TOP 10: Przedlifty ładniejsze od poliftów

SZROCIAKI

TOP 10: Przedlifty ładniejsze od poliftów

Z WIZYTĄ U: OldtimerbazaR 28.02.2016

SZROCIAKI

Z WIZYTĄ U: OldtimerbazaR 28.02.2016

Witam. Dziś pogoda dopisała i na pierwszym w tym roku Oldtimerze pomimo jeszcze niby zimy pojawiło się dużo samochodów. Jak zwykle sporo z nich można było zobaczyć już na poprzednich edycjach, zanotowałem tylko kilka nowych. Tym razem najbardziej zaciekawiły mnie rasowe komentarze oglądających, a było tego trochę:) Zaciekawił nas też pewien Pan robiący sobie zdjęcia i filmiki przed pewnym autem przez dobre 5 minut - jest nawet nasza dokumentacja fotograficzna tego zdarzenia. Wyglądało to nadzwyczaj komicznie.Fajna para - zarówno Octavia, jak i Manta były chyba pierwszy raz na OldtimerzeWczesna Manta B ma wielki urok, a jeszcze w tak fajnym kolorze to już w ogóleBaron z München, który był ze mną na zlocie (właściciel dwóch E34) stwierdził na jej widok - eeeee to tylko M20B20 (129KM)Tu jaraliśmy się zgodnieZ Meśkami dopisałoMój ulubieniec - pięknie przerobiony S124 - prawdziwy szrociak. Do tego jest jeszcze urokliwie uderzony w tyłekNie wiem dlaczego było aż takie zbiegowisko przy tej Syrenie. Może uturbiona?ŁadnyJest i Pan zakochany w tym pickupieŻuk w TDI - zdecydowanie jeździłbymHmmmMiałem kiedyś takiego - zielonego

PRAWDZIWA PATYNA: Mitsubishi Celeste

SZROCIAKI

PRAWDZIWA PATYNA: Mitsubishi Celeste

Witam. Ostatnio na allegrze pojawił się podgniły Mitsubishi Celeste, czyli coś w rodzaju hatchbacka/coupe opartego na tylnonapędowym Lancerze A70. Auto jest na tyle rzadkie na naszym rynku, że wymagało specjalnego potraktowania i tak oto znalazło się w tu - w Prawdziwej Patynie. Pamiętam, że chyba na pierwszym roku strasznie chorałem na to auto. Było wtedy jedno na sprzedaż w całkiem fajnym stanie za 6 koła, ale nie miałem wtedy praktycznie żadnych funduszy do dyspozycji na drugie auto. Furę produkowano od 1975 roku do 1981. Tu rocznik określono na 1986, więc coś tam jest namieszane w papierach. Następcą Celeste zostało również fajne, lecz już przednionapędowe Mitsubishi Cordia. No dobra - plener zdjęciowy też mnie zachęciłŁadna kolekcja mchówRasowa kierkaLink.

MIKS Z DOLINY BARYCZY

SZROCIAKI

MIKS Z DOLINY BARYCZY

PRZEGLĄD ŻELAZA BIELSKO-BIAŁEGO cz. 4

SZROCIAKI

PRZEGLĄD ŻELAZA BIELSKO-BIAŁEGO cz. 4

Witam. Dziś "znowu" to trudno odmienialne Bielsko-Białe. Choć jest pewna zmiana - jeden ze szrociakowiczów przeglądając poprzednie miksy stwierdził - kurna, przecież ja też mam sporo zdjęć starego żelaza z B-B to czemu mam tego nie pokazać na szro. Przyklasnąwszy temu pomysłowi zabrałem się do roboty i tak oto mamy 4 już część Przeglądu Żelaza Bielsko-Białego. Tym razem autorem jest Grzegorz Winiarski, w następnych materiałach wracamy do Ktośka.Giulietta Sprint na dobry początek dnia i miksuNo nie powiem - przy tej Pralce pierwszej generacji zajarałem się jak przy powyższej AlfieSzare kombi razSzare kombi dwaSzare kombi trzyNa tym zdjęciu aż roi się ok klasyków, ale wszystkie są jakoś poukrywaneNiby jeszcze nie staroć, ale szrociak pełną gębąA to szlachetny gość - Lancia Thema 8.32Carinę TA40 pokazywałem już na szrociakowym FBSzczególnie w przypadku Z1 wypada dbać o stan blacharski progów. W przeciwnym razie możemy je znaleźć pod samochodemCoś mi tu śmierdziAuto trochę młode wiekiem, ale musiał się tu znaleźćA to już jakaś nasza lokalna innowacja

Z WIZYTĄ U: Muzeum BMW w Monachium

SZROCIAKI

Z WIZYTĄ U: Muzeum BMW w Monachium

Będąc w Bawarii miałem czas skoczyć do dwóch muzeów motoryzacyjnych. Zacznę chyba od najbardziej miodnego miejsca w Monachium, które to szczyci się swoim najważniejszym produktem eksportowym - BMW.Całość położona jest przy zakładach produkcyjnych, obecnie jest to supernowoczesna "wioska" położona obok sławnej wioski olimpijskiej.To co widać na zdjęciu to najważniejszy salon BMW - a tam? Same nowości, wszystko pięknie ukazane. Byłem tam już drugi raz, dlatego ze środka jest jedno zdjęcie:Wychodząc z tego majstersztyku techniczno-architektonicznego oczom ukazuje się to co najważniejsze: Muzeum i sławne biurowce BMW:Warto zobaczyć to na żywo - robi wrażenie, mimo że nie jestem entuzjastą architektury postmodernistycznej.W muzeum, w kolejce po bilety swoje musiałem swoje odstać - godzina odwiedzin chyba nie była sprzyjająca. Po 14 zjechało się mnóstwo wycieczek. Na szczęście widok z piętra, gdzie jest kasa biletowa, umila taki oto widoczek na to, co zaraz będziemy zwiedzać:No dobrze - wchodzimy. Najpierw BMW zaszczyca nas instalacją złożoną z aluminiowych kulek na żyłce - z tego ukazują się sylwetki różnych modeli BMW. Stałem przy tym chyba 15 minut...Muszę dodać coś na samym początku ,,zwiedzania" - muzeum ma taki mankament, że mimo swojego ,,dizajnu" i w ogóle wodotrysków jest całkowicie rozbite. Idziemy i mijamy raz prototypy, raz przedwojenne konstrukcje. Faktycznie, są modele szczególnie ujęte w jakąś ramę tematyczną (,,eM-ki, czy też seria ,,3"), ale są to wyjątki. Tak więc na początku drogi mamy przykład silnika lotniczego, przedwojennego motocykla, Dixi-ego by później trafić na model współczesny a za nim legendę wyścigów torowych. Przez to relacja będzie może i troszkę chaotyczna, ale tak poprowadziło mnie BMW.Powyżej: Prawdziwy bolid F1 - z tego co dane było mi się domyśleć - Nicka Heidfelda (obok stał jego kombinezon), a także BMW 328 Mille Miglia.Po minięciu ciekawej ściany z motocyklami (losowo wybranymi) idziemy do sali ,,wyścigowej". Następnie są silniki wyczynowe, samolotowe, odrzutowe itp. Znalazł się lotniczy silnik BMW 801 z 1944r. Ciekawe czy latał nad Warszawą...Skoro jestem już przy silnikach lotniczych, to postaram się coś wytłumaczyć.Każdy kto lekko interesuje się tematem kojarzy znaczek BMW, prawda? Kojarzy też plakat ze śmigłem lecącego samolotu w które wpisane jest logo. Internet żyje własnym życiem, dlatego też wmawia nam, że logo BMW wzięło się od tego plakatu...Nie.Najpierw było logo, potem plakat. W środku jest po prostu wycinek flagi Bawarii (biało-niebieskie rąby), która to jest tam bardzo eksponowana i szanowana - nie można tego przyrównać do warunków polskich stąd często niezrozumienie tematu.Idziemy dalej. Tu zaczyna się piękna ekspozycja...Od góry: 745i, 633 CSi, 520 i 323i. Robi wrażenie.Od razu po oczach dostajemy widokiem ładnie posegregowanych ,,Trójek". Nie wiem czy odezwała mi się prawdziwa polska dusza, ale patrząc na e30 i e21 w tak cudownym stanie, miałem ochotę załatwiać już dla nich żółte zjazdówki... Za gablotą z ,,trójkami" wisi dość słynna instalacja - okrąg z tylnych oznaczeń modeli BMW ;)Żeby ta sielanka nie trwała zbyt długo, twórcy postanowili wyrwać nas z tego stanu i... dostajemy po twarzy terenowymi motocyklami (nie to, że są złe, ale tematyka jest tak ,,poharatana" że nie wiadomo na co się przygotować". Szczególnie ciekawy jest chyba model F 650 RR ,,dakarowóz" z oryginalnym systemem nawigacji dla motocyklistów (dwie rolki, z nawiniętą mapą). Obok inne wyczynowe motocykle. Nad tą gablotką wisi wspomniany wcześniej bolid F1 na antresoli - pomieszanie z poplątaniem.  Obok wita nas sala poświęcona projektowaniu. Model z gliny to chyba coś co chciałem zobaczyć od dawien dawna. Z niej prowadzą schody w dół, a tam...Obiekt moich westchnień - piękne BMW E9. Majstersztyk bawarskiego dizajnu lat '70. Obok prototyp z 2009 - BMW Concept Vision Efficient Dynamics które przekształciło się w obecny model i8 :/ Zestawienie dość dziwne, ale ostrzegałem.Kolejna sala poświęcona jest w całości... BMW 700. Zawsze mnie zastanawiał - mimo swojej brzydoty reprezentuje bardziej styl końca lat '60 - gdzieniegdzie kanciasto, szczególnie mając na uwadze, że w tym samym czasie BMW produkowało obły, przypominający wzornictwem lata '30/'40 model 501/501 produkowano go aż do 1963r!). Wiem że Anglicy takie wozy tłukli jeszcze długo, ale UK to stan umysłu. Następnie kolejna wystawa silników, robi wrażenie, ale czas mnie gonił - w końcu czekała na mnie ekspozycja 507-emek. 507 robią piorunujące wrażenie. Obok stoi łódź, widziana już z góry na początku zwiedzania muzeum.Co ciekawe - dość niepozornie, w gronie tych 507-emek stoi sobie BMW 3200 - które miało być karoseryjnym bliźniakiem Lancii Flamini. Nie wiem czy się nie mylę, ale jest to chyba jedyny wyprodukowany kabriolet serii 3200.Po roadsterach przychodzi czas na moje ulubione... Sala poświęcona dwóm samochodom. Ktoś zgadnie jakie? BMW 2002ti razem z... Isettą :|No cóż. Samo 2002ti robi wrażenie niesamowite, pomarańczowe malowanie i starannie utrzymane detale + wystrój sali - idealna kompozycja lat '70. Samo 2002ti z dwoma gaźnikami Solex 40 osiągało moc 120 KM.Dokładnie poniżej sali poświęconej ,,trójkom" znajduje się sala poświęcona ,,eMkom". Zawał na miejscu. W końcu sali lśni pomarańczowe M1. M1!! Rozumiecie? Widywałem to tylko w niemieckich magazynach motoryzacyjnych (i ich polskich ,,przekładach"), a tu stało sobie - można było dotknąć każdego elementu. Ekstaza dla fanów.Kolejny korytarz, i kolejne smutne BMW (stojące pod podwieszonymi tylnymi emblematami BMW) - tym razem padło na 1500 w granacie.Następna sala zapiera dech. Nie komentuję nawet...Zbliżamy się do końca ekspozycji BMW. Dalej wita nas przedwojenny 327/328 z 1938r. Pięknie wyeksponowany - on też dostał samodzielną salkę. Na koniec, przed ślimakowatymi schodami żegnają: 3/15 PS z 1930, 328 z 1936 i Z1 z 1988.W 1994r BMW wykupiło prawa do marki MINI. Muzeum BMW przejęło więc rolę ojca, więc i w pawilonie można znaleźć małą prezentację.Już przed wejściem stała niebieska atrapa starego Miniaka. Idąc po ślimakowym chodniku, wijącym się ciągle w górę przedstawiona została pokrótce historia marki - zmieniające się logo (loga?) i zmiany właścicieli, porównanie tyłów nowej generacji z klasycznym Miniakiem a następnie pokazane najciekawsze prototypy i wersje produkcyjne: Clubman, Moke, Elf czy Hornet.Koniec Miniaków - czyli wersja z rajdu Monte Carlo (Colin McRae 2.0 hehe...) oraz ,,dakarowóz". Na koniec prototypy z różnego okresu. Gdyby ktoś skusił się wyjść z muzeum, zahaczając jeszcze o sklep, to czeka na niego mała niespodzianka...Jaka konkluzja na koniec?Mieszane uczucia. Zobaczyć swoje ulubione Bawary - bezcenne. Samo muzeum jednak jest bardziej ulotką, przedstawieniem cudownych i najwspanialszych modeli... troszkę brak w tym pomysłu, tematyczności a rozdzielenie salek dla poszczególnych modeli (poza trójkami i eMkami) jest bardzo przypadkowe. Brak mi szalonych konceptów z lat '90 (E1, Z13). BMW ma muzeum którym na pewno może się pochwalić - jest w typowym niemieckim stylu (trochę przypomina to opisywane już muzeum Mercedesa, ale tam panował czytelniejszy  podział i zbiór był chyba obszerniejszy).Machi

Szrociaki w USA: Academy of Art University

SZROCIAKI

Szrociaki w USA: Academy of Art University

Witam. To już niestety ostatni materiał jaki ostał się z tripa do Stanów. Dziś zupełnie inny klimat, bo będą tylko auta przedwojenne, na których swoją drogą nie znam się za dobrze, więc nie objaśnię co dokładnie widzimy na zdjęciach. Historia z tym muzeum jest o tyle śmieszna, że w San Francisco byliśmy chyba z 4 dni i latałem jak głupi z wywalonym jęzorem za starymi furami na ulicach, a nie wpadłem na to, że gdzieś w pobliżu może być jakieś muzeum motoryzacyjne. Okazało się, że było to zaledwie kilkaset metrów od mieszkania, które okupywaliśmy, a trafiłem na nie przypadkiem i niestety już w nocy i żeby było jeszcze gorzej - następnego dnia rano jechaliśmy do LV. Także mamy do dyspozycji tylko zdjęcia nocne robione przez szybę, ale wyszły w miarę oki. Enjoy:Mój ulubiony - zwróćcie uwagę na to małe okienko z tyłu samochoduJeśli ktoś coś rozpoznaje to bardzo proszę pisać w komentarzach. Podejrzewam, że są to jakieś tłuściochy.

Z WIZYTĄ U: Zimowy Spot 7.02.2016

SZROCIAKI

Z WIZYTĄ U: Zimowy Spot 7.02.2016

Witam. Wczoraj wieczorem na parkingu podziemnym pod C.H. Aleja Bielany odbyła się kolejna edycja Zlotu Zimowego (tutaj poprzednia edycja) firmowanego przez klasyczny.com i Wrocławskie Spotkania Klasyków. Frekwencja była zaskakująco duża, zapewne z powodu bardzo korzystnych warunków pogodowych, zwłaszcza jak na początek lutego - brak deszczu, śniegu i co najważniejsze - soli. Wszystko to spowodowało, że pojawiło się dobrze ponad 120 samochodów (na moje oko). Rzekł bym nawet, że aż za dużo - w pewnym momencie zrobiła się taka komora gazowa, że nie szło wytrzymać. Ale mniejsza z tym. Samochody. Z fajnych aut można było zobaczyć aż dwa Mercedesy 500E, w tym jeden sprowadzony z Japonii - jarałem się jak głupi przeróżnymi naklejkami w ich języku. Poza tym - Mitsubishi Legnum VR-4, które widziałem chyba pierwszy raz w życiu. Co tam jeszcze... zajebiście mocno jaraliśmy się Hondą Legend KA9, która swoją drogą stała koło porównywalnego Lexusa LS. Można było łatwo dostrzec jak toporna i nudna jest linia LS, a jak rasowa (pomimo rozmiarów) ta Legenda. Poza tym wyglądał jak nowy. Chyba przy nim i przy 500E spędziłem najwięcej czasu. Trendy. Dobrze, że pasjonaci BMW w końcu dojrzeli, że czarny to nie jedyny kolor dla klasycznych Bet - bardzo duża część z nich była czerwona, co bardzo mnie cieszy. Moim zdaniem to najatrakcyjniejszy kolor lakieru dla BMW w przełomu lat 80. i 90. Po drugie coraz więcej Amerykańców - również bardzo mnie to cieszy. Po trzecie - i teraz trochę dziegciu - zastanawiają mnie te 190-tki. Wszystkie chcą się jakoś wyróżnić - więc wpada gleba, wpada koło (BBS albo AMG). Efekt jest taki, że wszystkie wyglądają niemal tak samo. Poza tym to klasycznie - zawsze na takich spotach trafi się kilku buraków chętnych do popisania się i spalenia laczka Skodą z 4 kółkami na przedzie. Na szczęście organizatorzy już zapowiedzieli, że następnym razem będzie selekcja i teren zamknięty dla zbędnego elementu.Dobra - zdjęcia:Ten Mercury Grand Marquis był świetnyWzmiankowany LegendVW Golf Country - to też chyba pierwszy raz widziałemTylko po co te czarne nerki? Klasyczny chrom wygląda o niebo lepiej  Pełną galerię zdjęć znajdziecie tutaj

PRZEGLĄD ŻELAZA BIELSKO-BIAŁEGO cz. 3

SZROCIAKI

PRZEGLĄD ŻELAZA BIELSKO-BIAŁEGO cz. 3

PRAWDZIWA PATYNA: Opel Kapitan 1939 x 2

SZROCIAKI

PRAWDZIWA PATYNA: Opel Kapitan 1939 x 2

PRZEGLĄD ŻELAZA BIELSKO-BIAŁEGO cz. 2

SZROCIAKI

PRZEGLĄD ŻELAZA BIELSKO-BIAŁEGO cz. 2

400.000 WEJŚĆ: 400.000 zgniłych VW T1

SZROCIAKI

400.000 WEJŚĆ: 400.000 zgniłych VW T1

Witam. 400.000 wejść na szrociaki to już nie byle co i tradycyjnie już chciałbym to uczcić w jakiś rdzajebisty sposób. Ze szrociakowego archiwum wytargałem z tej okazji - zakurzony już z lekka - folder z Volkswagenami T1, które były wystawiane na sprzedaż w Polsce w przeciągu około dwóch, może trzech lat. Rzecz jasna chodzi tylko o te dosyć mocno spatynowane egzemplarze.Także tego - teraz czekam tylko kiedy pęknie pierwsze pół bańki, no i zastanawiam się co tam wtedy wrzucić. Mam już jeden typ, a raczej typoszereg. Tymczasem zapraszam na przegląd najciekawszych z mojego punktu widzenia VW T1. Czekają na Was aż 104 zdjęcia. Dzięki, że jesteście z nami! Podbite oczkoSilnik umieszczony centralnieBo jak jest z tyłu to się jaraNo w końcu coś na czarnych blachachCiekawe jaką historię ma to autoResztki starych reklam - ależ to mnie estetycznie łechcze [Ola nie czytaj tego] Chętnie wyciąłbym cały bok takiego T1 i powiesił sobie na ścianieInteresujący lakier  Wcześniejsze jubileuszowe wpisy. Ostrzegam - materiały dla widzów o mocnych nerwach:10.000 WEJŚĆ - Warszawy50.000 WEJŚĆ - Syreny100.000 WEJŚĆ - Warszawy  200.000 WEJŚĆ - Merole W114/W115300.000 WEJŚĆ - Fiaty 125p

PRAWDZIWA PATYNA: Chevrolet Advance Design w Polsce

SZROCIAKI

PRAWDZIWA PATYNA: Chevrolet Advance Design w Polsce

Pamiętacie pewnie Chevroleta pick-upa z tego wpisu. Nie sądziłem, że takie samochody można znaleźć w Polsce - a jednak. Niedawno ktoś wystawił na sprzedaż GMC 3600 i Chevroleta 3800, oba należące go grupy pojazdów w USA określanych zbiorczo jako "Chevrolet Advance Design". Oba są tak pięknie spatynowane, że oczywiście nie było opcji, żebym ich tu nie pokazał. Chevrolet jest z 1949 roku, a GMC z 1952. Link do ogłoszenia

PRZEGLĄD ŻELAZA BIELSKO-BIAŁEGO cz. 1

SZROCIAKI

PRZEGLĄD ŻELAZA BIELSKO-BIAŁEGO cz. 1

OKRESOWE WYPRÓŻNIENIE TELEFONU cz. 19

SZROCIAKI

OKRESOWE WYPRÓŻNIENIE TELEFONU cz. 19

Witam. Zanotowałem, że ostatnio ludzie są spragnieni miksów - wrzucony kilka dni temu Przegląd Żelaza Wrocławskiego cieszył się sporą popularnością - w ciągu kilku dni szybko zyskał ponad 1400 odsłon. Teraz zobaczymy jak spodobają się Wam moje znaleziska z kilku ostatnich tygodni. Będą Warszawy, a z drugiego końca skali nawet jedno Ferrari. Będzie też kilka nowszych aut - jak E36, czy 106-tka, ale oba tak szrociakowe, że musiały się tu znaleźć. Zaczynamy jednak od auta, którym powinno być moim służbowym autem - w końcu to Akura;)Ostatnio 190-tki podobają mi się bardziej od GrubasówCoś dla LeniwcaBędzie z tego taxa pewnieWąska listwewaDrag race Focus vs Pobieda

PRAWDZIWA PATYNA: Nysa 501 1965

SZROCIAKI

PRAWDZIWA PATYNA: Nysa 501 1965

Witam. Często bywa tak, że najsmakowitsze kąski (czy też te najrdzawsze) z ogłoszeń zostawiam sobie na później, żeby pokazać je osobno, a nie w postaci zwykłego linku na FB. Zazwyczaj zapisuje to gdzieś tam i po jakimś czasie przypadkowo znajduję na kompie foldery o dziwnych nazwach, ale z ciekawą zawartością. Wczoraj wieczorem trafiłem na taką oto Nyskę. Ogłoszenie było z przełomu listopada i grudnia. Cenę ustalono na 8600 złociszy polskich, ale auto prawdopodobnie nie znalazło żadnego chętnego. Albo też nie znalazło żadnego chętnego poprzez allegro;) Ale to nieistotne - grunt, że możemy sobie podziwiać naprawdę przepięknie spatynowaną Nysę z dosyć wczesnego okresu produkcji. Nie jest to co prawda seria N, ale również 501-tki to kompletna prehistoria i bardzo rzadki widok w ogłoszeniach.Mech jak szpachla - wygładza kształt karoseriiPajęczyny jako uszczelkiPrzepięknie zabunkrowana. Te wredne Niemce nie zobaczo jej z góryJest jeszcze jedna!

PRZEGLĄD ŻELAZA WROCŁAWSKIEGO cz. 19

SZROCIAKI

PRZEGLĄD ŻELAZA WROCŁAWSKIEGO cz. 19

SZROHISTORIA: Fiat 124 ze szrotu

SZROCIAKI

SZROHISTORIA: Fiat 124 ze szrotu

Szrociaki w USA: Chevrolecia Góra

SZROCIAKI

Szrociaki w USA: Chevrolecia Góra

Witam. Z okazji nowego roku mam dla Was coś ekstra. Na to miejsce wpadłem całkiem przypadkowo. Jechaliśmy sobie z wybranką z SF do Parku Yossemite i po drodze na totalnym pustkowiu w okolicach miasteczka Moccasin zobaczyłem Chevroleta Impalę skrywającego się na wzgórzu. Długo nie myśląc zatrzymaliśmy się i pomimo ostrzeżenia o prywatnym terenie wspiąłem się na wzniesienie, które - jak się później okazało - skrywało dużo więcej, niż tylko to jedno auto. Były to głownie różne modele Chevroletów, ale stał też jeden Cadillac - a to ten sam koncern (GM), więc w sumie pasuje do reszty.Z góry zobaczyłem jeszcze wiesze składowisko starych aut, ale tam już nie odważyłem się wtargiwać - mam za to kilka zdjęć z góry na maksymalnym zbliżeniu.1974 Chevrolet Impala V 400 1957 Chevrolet 210 II Wagon 1957 Chevrolet Bel Air II Coupe 1968 Chevrolet Chevelle II 1969/1970 Cadillac Eldorado VI Coupe 1952 Chevrolet 3600 (Advance Design)  

Szrociaki w USA: Chevrolet C10 Apache Panel Van

SZROCIAKI

Szrociaki w USA: Chevrolet C10 Apache Panel Van

Siema. Miałem zrobić sobie wolne aż do 2016 roku, ale niektórzy domagali się jakiegoś żelaza - niniejszym takowe wrzucam. Ostatnio prezentowałem Chevroleta C/K Igeneracji w pickupie, a dziś będzie prawie to samo, lecz w wersji z "budą". Wersja dużo rzadziej spotykana. Z tym większym zaciekawieniem odnotowałem niemal identyczne auto na zdjęciu w aktualnym CA w artykule o gratach na warszawskich ulicach sprzed lat. Rocznik nawet ten sam - 1961.W tym roku to tyle. Nie zapijajcie za bardzo i wszystkiego najlepszego w nowym roku. Co Wam przypomina ten Chevi? Mi jakiegoś dinozauraKształt deski ułatwiał budowę aut na rynki z ruchem lewostronnym

Szrociaki w USA: Studebacker Commander Starliner Hardtop Coupe

SZROCIAKI

Szrociaki w USA: Studebacker Commander Starliner Hardtop Coupe

Witam. Przeszukując ulice i uliczki miast w jakich miałem okazję być zazwyczaj trafiałem na mniej, lub bardziej popularne zabytkowe auta rodzimej produkcji. Przez dłuższy czas nie widziałem niczego bardziej ekskluzywnego, ale do czasu - kiedy to trafiłem na tego oto przepięknego Studebacker'a Commander'a - choć to jego niepełna nazwa. Podejrzewam, że to auto jest u nas kompletnie nieznane - ja też początkowo miałem wątpliwości co to jest. Żeby je trochę przybliżyć powiem, że jest to poprzednik Studebacker'a Hawk'a, którego już większość osób kojarzy. "Nasz" wrocławski egzemplarz z Topacza był szerzej opisywany m. in. w ClassicAuto. Auto prawdopodobnie pochodzi z 1954 roku i muszę przyznać, że jak na tamte lata proponowało dosyć odważną sylwetkę. Bliźniaczy do Commandera model Champion występował z niemal identycznym nadwoziem, ale z silnikami 6-cylindrowymi. Tańsza wersja Commander'a coupe była nazywana "Starlight", a droższa - widoczna na zdjęciach - hardtop coupe nosiła imię "Starliner".Podejrzewam, że na logo Studebacker'a znajdują się inicjały właścicielaPierwotnie logo "V8" posiadało jeszcze jasno ramię tworząc odwróconą gwiazdę Mercedesa, co oczywiście nie uszło uwadze tej marki i jeszcze w 1953 zmieniono je na takie, jakie widzimy na samochodzie.

SZROCIAKI

DOM: Durnowate Określenia Motoryzacyjne

Witam. Dziś wymyśliłem, że zgromadzę w jednym miejscy te wszystkie śmieszne określenia dotyczące samochodów, jakie udało mi się usłyszeć. Jeśli przyjdzie Wam jeszcze coś do głowy to dopisujcie w komentarzach. Oczywiste rzeczy typu, że Bawara to BMW możemy sobie podarować. Chodzi mnie o te bardziej śmieszne.Nie wiem dlaczego, ale najwięcej tego wszystkiego jest w przypadku Mercedesa. Albo wiem - być może wiąże się to z tym, że często były to auta użytkowane przez taksówkarzy i ten specyficzny slang pierwotnie wyszedł właśnie od nich.No to lecimy:Mercedes:Balerona/Grubasa (czyli W124) możemy kupić w patyku (w manualu), w leniuchu(automat), w świni (skórzana tapicerka), w szmacie/w ceracie (każda inna), na szerokiej lub na wąskiej listwie, w budyniu. Do tego inne określenia modeli - Okular to oczywiście W210, Bunkier/Locha to W140, Arab/Szejk to W126. Przy okazji W210 to słyszałem ostatnio, że jest on jak płot - raz do roku trzeba go przemalować.BMW:W przypadku BMW znam tylko kilka śmiesznych określeń. Kupując BMW do SWAP-a musimy koniecznie sprawdzić czy jest ono na grubej, czy wąskiej ladze. We wnętrzu możemy mieć Big Bena zamiast jakiegoś porządnego OBC. E38 to Naleśnik, E36 w kompocie to E36 Compact, a M Pasztet to M Power.A BMW to Beton, Babcia i inne bardziej znane.Honda:Tu też jest tego trochę. I tak:Hania/Hanna - wiadomoŻelazko - Civic IV  Jajo/Jajko - Civic VŁezka - Civic VIVitek/Vitkacy - system VTECParówa - inny dolotSalceson - inny wydechNa koniec kilka określeń uniwersalnych:W klekocie/W gnoju - dieselGrzane stołki - podgrzewane fotele4 furtki - wiadomoFurtki w prądzie - wiadomoZwierciadła w prądzie - wiadomoszeroki parapet - felgi z szerokim rantemJak znacie jeszcze coś ciekawego i śmiesznego to dopisujcie w komentarzach.

Szrociaki w USA: Chevrolet C10 Pickup

SZROCIAKI

Szrociaki w USA: Chevrolet C10 Pickup

Witam. Ze Stanów zostało mi już tylko trochę materiałów, ale mam jeszcze coś na 4 wpisy. Dziś coś do Prawdziwej Patyny, choć z racji miejsca tytuł wpisu jest inny. W San Francisco spotkałem takiego oto Chevroleta serii C/K - tu konkretnie C10 Pickup - na tamtejszych czarnych blaszkach. Jak Wam się podoba? 

Z WIZYTĄ U: Zimowy spot 3.09.2015

SZROCIAKI

Z WIZYTĄ U: Zimowy spot 3.09.2015

PORÓWNANIE: Fiat 125p i Łada 2103 [Szrociaki TV]

SZROCIAKI

PORÓWNANIE: Fiat 125p i Łada 2103 [Szrociaki TV]

Witam. W końcu udało nam się skończyć ten tłusty materiał. Rzecz jasna nie chodzi o sam tekst, bo napisanie go zajęło mi jakieś pół godziny, ale o dodatek wideło - trochę wstyd przyznać, ale jego stworzenie zajęło nam około 2 lat:D Oczywiście nie była to praca non stop, tylko raz na jakiś czas i stąd taki "mały" poślizg w realizacji niniejszego wideła. W sumie zeszło nam pewnie z 8-10 godzin. Filmik znajdziecie na dole strony, a tymczasem zajmiemy się jego uzupełnieniem.Wielokrotnie miałem do czynienia z Ładą 2103 i Fiatem 125p i zawsze zastanawiałem się jak to możliwe, że w Polsce 2103 jest tak mało popularna jako klasyk i to pomimo swojej ewidentnej wyższości nad Fiatem 125p widocznej teraz, jak i za PRL-u. OK - oczywistym czynnikiem jest sentyment do Kanta, ale nawet jak go pominiemy, to i tak występuje zjawisko usilnego faworyzowania 125p pomimo jego ewidentnej "kijowatości" na tle radzieckiego konkurenta. Przykładowo porównanie tych aut w jednym z odcinków Legend PRL sprzed kilku lat było obrzydliwie subiektywne na korzyść Fiata, a właściciel DF-a, tak napuszony na Ładę, że wręcz komiczny. Stwierdziłem, że raz na zawsze trzeba się rozprawić z tymi bzdurami. W teście wideo mamy rzadką okazję zobaczenia tych konkurentów z epoki w niemal identycznym i bardzo rzadkim kolorze. Nie podejmuję się jego opisu, bo później dostanę po łbie od połowicy, że zupełnie nie znam się na kolorach;) W kwestii techniki są małe różnice, gdyż ten akurat Fiat jest napędzany silnikiem 1.3, a Łada nieco większym - 1.5. Niemniej na podstawie moich bogatych doświadczeń z tymi samochodami byłem w stanie porównać je bardzo wnikliwie. Wygląd zewnętrzny. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie 2103 wygląda po prostu dużo lepiej, niż Fiacior. Przód jest mocarny - wręcz imperialny, a szerszy rozstaw kół tylko dopełnia tego obrazu. Łada stoi dumnie, tymczasem Fiat z tym swoim abstrakcyjnie małym rozstawem kół przednich wygląda wyraźnie smutniej. Odziedziczone po Fiacie 1300/1500 widoczne z tyłu resory piórowe też nie dodają mu uroku. Listwy boczne w 2103, jak we włoskim Fiacie 125 to dla mnie smaczek, który wygląda o niebo lepiej niż duże, płaskie, niczym nie wykończone połacie blachy w 125p. W DF-ie nie znajdziemy także bardzo estetycznych chromowanych listewek na rantach nadkoli. Z plusów Fiata? W czasie jazdy uwielbiam patrzeć na zaakcentowane przednie narożniki błotników - jak jeździliście Fiatem to wiecie o co chodzi. Łada z pozycji kierowcy ma dosyć standardową - płaską linię maski i błotników.Wnętrze. W tej kwestii wnętrza jestem trochę rozbity. Oba samochody mają tu swoje wady i zalety i nie jestem w stanie wskazać lidera. To kwestia estetyczna, a zatem jest ona kompletnie niekwantyfikowalna, lecz jest kilka rzeczy, które już jak najbardziej są. Po pierwsze jakość - nie widziałem jeszcze w 2103 zmęczonego fotela kierowcy, tymczasem te w 125p pękały już po kilku latach użytkowania. Wszystko jest porządniej zmontowane i wykonane - w czasie jazdy prawie każdy Fiat 125p skrzypi, Łada nie. Wszystkie fotele w 2103, oprócz badziewiastej dermy, posiadają też materiałowy środek - we wnętrzu Fiata króluje standardowa derma. Następny temat warty poruszenia to deska rozdzielcza - ta w 2103 wygląda bardziej rasowo, posiada dwa duże okrągłe zegary, a wśród nich obrotomierz, którego 125p nie posiadał prawie do końca produkcji (pod koniec był). Fajnym detalem jest też zegarek na środku deski rozdzielczej. Podświetlenie na zielono-niebieski kolor to bardzo przyjemna cecha, wręcz uzależniająca. Poza tym mamy pseudo drewnianą listwę biegnąca wzdłuż całej deski - wygląda to nieźle, lecz po tylu latach lubi złazić i wtedy wygląda już trochę mniej fajnie. Łada ma już przygotowane miejsce pod radioodtwarzacz i głośnik - Fiat z tego samego rocznika nie ma takiego "luksusu". Z kolei deska 125p podoba mi się bardziej jako całość, jest przyjemnie minimalistyczna, nawet trochę chłodna, lecz kawałek blachy w kolorze nadwozia bardzo dobrze ożywia to wnętrze. Także w tej kategorii remis, choć z małym wskazaniem na Ładę ze względu na wyższą jakość.Zawieszenie. Tu Łada zostawia Fiata w tyle o lata świetlne. Fiacior jest z tyłu zawieszony na klasycznych resorach piórowych, a Łada posiada już wahacze wleczone, co ma korzystny wpływ na prowadzenie.Łada została oparta o licencję Fiata 124, natomiast nasz 125p to zlepek Fiata 1300/1500, jeśli chodzi o technikę i Fiata 125 w kwestii "budy". Stąd też przewaga Łady w tej i kilku następnych kategoriach.Silnik i skrzynia biegów. Fakty są bezlitosne - silnik Łady jest po prostu nowszy konstrukcyjnie, podparty na 5 panewkach, a nie na 3, jak nasz Fiat. Ma to wpływ na to jak obie jednostki reagują na gaz i na to, jak są trwałe. Skrzynia biegów to tajna broń Łady - jest zestopniowywana w typowo włoski sposób, a zatem ma krótko zestopniowaną, wyrywną "jedynkę". W filmiku co prawda widzimy auta z odrobinę innymi silnikami (1300 i 1500), ale nie ma to wielkiego znaczenia, gdyż silnik 1.5 (początkowo 70, później 75 KM) w Fiacie nie zapewnia tak dobrych osiągów jak 1.5 (też 75 KM) z Łady. Podejrzewam, że Fiat nawet gdyby miał trochę więcej koni to i tak przegrywałby zestopniowywaniem skrzyni. Hamulce. Tu w zasadzie przewaga Fiata z racji posiadania hamulców tarczowych na obu osiach. Łada ma z tyłu tylko bębny, ale pomimo tego nie widzę istotnych różnic w ich skuteczności. Osiągi. Porównując silniki 1.5 trzeba przyznać zwycięstwo Ładzie. 2103 bez problemu lata bokiem i da się fajnie kontrolować w poślizgu, co widać zresztą na filmiku. Fiaciora trzeba ciągnąć wołami, żeby zgodził się na takie manewry, a jeśli już się zgodzi to jest mało przewidywalny. Nie każdy tego potrzebuje, ale ja tak:) Nawet silnik 1.2 z Łady 2101 daje radę bardziej, niż 1.3 u naszego Fiata.Eksploatacja. Być może Łada pali wincyj - ale bądźmy szczerzy - kogo to dziś  obchodzi eksploatując to auto jako klasyka, a nie dupowoza. W kwestii części jest śmiesznie. FSO było tak wspaniałomyślne, że nie zapewniło części zamiennych do swoich wyrobów, a już zwłaszcza do tych starszych roczników. Do Łady natomiast jest dostępne wszystko, a do tego jeszcze za grosze. Co prawda jakość tych części pozostawia trochę do życzenia (kiedyś kupiłem nowe klosze migaczo-pozycji i otwory nie pasowały do tych w samochodzie...), ale przynajmniej są dostępne. Poza tym można też jednak kupić dużo części z epoki z jakiś wyprzedaży garażowych/piwnicznych/sklepowych. W przypadku Fiata 125p nie można już dostać nawet tak podstawowych elementów jak aparat zapłonowy starego typu. Niektóre blachy kosztują majątek - błotniki starego typu to obecnie koszt około 2 tysięcy złotych.A no i jest jeszcze parametr niezawodności. Z danych historycznych wynika, że za bardziej niezawodną uważano Ładę i nie dziwi mnie to. Z Fiatami sam miałem mniejsze, lub większe problemy, a Łady trzymały się nadzwyczaj dzielnie. Widoczna 2103 po ponad rocznym postoju w ogródku odpaliła od pierwszego kręcenia. Wystarczył świeży akumulator i napompowanie opon. Na koniec jeszcze jedna rzecz. Być może pojawią się głosy, że jestem nieobiektywny itd. Oczywiście zawsze można sobie tak gadać, ale fakty są takie, że miałem kilka egzemplarzy 125p z różnych roczników (od 1971 do 1975 (czyli najlepsze lata Fiata)), z silnikami zarówno 1.3, jak i 1.5, ze skrzynią przy kierownicy i w podłodze i Łady 2103 z różnych roczników w różnym stanie. Wątpię czy ktoś inny w Polsce miał okazję tak wnikliwie porównać oba samochody, tak więc:Nawet trochę już zmęczona Łada jeździ po prostu o niebo lepiej, niż zadbany 125p. Jeśli więc szukasz 125p jako klasyka - wybierz coś bardzo podobnego, ale jednak ciekawszego, niż kolejny Duży Fiat na zlocie nie różnicy się niczym od pozostałych. Podsumowując Łada zaoferuje Ci więcej przyjemności z jazdy, łatwiejszą eksploatację, a także coś bardzo istotnego w kwestii samochodów zabytkowych - oryginalność. Wideło:I jak Wam się podoba?

PRZEGLĄD ŻELAZA WROCŁAWSKIEGO cz. 18

SZROCIAKI

PRZEGLĄD ŻELAZA WROCŁAWSKIEGO cz. 18

FELIETON: Bezczelność handlarzy cz.2

SZROCIAKI

FELIETON: Bezczelność handlarzy cz.2

MIKS WAKACYJNY: Rodos

SZROCIAKI

MIKS WAKACYJNY: Rodos

Witam. Dziś kontynuujemy tradycję miksów wakacyjnych. Moment jest fajny, bo właśnie zaczęły się pierwsze przymrozki, więc popatrzymy sobie trochę w kierunku nieco cieplejszych klimatów, czyli greckiej wyspy Rodos. Grecja już co prawda na szrociakach była, ale w postaci Krety. Jakiś czas temu Marcin Binkiewicz podesłał mi naprawdę tłustą kolekcję zdjęć. Z racji ciepłego klimatu można tam wciąż spotkać sporo ciekawych samochodów porzuconych pod gołym niebem - nawet takich z lat 30. i 40. To znany efekt małej wyspy - niemal wszystko co ktoś tam kiedyś zwiózł albo jeździ w najlepsze łatane czym popadnie, albo powoli koroduje sobie w najlepsze dając nam sporo estetycznej radości. Gracja to też dla mnie masa kompletnie nieznanych u nas japońskich pick-upów z lat 70. i sporo tego znajdzie się w naszym dzisiejszym miksie. Zresztą obaczcie sami jakie cacka przygotował dla nas Marcin:Zaczynamy Oplem Rekordem ACo to za auto? Bo to po prawej jest na tyle charakterystyczne, że można je rozpoznać nawet organoleptycznie - ultra rzadka w Europie Mazda T1500Tu chyba też nikt nie będzie miał problemówPo prawej stronie M-B /8 stoi Citroën Méhari Pierwszy Transit (choć niezupełnie, bo był jeszcze Taunus Transit)To prawdopodobnie Datsun 520 PickupMazda B1600. Poniżej teżMazdaIsuzu KB 20 Deluxe, albo po prostu Isuzu Faster I. Sprzedawane też jako Chevrolet LUV i Bedford KB. Tyle bezsensownej wiedzy...Fura + kura wymiata, ale połączenie stare wozy + kozy też jest całkiem spokoTo jest chyba Mazda Familia 1300 PickupNissan/Datsun 1200 PickupŚmieszne, ale nie mam pojęcia co to może byćMB W222Tu już tylko W111Jeden z większych rodzynków tego miksu - Toyota Corolla Liftback (TE51)Datsun 720 PickupA na koniec polski akcent:

Z WIZYTĄ U: OldtimerbazaR 15.11.2015

SZROCIAKI

Z WIZYTĄ U: OldtimerbazaR 15.11.2015

Szrociaki w USA: Miks dziwny

SZROCIAKI

Szrociaki w USA: Miks dziwny

Witam. Ze zdjęć miksowych z USA wyodrębniłem sobie osobny folder ze zdjęciami pojazdów dziwnych, ciekawych, nieciekawych, ale także z plastikami itd. Teraz czas właśnie na te zdjęcia. Na Manhattanie moją uwagę zwróciło kilka rzeczy. Po pierwsze absurdalnie wysokie ceny parkowania - 20 dolców za pół godziny! Następne było coś również związanego z dobrem jakim jest tam wolne miejsce postojowe. Najprostszą metodą na zwiększenie ilości miejsc jest ciekawe wizualnie rozwiązanie - czyli parkowanie piętrowe, jakie zobaczycie poniżej. Swoją drogą to park maszynowy na bogatoAle jeszcze ciekawsze były dla mnie specjalne maty ochronne, które niektórzy zakładają sobie na zderzaki w celu ochrony tychże. Nie jest to jakieś bardzo popularne, ale mniej więcej co 20 auto miało takie coś "na sobie". Co tam jeszcze? Na pewno popularność nowej S-klasy (W222). Widziałem ich dziesiątki. W końcu zaczęło mnie to bawić i rozpocząłem robić im zdjęcia w celu spreparowania z tego wszystkiego osobnego miksu, ale stwierdziłem, że nie ma to większego sensu, bo raczej szybko byście się znudzili. Ale uwierzcie mi na słowo - naprawdę było to jedno z "najpopularniejszych" aut produkcji europejskiej, co po prostu zakrawa na jakiś żart. Na Manhattanie niesamowicie popularny jest również GM Yucon XL i jego klon od Cadillaca. Auto jest określane jako "extended full-size SUV", a dla mnie jest chyba najbardziej prostacko stylizowanym współczesnym samochodem jaki znam. Przód, środek, tył - to najlepsze określenie stylistyki tego pojazdu. Nie będę też używać wyświechtanej na wszystkie strony metafory, że to auto jest jak Ameryka, ale..... w istocie tak jest. Ale nie to jest najbrzydsze auto jakie widziałem w Stanach. Na ten zaszczytny tytuł zasłużyła sobie Japonia, która stworzyła SUV pod amerykańskie gusta - czyli Infiniti QX56. To auto jest szkaradnym i bezkształtnym glutem, na który w sposób przypadkowy naniesiono jakieś detale. Wygląda jakby wsadzono do pieca hutniczego jakiegoś kanciastego SUV-a i w wyniku działania temperatury jego kształty uległy mocnemu zaokrągleniu/wykrzywieniu, przednie lampy stopiły się i przesunęły się ku dołowi, a spod karoserii zaczęły wystawać jakieś elementy konstrukcji. Proszę - jaki piękny i prestiżowy:Ta kratka na przednich błotnikach jest wprost rewelacyjnaTylne lampy też jakby nadtopioneV12 pod maską to zdecydowanie za mało - trzeba jeszcze dorzucić felgi o metrażu równie zaskakującym co sam profil oponyWspominane matyWspomniany GM Yucon XL o nadzwyczaj lekkiej linii nadwoziaCzysta amerykańska finezjaPrzewiewnieI to jest porządne auto do kurierki, a nie jakieś tam DucatyBambilion $Najnowsza Corvetta - mniamKiedyś taksówka numer jeden w NYDziś najpopularniejszą taksówką Nowego Jorku jest Toyota Camry XV50AMG E63 to zdecydowanie za mało - to było AMG E63 S, czyli 577 KM z 5,5-litrowego V8 biturboTu trochę oszczędniej - Honda Insight. Przypominam, bo to trochę zapomniane auto, choć była to pierwsza hybryda dostepna na rynku USA. Dane techniczne są interesujące - posiadała silnik 1.0 o mocy 68 KM i masie zaledwie 56 kg!Dużo mówi się o Priusie, a Honda też miała i ma coś w segmencie hybryd. Obecnie to też jedyna marka, oprócz Toyoty, która w salonie oferuje auto na wodórPo prostu G500 - jeździłbymU nas tylko NV200, a Amerykany mają do wyboru dużo cięższy kaliber - NV3500 "Piękna" stylistyka tyłu. Szkoda, że nie zrobili tych lamp jeszcze większych. A no tak - już się nie daTo się nazywa kocykBrain error - obniż swojego SUV, a potem dziw się, że coś napier.....Impala w służbie NYPDTo tak a propos wpisu o Hondzie w USAMydeło w służbie NYPD (ale obciach)Fajertraki w akcjiCamaro na stalakach. Na początku stwierdziłem, że to głupi pomysł, ale potem pomyślałem, że dużo osób i tak zmienia felgi na jakieś inne, to po co dopłacać do tych fabrycznychDużo samochodów na prąd zanotowałem oczywiście w Kalifornii. W całej reszcie kraju nie widziałem zbyt wielu EV. Nawet w bogatym NY trafiłem zaledwie na 2, może 3 sztuki Tesli S. Dużo elektryków widziałem jeszcze z Chicago, ale tam byłem najdłużej, więc to może dlatego.ŁadowankoTesla S, a za nią...Dwuosobowy dziwoląg na prąd - Commuter Tango T600Szerokość auta to mniej niż 1 metr. Za to cena nowego jest już trochę większa - około 100.000$! Miąłem szczęście, że trafiłem na jakiegoś bo wyprodukowali zaledwie kilkadziesiąt sztuk