wentylator.Jakąkolwiek wątpliwość budzą tylko dwie rzeczy. Jedną z nich jest ukryty w pudełku, przyklejony do jego wnętrza taśmą klejącą wihajsterek.Na pudełku brak jakichkolwiek informacji dotyczących tego obiektu. Jest za długi na jakiekolwiek akcesorium do Dwacefałki, za gruby na to, by odkręcić śrubki, którymi autko było przytwierdzine do podstawki (swoją drogą nie wiem, czym je tam dokręcają - hydraulicznymi narzędziami przemysłowymi?) i zbyt plastikowy na narzędzie stomatologiczne, które zresztą najbardziej przypomina. Dlatego jeżeli ktokolwiek z Was zna lub przynajmniej ma pomysł, jakie może być przeznaczenie tego obiektu - bardzo proszę od podpowiedź.Drugą problematyczną kwestią jest montażowa niedokładność, która sprawia, że lewe tylne lub prawe przednie kółko zawsze wisi koło dwóch milimetrów nad podłożem. Nie wiem, skąd to wynika - czy jedna z osi jest lekko zakrzywiona, czy po prostu źle zamocowana, ale... nie przejmuję się takim detalem. Całość jest tak przeokrutnie fajna, że patrząc na nią i trzymając ją w rękach żałuję, że naprawdę nie mam kilku lat - tak, by móc bez obciachu pobawić się autkiem na podłodze.Ale na półce też wygląda genialnie.Tymczasem, jak już wspomniałem, Święta. Niech dla Was wszystkich będą takie, jakie tylko chcecie - spokojne, rodzinne i ciepłe, czy też wariackie i pełne wygłupów. I pamiętajcie, że w każdym z nas tkwi dziecko. I choć na co dzień musimy zachowywać się zgodnie ze swym wiekiem, choćby po to, by mieć z czego zapłacić rachunki, to przynajmniej na tych kilka dni warto pozwolić dojść mu do głosu.I tego życzę Wam wszystkim.

Prawie nowe Renault 5 Turbo II trafi na aukcję

Autokult

Prawie nowe Renault 5 Turbo II trafi na aukcję

Oto Japończyk, który od 47 lat jeździ tą samą Toyotą

Autokult

Oto Japończyk, który od 47 lat jeździ tą samą Toyotą

Giełda klasyków

Racing is life – Stylowe ubrania dla prawdziwych driverów

Serce bije Ci mocniej, gdy słyszysz charakterystyczny dźwięk silnika? Ożywiasz się, gdy prędkość przekracza tę uznaną powszechnie za bezpieczną? Oczy świecą Ci się, gdy widzisz znajome logo Gulf, Heuer lub dwa wyścigowe pasy? Hmm. Czyżbyś był fanem racingu? Mamy dla Ciebie dobrą wiadomość: społeczność miłośników motorsportu organizuje się coraz lepiej, a klasyczna motoryzacja, w tym […] Post Racing is life – Stylowe ubrania dla prawdziwych driverów pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Giełda klasyków

Iso Rivolta 1963 – USA

Iso to włoska marka powszechnie kojarzona z uroczą Isettą. Rivolta to zupełnie inna bajka: z zewnątrz piękna Włoszka projektu Bertone, podwozie to dzieło Bizzarrini’ego, a pod maską czai się V8 o mocy 340 KM do Chevrolet’a. Z założenia Iso Rivolta miała być szybkim samochodem do codziennej jazdy, cenowo uplasowanym pomiędzy Jaguarem a Ferrari. Był to […] Post Iso Rivolta 1963 – USA pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Giełda klasyków

BMW 320i E36 Cabriolet 1996 – 16900 PLN – Warszawa

Ma tylny napęd, sześć cylindrów pod maską, otwarty dach i cztery miejsca, by można było w letni dzień słuchać pięknego i gładkiego brzmienia silnika w większym gronie. BMW 320i E36 Cabriolet to dużo dobrej, niemieckiej mechaniki, stworzonej według najlepszych tradycyjnych wzorów. To samochód, który ujmuje pewnym, zwartym, sportowym sposobem prowadzenia i przy okazji wciąż kosztuje […] Post BMW 320i E36 Cabriolet 1996 – 16900 PLN – Warszawa pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Odświeżona Mazda 3 wjeżdża do polskich salonów

Autokult

Odświeżona Mazda 3 wjeżdża do polskich salonów

Wóz albo do jeżdżenia, albo do oglądania. Nie ma półśrodków.

U Beboka

Wóz albo do jeżdżenia, albo do oglądania. Nie ma półśrodków.

Czym jeździłby święty Mikołaj, gdyby we krwi miał benzynę?

Autokult

Czym jeździłby święty Mikołaj, gdyby we krwi miał benzynę?

Giełda klasyków

Mercedes 300 SDL Turbo W126 1987 – 40000 PLN – Warszawa

Silniki wysokoprężne zawsze kochano w Europie, lecz co ciekawe, w S-klasie generacji W126 dostępne były wyłącznie za Oceanem. Za taką ofertę odpowiedzialny był tzw. podatek ekologiczny w USA. Płacić musieli go wyłącznie producenci, ktorych średnia spalania wszystkich modeli przekraczała określoną wartość. Stąd w ofercie Mercedesa w USA obok benzynowych silników R6 i V8 pojawiły się […] Post Mercedes 300 SDL Turbo W126 1987 – 40000 PLN – Warszawa pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Giełda klasyków

Audi 80 2.6 B4 1994 – 25000 PLN – Wrocław

Audi 80 2.6 B4 od poprzedniej generacji nie różniło się spektakularnie. Inna, scalona z grillem maska silnika, zderzaki, błotniki, nieco zwiększony rozstaw osi, zmienione wnętrze. To co było nowością, to zainstalowane w tym nadwoziu po raz pierwszy silniki V6. Więcej mocy i charakteru, ale też wciąż doskonale zabezpieczona przed korozją karoseria i trwała mechanika. Zadbany […] Post Audi 80 2.6 B4 1994 – 25000 PLN – Wrocław pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Giełda klasyków

Mercedes 300 SL Gullwing 1955 – USA

Ze swoją ponadczasową linią, mewimi skrzydłami i niesamowitym, ekskluzywnym wykończeniem wnętrza, Mercedes 300 SL Gullwing stanowi obiekt pożądania nie tylko dla fanów marki. Rasowy w każdym znaczeniu tego słowa, jak głosiły reklamy, samochód, który stawia ponad wszystko niesamowitą przyjemność z jazdy, powstał jako drogowa wersja jednego z najszybszych samochodów wyścigowych swojej epoki, Mercedesa 300 SLR. […] Post Mercedes 300 SL Gullwing 1955 – USA pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.