Opel Omega V6 1995 – 31000 PLN – Wrocław

Opel Omega silnik V6 otrzymał w 1994 roku, wraz z opływową i nowoczesną stylistyką. Jednocześnie zachował wszystko, za co ceniono jego poprzednika – tylny napęd, wysoki komfort i ponadprzeciętnie przestronne wnętrze. W tej generacji wyprodukowano aż 797011 szt. tego topowego...Opel Omega silnik V6 otrzymał w 1994 roku, wraz z opływową i nowoczesną stylistyką. Jednocześnie zachował wszystko, za co ceniono jego poprzednika – tylny napęd, wysoki komfort i ponadprzeciętnie przestronne wnętrze. W tej generacji wyprodukowano aż 797011 szt. tego topowego modelu, lecz egzemplarz taki jak ten jest prawdziwą rzadkością. Przechowywany w idealnych warunkach, przebył dotąd […] Post Opel Omega V6 1995 – 31000 PLN – Wrocław pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Lotus Omega 1992 – 92500 PLN – Rybnik

Zdetronizować BMW M5 i Mercedesa E500 nie było łatwo, lecz wyzwanie podjął nowy właściciel Lotusa – koncern GM. Lotus Omega na rynku supersedanów zadebiutował w 1990 roku. Jednostka 3,6 l wzmocnZdetronizować BMW M5 i Mercedesa E500 nie było łatwo, lecz wyzwanie podjął nowy właściciel Lotusa – koncern GM. Lotus Omega na rynku supersedanów zadebiutował w 1990 roku. Jednostka 3,6 l wzmocniona dwiema turbosprężarkami pozwoliła uzyskać mu tytuł najszybszego sedana na świecie (376 KM, 0-100 w 5,3 s, V max = 280 km/h). Łącznie powstało ich […] Post Lotus Omega 1992 – 92500 PLN – Rybnik pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Opel Omega A 1987 – 11900 PLN – Rzeszów

Rozpieszcza komfortem, bogatym wyposażeniem i jakością wykonania. Opel Omega A to limuzyna składająca się głównie z zalet, a jej największą wadą jest fakt… że praktycznie nie ma na rynku godnychRozpieszcza komfortem, bogatym wyposażeniem i jakością wykonania. Opel Omega A to limuzyna składająca się głównie z zalet, a jej największą wadą jest fakt… że praktycznie nie ma na rynku godnych uwagi egzemplarzy. Ten z ogłoszenia jest prawdziwą perełką i wyjątkiem. Niespełna 100000 km przebiegu w niemal 30-letnim samochodzie zawsze robi wrażenie. Zwłaszcza, gdy mówimy o […] Post Opel Omega A 1987 – 11900 PLN – Rzeszów pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Opel Omega V6 1995 – 35000 PLN – Wrocław

Opel Omega silnik V6 otrzymał w 1994 roku, wraz z opływową i nowoczesną stylistyką. Jednocześnie zachował wszystko, za co ceniono jego poprzednika – tylny napęd, wysoki komfort i ponadprzeciętnie przestronne wnętrze. W tej generacji wyprodukowano aż 797011 szt. tego topowego...Opel Omega silnik V6 otrzymał w 1994 roku, wraz z opływową i nowoczesną stylistyką. Jednocześnie zachował wszystko, za co ceniono jego poprzednika – tylny napęd, wysoki komfort i ponadprzeciętnie przestronne wnętrze. W tej generacji wyprodukowano aż 797011 szt. tego topowego modelu, lecz egzemplarz taki jak ten jest prawdziwą rzadkością. Przechowywany w idealnych warunkach, przebył dotąd […] Post Opel Omega V6 1995 – 35000 PLN – Wrocław pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Opel Omega MV6 1998 – 29500 PLN – Wrocław

Wersja, wyposażenie, stan zachowania i minimalny przebieg tego samochodu na miłośnikach marki mogą zrobić kolosalne wrażenie. Ten Opel Omega MV6 należy do bardzo rzadkich przypadków, gdy po zakupie wersji z absolutnego szczytu cennika właściciel nie decyduje się jej mocno używać....Wersja, wyposażenie, stan zachowania i minimalny przebieg tego samochodu na miłośnikach marki mogą zrobić kolosalne wrażenie. Ten Opel Omega MV6 należy do bardzo rzadkich przypadków, gdy po zakupie wersji z absolutnego szczytu cennika właściciel nie decyduje się jej mocno używać. Dzięki temu podziwiać dziś możemy w niemal salonowym stanie samochód, który zamykał pewną erę w […] Post Opel Omega MV6 1998 – 29500 PLN – Wrocław pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Osiągnął 361,9 km/h na dystansie 1/2 mili [wideo]

Osiągnął 361,9 km/h na dystansie 1/2 mili [wideo]

Na zawodach Wannagofast na Florydzie padł nowy rekord prędkości uzyskanej na dystansie 1/2 mili. Udało sie to człowiekowi prowadzącemu Nissana GT-R zmodyfukowanego przez AMS Performance. Alpha Omega GNa zawodach Wannagofast na Florydzie padł nowy rekord prędkości uzyskanej na dystansie 1/2 mili. Udało sie to człowiekowi prowadzącemu Nissana GT-R zmodyfukowanego przez AMS Performance. Alpha Omega GT-R, bo tak brzmi jego nazwa, na mecie osiągnął prędkość 361,9 km/h! //www.youtube.com/watch?v=yLnq-AJyefY

Opel Omega A 1992 – 11500 PLN – Aleksandrów Łódzki

Jest duży, elegancki i komfortowy. Opel Omega A powstał w latach 80-tych i ma wszystko to, co kochaliśmy w owym czasie – ostre kanty, miękki welur i tylny napęd. Egzemplarz tak zadbany jak w ogłoszeniu niewątpliwie wyróżnia się na drodze i robi wrażenie. Cena może się wydawać...Jest duży, elegancki i komfortowy. Opel Omega A powstał w latach 80-tych i ma wszystko to, co kochaliśmy w owym czasie – ostre kanty, miękki welur i tylny napęd. Egzemplarz tak zadbany jak w ogłoszeniu niewątpliwie wyróżnia się na drodze i robi wrażenie. Cena może się wydawać wysoka tylko do czasu, kiedy nie dojdziemy do […] Post Opel Omega A 1992 – 11500 PLN – Aleksandrów Łódzki pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Motofilm

Z chmury dumy wyłoniła się… [wideo]

Palenie gumy jest przyjemną sprawą – doskonale wiedzą o tym posiadacze aut z napędem RWD (tył). Ten kierowca Opla Omegi postanowił poszaleć w podobny sposób na jednym z parkingów. Pech chciał, żPalenie gumy jest przyjemną sprawą – doskonale wiedzą o tym posiadacze aut z napędem RWD (tył). Ten kierowca Opla Omegi postanowił poszaleć w podobny sposób na jednym z parkingów. Pech chciał, że w pobliżu kręcił się akurat policyjny Opel Insignia… W efekcie kierowca został ukarany mandatem w wysokości 650 złotych i 7 punktów karnych. http://www.youtube.com/watch?v=nqatb1Y5Mr8

Idiota w Omedze stwarza zagrożenie na A1 [wideo]

Takie zachowanie, jak tego kierowcy Opla z Tczewa, powinno być karane odbiorem prawa jazdy i założeniem sprawy w sądzie. Zgodzicie się z nami po obejrzeniu załączonego materiału wideo. Jakieś komentarze?Takie zachowanie, jak tego kierowcy Opla z Tczewa, powinno być karane odbiorem prawa jazdy i założeniem sprawy w sądzie. Zgodzicie się z nami po obejrzeniu załączonego materiału wideo. Jakieś komentarze?

Dym, który zabija

Ostatnio stojąc w korku poczułem się, jakby ktoś puścił mi bąka w twarz. Mieszkańcy dużych miast nie mają łatwo, zwłaszcza jeśli należą do zmotoryzowanej braci, która coraz częściej tępiona jest przez lokalną władzę i jak się okazuje, także przez innych użytkowników...Ostatnio stojąc w korku poczułem się, jakby ktoś puścił mi bąka w twarz. Mieszkańcy dużych miast nie mają łatwo, zwłaszcza jeśli należą do zmotoryzowanej braci, która coraz częściej tępiona jest przez lokalną władzę i jak się okazuje, także przez innych użytkowników dróg. Oprócz idiotycznych pomysłów na buspasy, stref płatnego parkowania wielkości województwa, w ostatnim czasie na moją listę problemów trafili ludzie w starych śmierdzących autach. Wiem wiem, nie każdego stać na lśniącą Skodę Octavię z salonu, ale tak samo jak na co dzień wypada zmieniać gacie, tak od czasu do czasu warto też zadbać o swój samochód. To się opłaci nam wszystkim. Wracałem ostatnio z pracy do domu i tradycyjnie utknąłem w korku na ul. Armii Krajowej we Wrocławiu. Do redakcji nie mam daleko, bo około 7 km, ale odcinek ten w godzinach szczytu pokonuję czasami nawet w 40 minut. W piątek, kiedy studenci przypominają sobie o rodzinie, powrót trwa nawet godzinę. Jazda w korku do przyjemnych nie należy, więc jako kulturalny niczym Donald Trump kierowca, staram się nie uprzykrzać nikomu życia. Wpuszczam więc posiadacza Omegi kombi przed siebie, który usilnie próbuje wyjechać ze stacji benzynowej. Dumny z kolejnego dobrego uczynku, nie wiedziałem że właściciel Opla jest mordercą! Po paru chwilach poczułem niebywały smród, który wydobywał się z rury pojazdu, pamiętającego czasy gumy Turbo, pieriestrojki w ZSRR i pandemii AIDS. Dawno nie czułem się tak bezradny. Przede mną kilkaset metrów drogi, gdzie nie ma możliwości ucieczki. Porzucić pojazd i ratować życie? Miałem przez chwilę takie myśli. Stwierdziłem jednak, że będę waleczny niczym babcia w kolejce do lekarza. Wstrzymałem oddech, ale to na długo nie pomogło, bowiem już po chwili przybrałem kolor chińskiej flagi. Dramat ten trwał przez kilkanaście minut, dopóki Omega nie skręciła w boczną uliczkę. Po powrocie do domu jeszcze długo czułem gryzące spaliny w płucach i przeklinałem dzień w którym idiota stał się posiadaczem Opla. W kategorii ludzi, których próbuję unikać, po tym wydarzeniu takich kierowców stawiam niżej od śmierdzącego żula jeżdżącego w kółko autobusem. Dlaczego? Kierowca w porównaniu do żula ma pieniądze na to, aby utrzymać auto, leje do niego paliwo i kupuje hot-dogi na stacji. Więc dlaczego nie może raz na jakiś czas zadbać o pojazd, odwiedzić mechanika i naprawić to i owo? A na pewno z Oplem dobrze się nie dzieje, bowiem niebieski dym z rury sugeruje przedostawanie się oleju do komory spalania, co dalej może grozić poważną usterką silnika. Nie mówiąc o tym, że zapewne wiele osób padło już ofiarą Omegi w trakcie stania w korku. Apeluję więc do wszystkich posiadaczy aut, aby zatroszczyli się o swoje pojazdy i zatruwania powietrza nie kojarzyli wyłącznie z puszczeniem bąka w towarzystwie. Trochę powagi i odpowiedzialności! Post Dym, który zabija pojawił się poraz pierwszy w Blog motoryzacyjny MotoDay.pl.

Zegarki Jamesa Bonda - od Rolexa Submarinera po Omegę Seamastera

James Bond to postać stworzona przez Iana Fleminga w 1953 roku. Po raz pierwszy agenta 007 mogliśmy oglądać na ekranach kin w 1962 roku, gdy w filmie Doktor No wcielił się w niego Sean Connery. Od tamJames Bond to postać stworzona przez Iana Fleminga w 1953 roku. Po raz pierwszy agenta 007 mogliśmy oglądać na ekranach kin w 1962 roku, gdy w filmie Doktor No wcielił się w niego Sean Connery. Od tamtej pory Bond stał się uosobieniem męskości, agentem-gentlemanem, którego nazwisko kojarzy się z szybkimi samochodami i luksusowymi akcesoriami. Dzisiaj przyjrzymy się zegarkom, które nosił Bond i które niejednokrotnie pomagały mu wyjść z opresji.Czytaj więcej w Autokult.pl

Audi RS2 1995 – ok. 160000 PLN – Kanada

Audi RS2 z pewnością zasługuje na miano ikony motoryzacji. Opracowane i produkowane przez Porsche w zakładach w Zuffenhausen, osiągami przebijało wszystkie supersamochody oparte o popularne modele, z Audi RS2 z pewnością zasługuje na miano ikony motoryzacji. Opracowane i produkowane przez Porsche w zakładach w Zuffenhausen, osiągami przebijało wszystkie supersamochody oparte o popularne modele, z Mercedesem E500, BMW M5 i Lotusem Omegą włącznie. W Kanadzie na sprzedaż został wystawiony egzemplarz, który równać może się jedynie temu, który zdobi muzeum w Inglostadt. Ta perła […] Post Audi RS2 1995 – ok. 160000 PLN – Kanada pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Spacerkiem i rowerkiem: dolnomokotowskie kontrasty

Spacerkiem i rowerkiem: dolnomokotowskie kontrasty

Infiniti Q50 2.0 T – dźwięk wydechu i silnika

Infiniti Q50 2.0 T z 211-konnym silnikiem Mercedesa.           Infiniti Q50 2.0 T z 211-konnym silnikiem Mercedesa.           

Nowy wysokowydajny silnik 2.0 TFSI od Audi

Nowy wysokowydajny silnik 2.0 TFSI od Audi

Czytaj więcej »

Garaż marzeń

Garaż marzeń

Spacerkiem i rowerkiem: w dzień targowy

Spacerkiem i rowerkiem: w dzień targowy

Dzień dobry i witam w roku 2016.Już w zeszłym roku mieliśmy przemieszczać się na latających deskorolkach (nazwy nie pomnę) a wszystkim miał rządzić Biff Tannen, ale jakoś nie wyszło. Choć z tym Tannenem może jeszcze się spełnić, tyle, że w realu nazywa się Trump.Nie snujmy jednak apokaliptycznych wizji. Zamiast tego lepiej skupić się na czymś, od czego chyba najlepiej zacząć nowy rok - czyli na tłustym, soczystym rdzawym miksie.Zeszłoroczny cykl miksów zamknęliśmy zwiedzeniem Bielan, które okazały się prawdziwą złomoskarbnicą. Tym razem udajemy się na drugą stronę Wisły aby zeksplorować inną bogatą w żelazo dzielnicę, czyli leżący na północnym wschodzie Warszawy Targówek. Zahaczymy przy tym o okolice, których mój obiektyw jeszcze nie widział. Tym razem jednak trasa będzie nieco chaotyczna - jako, że wiele dobrutek zostało ustrzelonych ładnych kilka miesięcy temu, najzwyczajniej w świecie nie pamiętam, gdzie dokładnie stały niektóre z nich, przez co fotograficzna marszruta może się momentami słabo zgadzać. Inna rzecz, że nie sądzę, by zbyt wielu z Was było tak trzepnięta na punkcie dokładności topograficznej, jak ja.Zaczynamy na Bródnie, które w świadomości warsiawiaków (w tym mojej) funkcjonuje w zasadzie jako osobna dzielnica. I na pewno nie odkryłem nawet połowy tego, co można tam znaleźć.Aby znów zaczął jeździć należałoby wydać sporo dukatów, HA HA HA HA HAAAA w remont jego blacharki trzeba by było włożyć trochę florenów, HO HO HO HO HOOOCześć, jestem BogdanTakim PKS-em to bym mógłJeśli firma w której towary rozwozi się tym L300 poszukuje kierowcy, dajcie mi znaćTrzeba je kupować, póki są tanie. I póki jeżdżą.Jeden z nich ostatnio dokonał żywota w wypadku. Wartość pozostałych pewnie pójdzie teraz w górę.Wyciągnięty Z... nie wiem, z Freezera?Jeszcze nie tak dawno marzenie większości Cytrynów i GumiakówKtoś znalazł go pod choinką. I zostawił.Wyciągnięty Z... no właśnie.WTEM!!!Z Bródna przeskakujemy na Zacisze. W sumie to dziwna okolica - spokojne uliczki, domki jednorodzinne, nowe szeregowce, ale nad wszystkim unosi się klimat pierwszej połowy lat 90. z jej estetyką narzuconą przez gusta właścicieli blaszanych szczęk i łóżek polowych. Można by było się spodziewać, że królować tu powinny W123 i W124, jednak... nie.Wśród zieleni brodzi czy jakoś takPan Grzyb z Panią Grzybową odjeżdżająBo ja wiem, czy takie zabawne? Tak, pozostało się tylko upić.Można zaryzykować twierdzenie, że teraz wygląda lepiejJak działa i zarabia na siebie to po co wymieniać?No niestety. To, że aparat złapał ostrość na siatce, zauważyłem po zrzuceniu zdjęcia na komputer.WTEM 2!!!W następnej kolejności udajemy się przez Elsnerów na Targówek Przemysłowy.A tam praktycznie nie ma niczego.Przedlift na czarnych. One nadal się zdarzają.Idealne koła do Kredensa. Jeśli mieszkasz w budynku przypominającym kurnik, możesz również kurnikiem jeździć.Wycieczkę kończymy na Targówku Mieszkaniowym - osiedlu, które nigdy wcześniej nie budziło mojego zainteresowania. Ot, blokowisko jakich wiele, do tego kilka mrocznych okołocmentarnych uliczek i tyle. Jak się jednak okazało, rozumowanie to było błędne. Bo owszem, blokowisko - ale dzięki temu także parkingi. Bo owszem, ponure uliczki - ale co tam ludzie hodują za bramami!Warto było zeksplorować. Oj, warto.Jestem dziwnie spokojny, że nadal dzielnie dostarcza cebulęKiedyś bardzo podobały mi się te kołpaki.Tu nie ma żadnych, ale i tak jest fajnie. Tzn. koszmarnie.Tak skończyła chyba większość W123 T.O sedany właściciele chyba bardziej dbali.Skoro jesteśmy przy marce kojarzącej się z luksusem i splendiżem...Pięknie wypłowiałyJak nie lubię tuningu, szczególnie w przypadku klasyków, tak to wyszło fajnie.Ale i tak bardziej przemawia do mnie taka estetykaChyba w Bieszczadach szczególnie je lubiąKaszlak jest na sprzedaż. Tam zresztą stoi ich więcej.Perfekcyjny transport dla hydraulikaSkoro to jest 309, to znaczy, że jest nowszy niż 308, prawda?Dobre felgi.Tu dla odmiany nie ma nic dobrego.Duże ilości naraz prestiżuPrzyzwoicie utrzymana Baldwinka na czarnych to widok, który jeszcze się zdarza. Jeżdżąca, niezłamana Omega A to rodzyn klasy łojezu.Nie ma Perły PRL-u bez BBS-ów.Jeden wszedłby do drugiegoDzięki maskującemu ubarwienia Tavria wpasowuje się w otoczenie pełne korposłużbowozów. Czytała Krystyna Czubówna.Tego zamaskować się nie da....WHATTyle w temacie pozbawionych pazura francuskich aut.Wszystko się zgadza - cmentarz nieopodal to i trupa można znaleźćWizualnie zostawiłbym jak jest i pocisnął na Rajd ŻukaNa koniec - rzut okiem nad ogrodzeniem na podwórko konesera głębokiego DDR-u.MATKO BOSKO KOCHANO.Rok można uznać za zainaugurowany.Dziękujemy i zapraszamy ponownie.

Škoda Superb 2.0 TSI 280 KM Combi Laurin&Klement - zdjęcia

Škoda Superb 2.0 TSI 280 KM Combi Laurin&Klement - zdjęcia

Unimog U1300 SE 1977 – ok. 870000 PLN – Niemcy

Unimog U1300 SE z pewnością budzi pożądanie, szczególnie gdy jego właścicielem jest nie kto inny jak Arnold Schwarzenegger. Samochód został gruntownie odrestaurowany, wyposażony w 320-konny silnik OM Unimog U1300 SE z pewnością budzi pożądanie, szczególnie gdy jego właścicielem jest nie kto inny jak Arnold Schwarzenegger. Samochód został gruntownie odrestaurowany, wyposażony w 320-konny silnik OM 906 LA i stylowe dodatki, jak wyciągarka, orurowanie i dodatkowe oświetlenie. Z pewnością żaden SUV nie może mu się równać. Powód sprzedaży? Po przejechaniu 2 tys. kilometrów Arnie […] Post Unimog U1300 SE 1977 – ok. 870000 PLN – Niemcy pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Motohistoria z Poznawaniem sportów motorowych: V8Star

Motohistoria z Poznawaniem sportów motorowych: V8Star

...Dawno nie było czegoś z kategorii "Poznajemy Sporty Motorowe". Ale że dziś będzie o serii, która już nie istnieje, to jest to jednocześnie wpis zaliczający się do Motohistorii. Do tej pory, opisałem dwie amerykańskie serie (link). Czas na coś europejskiego.Seria V8STAR powstała w 2000 roku (choć pierwszy wyścig odbył się dopiero w 2001, ale o tym zaraz). W założeniach miało być to coś w stylu europejskiego NASCAR. Po prostu stwierdzono, że proste, hałasujące wielkimi V8 auta, które technicznie są identyczne, zaś z zewnątrz przypominają z samochody widoczne na ulicach to świetny pomysł na efektowne wyścigi przyciągające tłumy. W końcu skoro sprawdziło się w USA, to czemu nie miałoby się sprawdzić w Europie? Pewien problem stanowiło to, że na naszym kontynencie tory owalne są dość rzadko spotykane. Trudno, na początku auta będą musiały ścigać się po normalnych torach, a potem zobaczymy.Priorytetem były niskie koszta uczestnictwa. Dlatego każdy zespół, który chciał wziąć udział w rywalizacji kupował identyczną ramę przestrzenną i identyczny silnik z przeniesieniem napędu. Silnikiem tym była importowaną z USA jednostka V8 przygotowana przez firmę Jacka Rousha (tuner Forda). Pojemność wynosiła 5.7 litra. Maksymalna moc: 450 -500 KM (zależnie od sezonu). Maksymalny moment obrotowy: około 600 Nm. Silnik miał odcięcie przy 7000 obr/min. Ogólnie w porównaniu do aut NASCAR silniki były znacznie słabsze - tam moc wynosi ponad 700 KM, zaś odcięcie jest ustawione na 9000 obr/min. No chyba że mówimy o torach Daytona i Talladega - w zawodach NASCAR organizowanych na tych obiektach stosowane są ograniczniki przepływu powietrza, dzięki czemu silniki mają parametry mniej więcej takie jak te napędzające auta V8STAR (łącznie z odcięciem obrotów ustawionym na 7000). No ale wpis o autach NASCAR jeszcze kiedyś będzie (może). Wracając do tematu: silnik był łączony z 6-biegową sekwencyjną skrzynią biegów (w NASCAR jest 4-biegowa ręczna).źródło: http://bestcars.uol.com.brJeśli chodzi o ramę, to była ona wykonywana w firmie Nitec - jednym z oddziałów słynnego Zakspeed. Gotowa rama kosztowała 265 000 DM. W środku, dla bezpieczeństwa był zastosowany monocoque z włókien węglowych. Każdy samochód miał 18-calowe felgi ATS o szerokości 11 cali z przodu i 13 cali z tyłu. Używano slicków Goodyear. W zawieszeniu zastosowane były amortyzatory Bilstein oraz sprężyny i stabilizatory H&R. Pojazdy były wyposażone w 120 litrowe zbiorniki paliwa. Auto wraz z karoserią ważyło 1295 kg.Tak jak w NASCAR, zabronione było korzystanie z wszelkich elektronicznych udogodnień (ABS, kontrola trakcji itp.).Poszczególne zespoły we własnym zakresie budowały tylko nadwozia. Oczywiście wedle ściśle określonych wytycznych, by żaden nie mógł zyskać znaczącej przewagi dzięki aerodynamice. Nadwozie miało być wykonane z tworzyw sztucznych. Szerokość miała wynosić 1,92 metra, zaś wysokość 1,36 metra (nie znalazłem niestety danych o długości). Wytyczne mówiły też, że gotowe nadwozie ma przypominać samochód seryjny tzw. klasy średniej lub wyższej-średniej. Co było jednym z głównych źródeł problemów serii. Ale o tym za chwilę.W każdym razie pierwsze bolidy V8STAR zostały zaprezentowane w 2000 roku, na salonie samochodowym w Essen. Publiczność przyjęła je entuzjastycznie i w 2001 roku ruszył pierwszy sezon. Zawody odbywały się w ramach niemieckiego Beru Top10. Był to taki zbiór rozmaitych pucharów rozgrywanych razem (co pozwalało ograniczyć koszta). W dany weekend na jednym torze odbywało się 10 wyścigów różnych serii - od pucharu VW New Beetle po właśnie V8STAR. Dodatkowo Beru Top 10 było transmitowane w telewizji DSF (obecnie Sport1).I od razu zaczęły się problemy. Zgodnie z regułami, do rywalizacji zgłoszono auta przypominające seryjne VW Passaty, Audi A6, BMW serii 5, Jaguary S-Type, Lexusy GS300, Fordy Mondeo i Ople Omegi. Jednak żaden z tych pojazdów nie był autoryzowany przez ich producentów. Co oczywiście im się niezbyt spodobało. Sami zaś nie zamierzali brać udziału w wyścigach aut, w których żaden element napędu nie nosi ich logo. Jakby nie patrzeć w NASCAR, mimo że silniki są właściwie identyczne, to jednak są niby opracowane przez dział sportowy (lub tunera wybranego przez) danego producenta. Silniki w Fordach są Forda. Analogicznie dla silników Chevroleta, Toyoty i kiedyś Pontiaca (jak istniał). A w V8STAR wszystko było gotowe i takie samo, zaś producent mógł tylko dać logo. BMW, Mercedes i Audi od razu zagroziły pozwami sądowymi za wykorzystanie wizerunków swoich aut bez zgody. Jedynie Jaguar był powiadomiony o projekcie przez team wystawiający S-Type i dał pełną zgodę na użycie wyścigowej repliki swojego auta. Opel pozwolił na wykorzystanie Omegi tylko pod warunkiem usunięcia wszystkich emblematów. Tak samo po pewnym namyśle zrobiły VW, Lexus i Ford.Mercedes w ogóle zabronił budowania czegokolwiek choćby podobnego do ich aut. BMW zaś zażądało, by samochód V8STAR był mniej podobny do drogowej serii 5! Poradzono sobie z tym zmieniając wlot powietrza. W miejsce znanej od lat w niemal każdym BMW, podwójnej tzw. "nerki" pojawił się pojedynczy wlot. Taki projekt zyskał akceptację bawarskiej marki i nadal był jakoś tam podobny do drogowego auta:źródło: www.crash.netA teraz mini-zagadka: jakie auto seryjne miał przypominać poniższy bolid V8STAR?źródło: www.auto-rennsport.deMoże z tyłu będzie łatwiej?źródło: www.auto-rennsport.deTak, to Audi A6. Dopiero po takich zmianach pojazd został dopuszczony przez Audi do wykorzystania w V8STAR.źródło: www.auto-rennsport.deInnymi słowy z "wyścigów aut przypominających seryjne", trzeba było zrobić "wyścigi aut przypominające seryjne, ale nie za bardzo".W każdym razie seria jednak ruszyła w 2001 roku. Na starcie pojawiło się 28 kierowców w 13 zespołach (niektóre zespoły wystawiały więcej niż jedno auto, ale nie było to koniecznością). Wyścigi były widowiskowe, amerykańskie V8 brzmiały pięknie (mnie tam dźwięk nie rusza, jak już kiedyś pisałem, ale fanom na trybunach się podobało), zawodnicy walczyli ze sobą cały czas.źródło: http://bestcars.uol.com.brZastosowano ciekawy format zawodów. Jeden wyścig trwał 70 minut i był podzielony na dwa segmenty. W pierwszym auta ruszały ze startu zatrzymanego. W połowie zawodów na tor wypuszczany był samochód bezpieczeństwa i następował obowiązkowy zjazd do boksów i zmiana opon. Nie było jednak konieczności tankowania - pełny zbiornik paliwa wystarczał na całe zawody. Samochodem bezpieczeństwa był zazwyczaj był Ford F150 - w końcu miało być amerykańsko.Gdy już wszyscy wrócili na tor, następował start lotny i rozpoczynał się drugi etap zawodów. Zwycięzcą wyścigu był ten kierowca, który na koniec drugiej części był na pierwszym miejscu. Kierowcy byli punktowani tylko za pozycję na koniec zawodów. Ale zespoły punktowały w obu częściach oddzielnie. By wygrać wyścig wystarczyło dojechać na pierwszym miejscu w drugim segmencie, ale by zdobyć najwięcej punktów dla zespołu, trzeba było być pierwszym w obu segmentach. Było to wszystko dość skomplikowane, ale zapewniało intensywną rywalizację przez cały czas.źródło: http://bestcars.uol.com.brOsobliwie wyglądały także kwalifikacje. Najpierw jechano standardową czasówkę - o pozycji decyduje najlepsze okrążenie przejechane w wyznaczonym czasie. Następnie najszybsze auta (osiem w sezonie 2001, dwanaście w późniejszych) były dzielone na grupy po cztery samochody. Każda z tych grup rozgrywała dwuokrążeniowy mini-wyścig z obowiązkowym pitstopem. W ten sposób ustalane były pozycje 1-4, 5-8 i 9-12.Sezon trwał od kwietnia do października i składał się z dziesięciu rund rozgrywanych na następujących torach (na niektórych rundy odbywały się więcej niż raz w sezonie): Oschersleben, Nürburgring, EuroSpeedway Lausitz (jedyny owal w kalendarzu - dwie rundy), Hockenheim, Zolder i Salzburgring. Jak widać, większość rund odbywała się w Niemczech (Salzburgring jest w Austrii, zaś Zolder w Belgii). Co ciekawe, nar EuroSpeedway, dozwolone było delikatne poszerzenie nadkoli, ale tylko po prawej stronie nadwozia - zewnętrznej w przypadku jazdy po owalu.Pierwszym mistrzem V8STAR został Johnny Cecotto startujący w zespole Irmscher Motorsport (Opel Omega - oczywiście bez emblematów). Wyczyn ten powtórzył w sezonie 2002.źródło: http://bestcars.uol.com.brWidząc ciągły wzrost zainteresowania, V8STAR postanowiło oddzielić się od Beru Top 10 na sezon 2003. Pociągnęło to za sobą pewne problemy organizacyjne. Konieczne było ograniczenie ilości torów, na których rozgrywane miały być zawody. Rundy wyglądały wiec następująco: trzy razy Nürburgring, trzy razy EuroSpeedway (w tym dwukrotnie owal i raz wersja kręta), dwa razy Zandvoord (nowość w kalendarzu - Holandia) i raz Sachsenring (kolejna nowość, tym razem w Niemczech). Łącznie dziewięć wyścigów.   Niestety, większym problemem było to, że nie udało się zapewnić serii odpowiedniego czasu antenowego w telewizji (koszta okazały się za wysokie). Co mocno ograniczyło liczbę widzów i zainteresowanie sponsorów. Niemniej jednak sezon 2003 wystartował i od razu rozpoczął się totalną dominacją zespołu Zakspeed, wystawiającego Jaguary S-Type. Co dodatkowo ograniczyło zainteresowanie serią. Owa dominacja Zakspeed utrzymała się przez cały sezon i mistrzem został, znany ze startów m.in. w LeMans, DTM  i F1, Pedro Lamy.Powyższe czynniki sprawiły, że z serii odchodziły kolejne zespoły, co obniżyło jakość widowiska. Postanowiono więc nie organizować zawodów V8STAR w sezonie 2004. Seria miała zostać przeorganizowana i powrócić w roku 2005. Niestety, nigdy do tego nie doszło.źródło: http://bestcars.uol.com.brWiele aut V8STAR zostało sprzedanych (choć, o ile wiem, Zakspeed nadal posiada oba Jaguary). Można je czasem czasem zobaczyć w rękach niedużych zespołów, startujących w europejskich seriach niższej rangi. Dobre osiągi przy prostej konstrukcji sprawiają, ze koszta startów nimi wypadają relatywnie rozsądnie. Część z nich nawet została przerobiona, by faktycznie przypominała swoje drogowe odpowiedniki (emblematy w końcu trafiły na swoje miejsce).Audi z zagadki powyżej, po latach w końcu przypomina A6. Choć wlot powietrza jest tylko namalowanyByłym autom V8STAR zdarzały się też epizody np. w serii VLN, zaś Zakspeed wystawił raz S-Type'a w wyścigu 24h Nürburgring.Ogólnie V8STAR było ciekawym eksperymentem. Seria upadla przez złe zarządzanie - najpierw były problemy prawne z producentami samochodów. I gdy już wydawało się, że udało się je pokonać, to padła decyzja o zbyt wczesnym, moim zdaniem, usamodzielnieniu serii, co pociągnęło za sobą jeszcze więcej kłopotów. Dlaczego tak zrobiono? Nie wiadomo. Czyli pewno poszło o pieniądze. Inna sprawa, że rolę serii dla aut V8 lekko przypominających seryjne z powodzeniem spełnia w Europie DTM, w który zaangażowani są producenci i nie ma konieczności zdejmowania emblematów i maskowania zbytniego podobieństwa do samochodów seryjnych. Zaś NASCAR i jemu podobne najlepiej sprawdzają się na torach owalnych.Na koniec zaś krótki klip z sezonu 2002:

[Znalezione] Audi 80 2.0 z ceną z kosmosu

Przeglądając oferty używanych samochodów dochodzę coraz częściej do wniosku, że to, co nowoczesne bardzo szybko traci na wartości, a to, co stare i opatrzone nagle na niej zyskuje. Audi 80 2.0 bez kliPrzeglądając oferty używanych samochodów dochodzę coraz częściej do wniosku, że to, co nowoczesne bardzo szybko traci na wartości, a to, co stare i opatrzone nagle na niej zyskuje. Audi 80 2.0 bez klimatyzacji za 15 K wydawałoby się ofertą urwaną […]

Mercedes-Benz CLA 250 4matic – dźwięk wydechu

Ten sam silnik, co w Infiniti Q50 2.0 T, a wydech jakby trochę głośniejszy. Czegoś tu jednak brakuje…         Ten sam silnik, co w Infiniti Q50 2.0 T, a wydech jakby trochę głośniejszy. Czegoś tu jednak brakuje…         

Škoda Superb Combi Laurin&Klement - rodzinne kombi celujące w premium

Škoda Superb Combi Laurin&Klement - rodzinne kombi celujące w premium

Spacerkiem i rowerkiem: kręć się, kręć, Wrzeciono

Spacerkiem i rowerkiem: kręć się, kręć, Wrzeciono

Dziędobry wszystkim po półtoratygodniowej przerwie w nadawaniu. Powód jak zwykle ten sam - brak czasu i zmęczenie ogólne. Nie mam zamiaru jednak siadać na Laurach Palmer, tym bardziej, że wciąż mam od cholery materiałów na Duże Ilości Naraz Miksów. A przecież jeszcze nawet nie zamknęliśmy tematu Bielan (i nie, nie chodzi tu o Adama Bielana). Dlatego, zostawiając za sobą ociekający tlenkiem żelaza i żywicą poliestrową z wypełniaczami Wawrzyszew, kierujemy się na wschód (tam musi być jakaś cywilizacja) i, przekroczywszy piękną ulicę Kasprowicza, zagłębiamy się w pobrzmiewające moniuszkowskimi tonami Wrzeciono.Wciśnięte między Wawrzyszew, tzw. Stare Bielany i Las Bielański Wrzeciono to niewielkie, dość zielone osiedle z kilkoma ulicami na krzyż. Brakuje tu rozległych, ogrodzonych parkingów Wawrzyszewa czy zacienionych, bocznych uliczek Chomiczówki. Jednak i tutaj można trafić na nader ciekawe graty. A ze względu na niezbyt rozległy obszar najlepiej szukać ich przemieszczając się tak, jak w tytule: spacerkiem i rowerkiem. Wiem coś o tym - prawie wszystkie sprzęty upolowałem podczas jednej niezbyt długiej rowerowej przejażdżki.Stężenie koneserstwa lvl proŻeby w pełni docenić tę S-klasę należy poświęcić jej osobne zdjęcieWyciągnięta Z LasuJuż nie Fiat 125, jeszcze nie FSO 1500Stan blacharki - bradzo dobry jak na Omegę AW kiepskiej FormiePierwszy właściciel niewykluczonyPrzeprowadzki Alfą, punktualnie i niezawodnieZazwyczaj straszy pod pubem 2 Koła na pekapowskiej WoliNapompować, dać nowy akumulator, ew. wymmienić olej i ruszy.Po zderzak do Pandy I do ASOWelcome to 1999Welcome to 1995Nie no, to już jaktajmer pełno gemboMieliśmy takiego w rodzinieWspaniały patent, pozwala docenić inżynierski kunszt i piękno kipiącego mocą silnikaSpoilery i bodykit, ktoś zdecydowanie umie w tuningMatowe lakiery są obecnie bardzo modneOd lat w czynnej służbie. I dobrzeNa koniec - stanowojenna biedawersja, czyli rodzyn większy niż eksportowe wypasy.A to jeszcze nie wszystko w kwestii Bielan. Do następnego.

Spacerkiem i rowerkiem: Bemowo na nowo

Spacerkiem i rowerkiem: Bemowo na nowo

Bemowo to jedna z tych dzielnic, które jednocześnie lubię i nie lubię. Nie lubię Jelonek - brzydkie blokowisko, sporo nieprzyjemnego towarzystwa (nie wiem, jak teraz, ale tak było jeszcze stosunkowo niedawno), generalnie nic ciekawego, choć miejscami kwitnie tam sporo ciekawego złomu. Górce są mi doskonale obojętne - osiedle jak osiedle, nie wyróżnia się niczym ani na plus ani na minus. Za to do północnej części Bemowa mam swoistą słabość. Zarówno betonowe osiedle Bemowo Lotnisko, jak i malowniczy Fort Bema czy przede wszystkim moje ulubione leżące tuż przy samym lesie zaciszne Boernerowo są miejscami, które budzą moją sympatię. A i dobre żelazo da się tam czasem znaleźć. Dlatego też zakończywszy zwiedzanie Ursusa wskakujemy na aleję 4 Czerwca 1989 (ciekawe, kiedy aktualnie nam świecące Słońce Narodu każe ją przemianować na Zdrady O Świcie czy Zbrodni Smoleńskiej) i kierujemy się nią prościutko w stronę Połczyńskiej i Lazurowej.A tam...Czerwone R11 na tle homogenicznych, monochromatycznych Skód - doskonały kontrast "wczoraj vs dziś"Nawet ponury, zimowy dzień na ponurych, szarych Jelonkach może zostać ubarwiony dobrym sprzętem, który spotyka się tam zaskakująco częstoMaluch w Beczce Expressowo. To brzmi BARDZO źle.Ścierka przybyła spod Kutna. Kutno - to brzmi smutno.Wiele wskazuje na przynajmniej tymczasowy spoczynek. Choć z nimi nie jest tak łatwo pod tym względem.Przysiadł na chwilę, czy na stałe?Z popularnych większych modeli bardziej od Omegi przetrzebiło chyba tylko ScorpioCzasem przekładka z ruchu lewo- na prawostronny nie wystarczy.DLA PASJONATY DO NIEWIELKICH POPRAWEK BLACHARSKO-LAKIERNICZYCHO, dzień dobryDobre Kroko cieszy okoGermańscy oprawcyBajka o śnie Zeusa: wrócił właśnie ze USA.Taką Justynkę to bym mógłWZIął i zardzewiałJest gleba, jest lans na spocieWóz Zgrzybiałego Inwalidy?Ooo, te dekielki na pewno bardzo poprawiają aerodynamikęRany, ależ mam sentymentTarpan? Tarłem.To chyba ostatnia chwila, by rwać je w dobrych pieniądzachGdzie się podziały takie coupety?Stan dość tipowyDaję pińcet i zabieram!Nie WZGardziłbymAleż one ładne były, nie umiem się czepiać nawetPerła postpeereluWrastający Immanentnie FiacikTo chyba najpopularniejsze czarne blachy na BemowieOczko mu oklapło. Temu Volvu.To tyle na dziś w temacie Bemowa. W następnym odcinku - Wola. A nawet nie w jednym, tylko w dwóch - tak było grubo.Do zo.

Autostradowe bramki

Mamy tak zwany sezon ogórkowy, Polacy odpoczywają na długo wyczekiwanych urlopach. A skoro urlopy i wakacje to i korki. Odniosłem się do tematu korków w nadmorskich miejscowościach w jednym ze swoim oMamy tak zwany sezon ogórkowy, Polacy odpoczywają na długo wyczekiwanych urlopach. A skoro urlopy i wakacje to i korki. Odniosłem się do tematu korków w nadmorskich miejscowościach w jednym ze swoim ostatnich wpisów, jednak skupiałem się w nim wokół korków powstających głównie z racji dużego ruchu pieszych. Sporo dyskusji jednak w mediach poświęconych jest korkom […]

Mam silnik 2.0 TDI EA 189 Volkswagena - co powinienem robić?

Mam silnik 2.0 TDI EA 189 Volkswagena - co powinienem robić?

Audi Q3 Sport 2.0 TFSI quattro S line - test, opinia, spalanie, cena

Audi Q3 Sport 2.0 TFSI quattro S line - test, opinia, spalanie, cena

Czasami jest tak, że samochód wygląda lepiej niż jeździ, choć nierzadko jeździ zdecydowanie lepiej niż wygląda. Audi Q3 z pakietem S Line i silnikiem 2.0 TFSI pod maską wygląda i jeździ dokładnie tak Czasami jest tak, że samochód wygląda lepiej niż jeździ, choć nierzadko jeździ zdecydowanie lepiej niż wygląda. Audi Q3 z pakietem S Line i silnikiem 2.0 TFSI pod maską wygląda i jeździ dokładnie tak jak można się tego spodziewać. Nie jest jednak samochodem doskonałym.Czytaj więcej w Autokult.pl

Audi Q3 Sport 2.0 TFSI quattro S line - galeria testowa

Audi Q3 Sport 2.0 TFSI quattro S line - galeria testowa

Czasami jest tak, że samochód wygląda lepiej niż jeździ, choć nierzadko jeździ zdecydowanie lepiej niż wygląda. Audi Q3 z pakietem S Line i silnikiem 2.0 TFSI pod maską wygląda i jeździ dokładnie tak Czasami jest tak, że samochód wygląda lepiej niż jeździ, choć nierzadko jeździ zdecydowanie lepiej niż wygląda. Audi Q3 z pakietem S Line i silnikiem 2.0 TFSI pod maską wygląda i jeździ dokładnie tak jak można się tego spodziewać. Nie jest jednak samochodem doskonałym.Czytaj więcej w Autokult.pl

Mam silnik 1.2 TDI, 1.6 TDI lub 2.0 TDI EA 189 Volkswagena - co powinienem robić? [aktualizacja]

Mam silnik 1.2 TDI, 1.6 TDI lub 2.0 TDI EA 189 Volkswagena - co powinienem robić? [aktualizacja]