Peugeot 308 GT (oficjalnie)

Peugeot 308 GT (oficjalnie)

Peugeot ujawnił właśnie nowe zdjęcia oraz garść informacji na temat nowego 308 GT. Pod maskę GT francuzi proponują dwie propozycje. Pierwszą z nich jest benzynowy silnik 1,6 turbo o mocy 202 KM oraz 2Peugeot ujawnił właśnie nowe zdjęcia oraz garść informacji na temat nowego 308 GT. Pod maskę GT francuzi proponują dwie propozycje. Pierwszą z nich jest benzynowy silnik 1,6 turbo o mocy 202 KM oraz 285 Nm. Auto z tym silnikiem na przyspieszenie do setki potrzebuje 7,5 sekundy i ma palić średnio 4,66 litra/100 km. Drugą propozycją jest silnik wysokoprężny o mocy 178 KM oraz 400 Nm, którego średnie spalanie ma wynosić 3,33 litra/100 km. Przyspieszenie do setki ma zajmować 8,6 sekundy. Ten motor będzie połączony z 6-biegowym automatem, z kolei benzynowa jednostka zostanie sprzężona z manualną skrzynią o 6 przełożeniach. Wizualne zmiany ograniczyły się do nowych reflektorów LED, czarnego dyfuzora z dwoma końcówkami układu wydechowego, a także znaczku przeniesionym z maski na grill. Wersja GT będzie dostępna zarówno w wariancie hatchback jak i kombi(SW). Sprzedaż ruszy już w marcu.   

Infiniti Q50 z 2-litrowym silnikiem turbo

Infiniti Q50 z 2-litrowym silnikiem turbo

Infiniti niebawem wprowadzi do oferty nową jednostkę napędowa do modelu Q50. Będzie to turbodoładowany silnik benzynowy po pojemności 2 litrów.Czytaj więcej w Autokult.plInfiniti niebawem wprowadzi do oferty nową jednostkę napędowa do modelu Q50. Będzie to turbodoładowany silnik benzynowy po pojemności 2 litrów.Czytaj więcej w Autokult.pl

Tuning Porsche 911 Turbo S w stylu ninja

Tuning Porsche 911 Turbo S w stylu ninja

Efektowne czerwone felgi przypominają w tej specjalnej wersji Porsche 911 Turbo S ostrza japońskiego wojownika. Amerykańska firma Forgiato przedstawiła nowy zestaw felg, które zaprezentowała na modelu producenta ze Stuttgartu. Porsche 911 Turbo S w wersji cabrio zostało stuningowane, a...Efektowne czerwone felgi przypominają w tej specjalnej wersji Porsche 911 Turbo S ostrza japońskiego wojownika. Amerykańska firma Forgiato przedstawiła nowy zestaw felg, które zaprezentowała na modelu producenta ze Stuttgartu. Porsche 911 Turbo S w wersji cabrio zostało stuningowane, a największą uwagę zwracają ogromne czerwone felgi – model Forgiato 2.0 Elicia-ECX. To nie pierwszy raz, kiedy wymieniona firma prezentuje tak imponujący dodatek. Jej produkty skutecznie potrafią zwrócić uwagę przechodniów. Felgi Forgiato 2.0 Elicia-ECX są mocno powykrzywiane, ale nadaje im to unikatowego charakteru. Tym bardziej pasują do 911 Turbo S, które ma na pokładzie 560 KM i do pierwszych 100 km/h rozpędza się w 3.2 sekundy. Forgiato produkuje felgi i akcesoria tuningowe przeznaczone dla samochodów różnych marek. Z reguły korzystają z nich posiadacze drogich aut sportowych oraz SUV-ów. Firma przygotowuje także pełny tuning optyczny, tworząc z aut prawdziwe arcydzieła. #td_uid_1_5751a8589d51b .td-doubleSlider-2 .td-item1 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Porsche-911-Turbo-S-tuning-006-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5751a8589d51b .td-doubleSlider-2 .td-item2 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Porsche-911-Turbo-S-tuning-005-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5751a8589d51b .td-doubleSlider-2 .td-item3 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Porsche-911-Turbo-S-tuning-004-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5751a8589d51b .td-doubleSlider-2 .td-item4 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Porsche-911-Turbo-S-tuning-003-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5751a8589d51b .td-doubleSlider-2 .td-item5 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Porsche-911-Turbo-S-tuning-002-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } #td_uid_1_5751a8589d51b .td-doubleSlider-2 .td-item6 { background: url(http://motoday.pl/wp-content/uploads/2016/06/Porsche-911-Turbo-S-tuning-80x60.jpg) 0 0 no-repeat; } 1 of 6 Porsche 911 Turbo S tuning Porsche 911 Turbo S tuning Porsche 911 Turbo S tuning Porsche 911 Turbo S tuning Porsche 911 Turbo S tuning Porsche 911 Turbo S tuning Post Tuning Porsche 911 Turbo S w stylu ninja pojawił się poraz pierwszy w MotoDay.pl.

Suzuki Vitara S z silnikiem benzynowym turbo

Suzuki Vitara S z silnikiem benzynowym turbo

Jedna z ostatnich firm, która skutecznie opierała się idei downsizingu właśnie wprowadziła do najnowszego modelu Vitara silnik benzynowy 1,4 litra z turbodoładowaniem o większej mocy niż wolnossąca jednostka benzynowa 1.6 VVT.Czytaj więcej w Autokult.plJedna z ostatnich firm, która skutecznie opierała się idei downsizingu właśnie wprowadziła do najnowszego modelu Vitara silnik benzynowy 1,4 litra z turbodoładowaniem o większej mocy niż wolnossąca jednostka benzynowa 1.6 VVT.Czytaj więcej w Autokult.pl

Volvo 760 Turbo Intercooler 1988 – 4500 PLN – Warszawa

Komfortowe, bezpieczne, wytrzymałe, przestronne i doskonale wyposażone. Volvo 760 Turbo Intercooler w wersji kombi stanowiło w latach 80-tych wzór i punkt odniesienia dla wszystkich producentów. BenzyKomfortowe, bezpieczne, wytrzymałe, przestronne i doskonale wyposażone. Volvo 760 Turbo Intercooler w wersji kombi stanowiło w latach 80-tych wzór i punkt odniesienia dla wszystkich producentów. Benzynowy motor 2,3 turbo uchodzi za najlepszy w gamie, a wiśniowe wnętrze jest po prostu doskonałe. Mimo pół miliona kilometrów przebiegu z pewnością, nie jest to samochód który zasłużył na […] Post Volvo 760 Turbo Intercooler 1988 – 4500 PLN – Warszawa pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Hyundai i30 Turbo 1.6T vs Mazda 3 2.0 Skyactiv-G - silnik doładowany czy wolnossący?

Hyundai i30 Turbo 1.6T vs Mazda 3 2.0 Skyactiv-G - silnik doładowany czy wolnossący?

Hyundai i30 Turbo 1.6T vs Mazda 3 2.0 Skyactiv-G - zdjęcia

Hyundai i30 Turbo 1.6T vs Mazda 3 2.0 Skyactiv-G - zdjęcia

Nissan Pulsar z 1.6 l DIG-T turbo o mocy 190 KM

Nissan Pulsar z 1.6 l DIG-T turbo o mocy 190 KM

Nissan wprowadził do oferty 1.6 l silnik benzynowy turbo do najnowszego modelu Pulsar. 1.6 DIG-T generuje 190 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 240 Nm. Taka moc pozwala na przyspieszenie do setkNissan wprowadził do oferty 1.6 l silnik benzynowy turbo do najnowszego modelu Pulsar. 1.6 DIG-T generuje 190 KM, a maksymalny moment obrotowy wynosi 240 Nm. Taka moc pozwala na przyspieszenie do setki w 7,7 s. Nissan twierdzi, że „silnik oferuje więcej za mniej”- mimo większej mocy, średnie zużycie paliwa wynosi 4,75 l paliwa na 100 km oraz emisja CO2 134 g/km. Oprócz nowej jednostki, Nissan poprawił się także zawieszenie oraz układ kierowniczy. Nadwozie zostało dodatkowo usztywniowe, a całość stoi na 18-calowych kołach. Nissan Pulsar DIG-T 190 jest już dostępny na zamówienie w cenie od 27,180 euro. Źródło: Nissan

Giełda klasyków

Subaru Legacy Turbo 1994 – od 1 PLN – Warszawa

Genialny napęd na cztery koła, pięknie brzmiący silnik bokser oraz turbosprężarka – to podstawowe atuty, które uczyniły z Subaru Legacy Turbo doskonałą zabawkę dla wszystkich uzależnionych…Genialny napęd na cztery koła, pięknie brzmiący silnik bokser oraz turbosprężarka.

Opel Corsa OPC [Genewa 2015]

Opel Corsa OPC [Genewa 2015]

Na stoisku Opla mogliśmy dzisiaj zobaczyć nową Corsę w wersji OPC. Napędza ją benzynowy silnik turbo o pojemności 1,6 litra i o mocy 207 KM oraz 245 Nm momentu obrotowego(280 przy opcji OverBoost). CoNa stoisku Opla mogliśmy dzisiaj zobaczyć nową Corsę w wersji OPC. Napędza ją benzynowy silnik turbo o pojemności 1,6 litra i o mocy 207 KM oraz 245 Nm momentu obrotowego(280 przy opcji OverBoost). Corsa OPC przyspiesza dzięki temu do setki w 6,8 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 230 km/h. Auto wyposażono w 6-biegową manualną skrzynię biegów, obniżone o 10 mm zawieszenie z systemem FSD, który pozwala zbalansować sztywność w zakrętach oraz komfort. Układ kierowniczy jest bardziej precyzyjny niż w standardowej Corsie, a za lepsze hamowanie odpowiadają 308-mm tarcze na osi przedniej. Opel oferuje także pakiet Performance składający się z blokady dyferencjału, 18-calowych felg z oponami Michelin oraz wydajniejszego układu wydechowego z 330-mm tarczami hamulcowymi z przodu. Patrząc na auto z zewnątrz nie jesteście w stanie pomylić go ze zwykłą Corsą, ponieważ wersję OPC wyposażono w sportowe zderzaki, wlot na masce, wielki spoiler na klapie bagażnika oraz dwie końcówki układu wydechowego Remus. Wewnątrz pojawiły się sportowe fotele Recaro, spłaszczona u dołu kierownica, sportowe pedały i gałka zmiany biegów a także inne zegary.

Mazda 6 I (2002-2007). Sprawdzamy jej największe wady i zalety

Mazda 6 I (2002-2007). Sprawdzamy jej największe wady i zalety

Seat Leon ST Cupra [Genewa 2015]

Seat Leon ST Cupra [Genewa 2015]

Seat zaprezentował nam swoją wizję szybkiego kombi – Leona ST w wersji Cupra. 2-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy w dwóch wariantach mocy: 265 oraz 280 KM potrafi rozpędzić ten rodzinny sSeat zaprezentował nam swoją wizję szybkiego kombi – Leona ST w wersji Cupra. 2-litrowy turbodoładowany silnik benzynowy w dwóch wariantach mocy: 265 oraz 280 KM potrafi rozpędzić ten rodzinny samochód do setki w około 6 sekund. Klient do wyboru ma także 6-biegową skrzynię manualną oraz 6-biegowe DSG. Dodatkowo Seat oferuje pakiet Performance, który zawiera wydajniejszy układ hamulcowy Brembo z 4-tłoczkowymi zaciskami oraz 370-mm tarczami z przodu, 19-calowe felgi oraz opony Michelin Pilot Sport Cup 2.

Dacia Duster z nowym silnikiem Euro 6

Dacia do oferty wprowadza zupełnie nowy silnik benzynowy spełniający normę Euro 6. 1,6-litrowa jednostka generuje 115 KM i 156 NmDacia do oferty wprowadza zupełnie nowy silnik benzynowy spełniający normę Euro 6. 1,6-litrowa jednostka generuje 115 KM i 156 Nm i potrafi rozpędzić przednionapędowego Dustera do 100 km/h w 11 sekund, wersja z napędem 4×4 przyspiesza w 12 sekund. Silnik może być połączony z 5- lub 6-biegową skrzynią manualną i standardowo wyposażony jest w system start-stop. Dodatkowo podano także informację, że znany już silnik 1,5 dCi generuje teraz o 20 Nm wyższy moment obrotowy.

TEST: Renault Espace TCe 200 Initiale Paris

TEST: Renault Espace TCe 200 Initiale Paris

Renault Espace nie jest już zwykłym rodzinnym minivanem. To auto, które aspiruje do klasy premium i oferuje naprawdę dużo. Sprawdziliśmy, jak jeździ mocny 200-konny wariant benzynowy w najbogatszej wersji wyposażenia Intiale Paris. Na samym wstępie należy przyznać, że bryła nadwozia...Renault Espace nie jest już zwykłym rodzinnym minivanem. To auto, które aspiruje do klasy premium i oferuje naprawdę dużo. Sprawdziliśmy, jak jeździ mocny 200-konny wariant benzynowy w najbogatszej wersji wyposażenia Intiale Paris. Na samym wstępie należy przyznać, że bryła nadwozia Espace wygląda bardzo atrakcyjnie i przykuwa uwagę całego otoczenia. Wewnątrz panuje podobna atmosfera – jest bardzo nowocześnie i przytulnie, a pasażerowie mogą wybrać m.in. kolor podświetlenia wnętrza czy sterować wszystkimi funkcjami z 8,7-calowego dotykowego ekranu. Ogólna stylistyka nadwozia daje wrażenie, że mamy do czynienia z samochodem z trzeciego tysiąclecia! Wszyscy w kabinie Espace znajdą dla siebie doskonałą pozycję do podróżowania. Jest cicho i luksusowo. Materiały użyte do wykończenia wnętra stoją na bardzo wysokim poziomie i właściwie trudno jest się do czegokolwiek przyczepić. Kierowca i pasażer siedzący obok mają dodatkowo możliwość wymasowania się na wygodnych fotelach. Wbrew pozorom, ważący 1845 kg pojazd cechuje się wysoką dynamiką. 1,6 l silnik o mocy 200 KM przyspiesza bardzo żwawo i pozwala na bezpieczne wyprzedzanie i komfortową jazdę po drogach szybkiego ruchu i autostradach. Jedynym minusem jest właściwie tylko średnie zużycie paliwa, które oscyluje w granicach 9 l benzyny na 100 km. To znacznie odbiega od obiecywanych 6,2 l paliwa na 100 km. Zawieszenie doskonale radzi sobie z nierównościami, a jednocześnie świetnie pokonuje zakręty. Jest to głównie zasługa systemu skrętnych czterech kół 4Control, który zapewnia lepszą elastyczność, jednocześnie ułatwiając manewrowanie. Jest więc przestronnie, bardzo wygodnie, futurystycznie i ekstrawagancko. Nie brakuje nowoczesnych systemów i właściwie ciężko jest się do czegokolwiek przyczepić. Espace jest autem takim, jakim powinien być. Nawet cena wydaje się odpowiednia. Najtańszy egzemplarz wyposażony w najsłabszy silnik benzynowy startuje od 120.900 złotych. Nasza testówka kosztuje 161.400 złotych. Renault Espace Initiale Paris TCe 200 Silnik czterocylindrowy, benzynowy turbo 1,6 l 200 KM, napęd na przód, 8,9 do setki, 260 Nm, emisja CO2 140 g/km, bagażnik: 247-2035 l.

Alpina B7 Turbo Coupe 1981 – ok. 315000 PLN – Niemcy

Alpina B7 Turbo Coupe była pierwszą konwersją 6-tki wykonaną przez kultowego niemieckiego tunera. Odprężony 3-litrowy silnik dzięki turbodoładowaniu pod ciśnieniem 0,9 bar uzyskał 299 KM, co w połączeAlpina B7 Turbo Coupe była pierwszą konwersją 6-tki wykonaną przez kultowego niemieckiego tunera. Odprężony 3-litrowy silnik dzięki turbodoładowaniu pod ciśnieniem 0,9 bar uzyskał 299 KM, co w połączeniu z manualną skrzynią biegów pozwalało na przyspieszenie do pierwszej setki w ok. 6 s. W ogłoszeniu pięknie zadbana sztuka od pierwszego właściciela, będąca jedną z 313 egzemplarzy […] Post Alpina B7 Turbo Coupe 1981 – ok. 315000 PLN – Niemcy pojawił się poraz pierwszy w Giełda klasyków.

Opel Corsa C. Największe problemy i wady modelu

Opel Corsa C. Największe problemy i wady modelu

Opel Adam Rocks 1,0 Turbo [test]

Opel Adam Rocks 1,0 Turbo [test]

Mały, miejski samochód nie musi być nudny jak flaki z olejem. Dowodem na to są między innymi auta takie jak: Fiat 500, MINI czy właśnie Opel Adam. W zeszłym roku sprawdzaliśmy już „Adasia„, teraz jednak na horyzont wkracza jeszcze ciekawsza wersja Rocks. Czym się...Mały, miejski samochód nie musi być nudny jak flaki z olejem. Dowodem na to są między innymi auta takie jak: Fiat 500, MINI czy właśnie Opel Adam. W zeszłym roku sprawdzaliśmy już „Adasia„, teraz jednak na horyzont wkracza jeszcze ciekawsza wersja Rocks. Czym się wyróżnia? Jest po prostu bardziej odporna na miejskie zakamarki. Bo przecież nie oszukujmy się, nie chodziło o poprawę możliwości terenowych. Zwiększony o 15 milimetrów prześwit i plastikowe nakładki na nadkola mają po prostu ułatwić wjeżdżanie pod wysokie krawężniki oraz ochronić karoserię przed otarciami. Okupujący przednie fotele z pewnością docenią ilość miejsca, czego zazdrościć im będą pasażerowie tylnej kanapy, gdzie niestety nie jest już tak kolorowo. Nad głowami wszystkich uczestników podróży znajduje się oferowany w standardzie otwierany faltdach. Bagażnik pomieści zaledwie 170 litrów, ale od czego mamy tylną kanapę, na którą i tak niechętnie będziemy zapraszali znajomych. Na pochwałę zasługuje za to dobra jakość materiałów użytych wewnątrz oraz bardzo dobre odizolowanie kabiny od komory silnika, którego dźwięk w niewielkim stopniu dociera do uszu pasażerów. A pod maską naszego Rocksa pracuje 3-cylindrowa litrowa jednostka benzynowa wspomagana turbosprężarką. Jest ona dostępna w dwóch wariantach mocy: 90 oraz 115 KM. Nam przypadło testować egzemplarz z tą mniejszą liczbą rumaków. Zarówno w mieście jak i w trasie nie narzekałem na ospałość, momentami trzeba było trochę mocniej wkręcić silnik na obroty, ale o strachu podczas wyprzedzania nie było mowy. Średnie spalanie podczas całego, ponad 2000-kilometrowego testu wyniosło 7,7 l/100 km, gdzie większość tego dystansu pokonaliśmy przy autostradowych prędkościach. Ze spalaniem da się zejść do około 5 litrów na 100 km trasy, ale w mieście i tak będzie ono oscylowało w okolicach siódemki. Podniesione zawieszenie sprawia, że Adam łagodniej amortyzuje nierówności, ale też nie stracił swojego sportowego zacięcia. Szkoda tylko, że układ kierowniczy działa z tak małym oporem, no ale, przecież to auto dla kobiet. Standardowo już, w przypadku Adama, słowa uznania należą się za mnogość opcji personalizacji. Mnóstwo kompozycji kolorystycznych, bogate wyposażenie, składające się między innymi z podgrzewanych foteli i kierownicy, zestawu audio Infinity, systemu samodzielnego parkowania. Wszystko to jednak swoje kosztuje. Za dobrze wyposażonego Rocksa trzeba zapłacić nawet 70,000 złotych, na tyle wyceniono testowany egzemplarz. No ale, konkurencja też nie należy do aut budżetowych. Dane Techniczne: Napęd Rodzaj silnika: benzynowy, turbodoładowany, R3 Pojemność: 999 cm3 Oś napędzana: przednia Moc maksymalna: 90 KM / 4000-6000 rpm Maks. moment Obr: 170 Nm / 1800-3600 rpm Skrzynia biegów: 6-biegowa manualna Nadwozie Długość / Szerokość / Wysokość: 3 747 / 1 807 / 1 493 mm Rozstaw osi: 2 311 mm Pojemność bagażnika w litrach: 170 / 484 Masa własna: 1 156 kg Dane eksploatacyjne Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 11,9 s Prędkość maksymalna: 180 km/h Zużycie paliwa – trasa: 5,0 l/100km Zużycie paliwa – miasto: 7,5 l/100km Zużycie paliwa – cykl mieszany: 6,8 l/100km Pojemność zbiornika paliwa: 35 litrów Emisja CO2 [g/km]: 251 [See image gallery at motofilm.pl]

Renault Grand Scenic BOSE Energy TCe130

Renault Grand Scenic BOSE Energy TCe130

Już od 20 lat Renault Scenic podbija europejskie rynki. Nigdy jeszcze nie był on jednak dostępny z tak małym silnikiem. Jak działa takie połączenie? Sprawdźmy. Testowany przez nas egzemplarz skrywa pod maską benzynowy motor Energy TCe 130 o pojemności 1,2 litra. Jak już pewnie...Już od 20 lat Renault Scenic podbija europejskie rynki. Nigdy jeszcze nie był on jednak dostępny z tak małym silnikiem. Jak działa takie połączenie? Sprawdźmy. Testowany przez nas egzemplarz skrywa pod maską benzynowy motor Energy TCe 130 o pojemności 1,2 litra. Jak już pewnie zdążyliście się domyślić, oferuje on kierowcy 130 KM. 205 Nm momentu obrotowego dostępne już od 2,000 obrotów pozwala mu na żwawe rozpędzanie naszego minivana. Co prawda na papierze nie wygląda to zbyt obiecująco(12,3 sekundy do 100 km/h), ale nie możemy powiedzieć o tym aucie, że brakuje mu dynamiki. Zarówno na trasie jak i w mieście radzi on sobie bardzo dobrze z 1,5-tonowym nadwoziem. O tym, że niekoniecznie do szybkiej jazdy stworzono ten samochód, da nam znać poziom spalania. Moc maksymalna dostępna jest dopiero przy 5,500 obrotach, więc żeby trochę poszaleć trzeba dłużej wciskać pedał gazu. To z kolei skutkuje spalaniem powyżej 10 litrów benzyny na 100 kilometrów. Prawdziwą naturę tego silnika poznamy jeżdżąc zgodnie z zasadami ecodrivingu. Wtedy nasz mały autobus zadowoli się nawet 6 litrami paliwa w trasie. Przyznajcie, że to świetny wynik jak na 7-osobowy samochód. Jeśli chodzi o prowadzenie, mamy tu do czynienia z samochodem francuskim, co od razu powinno nas nakierować na myśl o miękkim i komfortowym zawieszeniu. No i dokładnie tak jest w przypadku Grand Scenica. Nawet duże nierówności pokonamy w ciszy i spokoju. No i przecież dokładnie o to chodzi w tego typu aucie. Bezstresowa i przyjemna jazda nie tylko na równych i gładkich autostradach. Jeśli ktoś szuka sportowych wrażeń i dynamicznego pokonywania ostrych zakrętów, powinien poszukać innego samochodu. Właśnie, jeszcze o tym nie wspomniałem. Do testu otrzymaliśmy wersję Grand Scenic, która jest aż o 207 milimetrów dłuższa od standardowej i ma o 68 milimetrów dłuższy rozstaw osi. To wszystko pozwoliło na zamontowanie w bagażniku dodatkowych dwóch foteli, dzięki którym w razie potrzeby możemy zabrać na pokład siedem osób. Nie są to oczywiście pełnowymiarowe siedzenia, bardzo długie podróżowanie w trzecim rzędzie nie będzie tak komfortowe jak na pozostałych miejscach. Zabraknie także przestrzeni dla bagażu wszystkich siedmiu osób, ponieważ w takiej konfiguracji pojemność bagażnika wynosi zaledwie 208 litrów. No ale to, że mamy w ogóle możliwość zabrania dodatkowych dwóch pasażerów w nagłych przypadkach jest zdecydowanie zaletą. Wnętrze Scenica wykonano tak, aby z przyjemnością przemierzać trasy składające się z setek kilometrów. Fotele są bardzo wygodne, nie pozwalają nam na odczucie jakiegokolwiek zmęczenia. Każdy z nich można składać oraz przesuwać, a te w drugim rzędzie nawet wymontować, dzięki czemu pojemność bagażowa wyniesie aż 2063 litry. Materiały użyte wewnątrz są bardzo dobrej jakości i rzadko natkniemy się na twarde plastiki. Między fotelami w pierwszym rzędzie umieszczono dużą przesuwaną konsolę, która może pomieścić naprawdę sporo drobiazgów oraz pełni funkcję podłokietnika. Łączna pojemność wszystkich schowków ukrytych wewnątrz Grand Scenica wynosi aż 92 litry. Rozrywkę pasażerom drugiego rzędu siedzeń zapewnią opcjonalnie montowane monitory w przednich zagłówkach. Można na nich odtwarzać multimedia z płyty DVD, pendrive czy karty pamięci. W zestawie są także bezprzewodowe słuchawki. O nagłośnienie całej kabiny dba system audio marki BOSE, a na desce rozdzielczej umieszczono dwa ekrany. Pierwszy z nich zastępuje standardowe zegary, drugi to dotykowy ekran systemu R-Link Evolution, czyli nasze centrum dowodzenia. Jest on umieszczony dosyć daleko od miejsca kierowcy, dlatego nie zabrakło także typowego dla Renault joysticka umieszczonego w konsoli centralnej. Najtańsza wersja Renault Grand Scenic wyceniona została na 79 200 złotych. Dostaniemy za to wyposażenie LIFE z benzynowym silnikiem Energy TCe 115. Nasz egzemplarz to najbogatsza wersja BOSE, która w połączeniu ze 130-konnym silnikiem TCe kosztuje co najmniej 93 050 złotych. Po dorzuceniu kilku dodatków, takich jak panoramiczny szyberdach, ekrany w zagłówkach, czy podgrzewane fotele, ostateczna cena wyniosła 107,340 złotych. Moim zdaniem jest to świetna cena za 7-osobowy samochód oferujący świetny komfort, mnóstwo przestrzeni, bogate wyposażenie oraz ekonomiczny silnik. Dane Techniczne: Napęd Rodzaj silnika: benzynowy, turbodoładowany, R4 Pojemność: 1 197 cm3 Oś napędzana: przednia Moc maksymalna: 130 KM / 5500 rpm Maks. moment Obr: 205 Nm / 2000 rpm Skrzynia biegów: 6-biegowa manualna Nadwozie Długość / Szerokość / Wysokość: 4 573 / 1 845 / 1 645 mm Rozstaw osi: 2 770 mm Pojemność bagażnika w litrach: 564 / 2 063 Masa własna: 1 488 kg Dane eksploatacyjne Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 12,3 s Prędkość maksymalna: 185 km/h Zużycie paliwa – trasa: 6,1 l/100km Zużycie paliwa – miasto: 8,5 l/100km Zużycie paliwa – cykl mieszany: 7,4 l/100km Pojemność zbiornika paliwa: 60 litrów Emisja CO2 [g/km]: 145

Nowa Honda S2000 będzie hybrydą?

Jeden silnik benzynowy i dwa elektryczne będą prawdopodobnie napędzać nowy model Honda S2000. Z nieoficjalnych informacji publikowanych w zachodnich serwisach internetowych wynika, że Honda S2000...PoJeden silnik benzynowy i dwa elektryczne będą prawdopodobnie napędzać nowy model Honda S2000.Z nieoficjalnych informacji publikowanych w zachodnich serwisach internetowych wynika, że Honda S2000 nowej generacji otrzyma turbodoładowany silnik benzynowy wspomagany dwoma silnikami elektrycznymi.Serwis Motoring donosi, że nowa Honda S2000 będzie wykorzystywała czterocylindrową jednostkę benzynową oraz dwa silniki elektryczne, zapewniające dodatkowy zastrzyk mocy podczas sportowej jazdy. Silnik benzynowy będzie napędzał tylne koła, podczas gdy silniki elektryczne będą przenosiły moment obrotowy do przednich kół – nowa Honda S2000 będzie więc autem typu AWD. Ponadto, jednostki elektryczne pozwolą na przejechanie niewielkiego dystansu bez potrzeby angażowania silnika spalinowego przy zerowej emisji spalin.Nieoficjalnie mówi się, że w modelu Honda S2000 nowej generacji Honda wykorzysta 2-litrowy silnik znany z odmiany Civic Type R lub nową, turbodoładowaną jednostkę benzynową o pojemności 1,5 litra, która może produkować nawet 300 KM.Oryginalna Honda S2000 była napędzana 240-konnym silnikiem VTEC o pojemności 2 litrów, oferującym wysoki współczynnik mocy w przeliczeniu na 1 litr pojemności skokowej oraz jedną z największych maksymalnych prędkości obrotowych w historii motoryzacji (maksymalnie 9 000 obr./min.). Produkcję tego popularnego auta sportowego zakończono w 2009 roku. Od debiutu w 1999 r. do końca 2008 roku na całym świecie sprzedano 110 673 egzemplarze S2000, z czego 19 987 sztuk w samej tylko Europie.Źródło: Motoring, Mototarget.plPost Nowa Honda S2000 będzie hybrydą? pojawił się poraz pierwszy w MotoDay.pl.

Zastrzyk mocy dla Porsche 911 Turbo od TechArt

Zastrzyk mocy dla Porsche 911 Turbo od TechArt

TechArt przedstawił swoją ofertę dla najnowszej generacji Porsche 911 Turbo i Turbo S.Czytaj więcej w Autokult.plTechArt przedstawił swoją ofertę dla najnowszej generacji Porsche 911 Turbo i Turbo S.Czytaj więcej w Autokult.pl

Opel Insignia 2014 1.6 Ecotec [test]

Opel Insignia 2014 1.6 Ecotec [test]

Polska drogówka już od dłuższego czasu używa nieoznakowanych radiowozów na bazie Opla Insignia. Mieliśmy ostatnio okazję przetestować cywilną odmianę tego popularnego liftbacka z silnikiem 1,6 turbo ePolska drogówka już od dłuższego czasu używa nieoznakowanych radiowozów na bazie Opla Insignia. Mieliśmy ostatnio okazję przetestować cywilną odmianę tego popularnego liftbacka z silnikiem 1,6 turbo ecotec. Zupełnie nowa Insignia otrzymała kilka zmian stylistycznych odróżniających ją od wersji przed liftingiem. Na pierwszy rzut oka zaobserwujemy nowy kształt tylnych lamp oraz przednich reflektorów, a także kilka chromowanych dodatków. Ten sposób odświeżenia modelu wypadł bardzo dobrze, auto wygląda dużo młodziej! Atrakcyjności naszemu egzemplarzowi dodaje również zielony lakier perłowy ‚Emerald', który w słońcu mieni się w morski błękit, oraz pakiet stylistyczny OPC, składający się z nakładek na progi, przemodelowanych zderzaków oraz spoilera na klapie bagażnika. Kilkukrotnie przytrafiło mi się być pytanym przez przechodniów o moc silnika, ponieważ tak zestawiona Insignia wygląda naprawdę rasowo. A co pod maską? No właśnie, w naszym egzemplarzu nie znajdziemy najmocniejszego motoru. Benzynowy, 1,6-litrowy, turbodoładowany silnik o mocy 170 koni nie pozwoli nam na szaleństwa i daleko mu do 325-konnej wersji OPC, czy chociażby 2-litrowej benzyny o mocy 250 koni, jednak kierowcy nie oczekujący nadzwyczajnych wrażeń powinni być z niego zadowoleni. Na trasie Insignia pochłonie średnio około 5 litrów benzyny, a w mieście niecałe 8. Wynik pasowałby do silnika diesla! Duży moment obrotowy(260Nm) dostępny od bardzo niskiego zakresu obrotów, sprawia że nie musimy często sięgać po lewarek zmiany biegów. Nasza Insignia została postawiona na kosztującym 3 500 złotych zawieszeniu Flex Ride, które pozwala nam delikatnie zmienić charakter jazdy. Do wyboru mamy trzy tryby: Normal, komfortowy -Tour oraz Sport, który przyniesie nam trochę radości z szybszej jazdy po zakrętach. Generalnie auto prowadzi się poprawnie. Testowy egzemplarz został naprawdę ciekawie skonfigurowany, czego przykład mamy ponownie we wnętrzu. Panuje tutaj brązowa skóra, która świetnie gra z zielonym lakierem. Pierwszą różnicą, którą zauważymy po wejściu do nowej Insignii jest brak wielu przycisków znanych z poprzednika. Gdzie się one podziały? Obsługiwały niepotrzebne funkcje, z których zrezygnowano? Oczywiście, że nie! Wszystkie funkcje pozostały, lecz ich działaniem możemy teraz sterować z poziomu ekranu dotykowego umieszczonego centralnie w desce rozdzielczej. Nawet standardowe pokrętła i guziki sterowania klimatyzacją zastąpiono dotykowymi odpowiednikami, co nie do końca przypada mi do gustu, ponieważ często musimy wykazać się cierpliwością zanim zmienimy temperaturę na pożądaną. W tunelu środkowym może się za to znaleźć mały touchpad, dzięki któremu wygodniej nam będzie poruszać się po menu. Jakość materiałów, które znajdziemy wewnątrz, oraz ich spasowanie zasługują na pochwałę, ale nie ma co się dziwić, w końcu jest to niemieckie auto. Niestety dużo opcji jest dosyć kosztownych. Za wspomnianą wyżej skórzaną tapicerkę musimy niestety dopłacić aż 16 900 złotych! Pozostałe opcje umilające nasz pobyt w aucie nie mają już tak wygórowanych cen. Na przykład, nagłośnienie sygnowane logo BOSE to koszt jedynie 1 900 złotych a system IntelliLink z nawigacją to wydatek 3 200 złotych. Nasz egzemplarz to wersja wyposażenia Cosmo, więc wiele dodatków znalazło się w samochodzie bez dodatkowej ingerencji w zawartość naszego portfela. Mam tu na myśli między innymi, czujnik deszczu, czujnik zmierzchu, podgrzewane fotele przednie czy tempomat. Zajrzyjmy jeszcze do bagażnika. Pomieści on 530 litrów, a po złożeniu tylnej kanapy aż 1470. kształt bagażnika jest dosyć regularny, a po bokach umieszczono dwa uchwyty mocujące. Na koniec powiedzmy jeszcze trochę o cenach. Za najtańszą odmianę Insignii musimy zapłacić w salonie około 90 000 złotych. W zamian otrzymamy hatchbacka z benzynowym silnikiem 1,8 o mocy 140 koni mechanicznych. Dwukrotnie więcej przyjdzie nam zapłacić za najmocniejszą, 325-konną wersję OPC. Egzemplarz, który otrzymaliśmy do testów, czyli 1,6 Ecotec w wersji wyposażeniowej Cosmo z kilkoma dodatkami to wydatek rzędu 160 000 złotych. Czy warto? Ciągle jest to tylko Opel Insignia, i jeśli ktoś szuka tu jakichś nadzwyczajnych wrażeń, to niestety będzie rozczarowany. Momentami brakuje ‚tego czegoś', czegoś, co udaje mi się często znaleźć u innych producentów. Insignia, mimo tego, że nasz egzemplarz wygląda naprawdę świetnie, i ma ciekawy nowoczesny silnik, to i tak pozostaje samochodem nijakim. Jednak jak widać na naszych drogach, znajduje on wielu amatorów, więc całkiem możliwe, że własnie takie auta są przez polskich klientów doceniane. Dane Techniczne: Napęd Rodzaj silnika: benzynowy, turbodoładowany, R4 Pojemność: 1598 cm3 Oś napędzana: przód Moc maksymalna: 170 KM / 4250 rpm Maks. moment Obr: 260 Nm / 1650-4250 rpm Skrzynia biegów: 6-biegowa manualna Nadwozie Długość / Szerokość / Wysokość: 4 842 / 1 858 / 1 484 mm Rozstaw osi: 2737 mm Pojemność bagażnika w litrach: 530 – 1470 Masa własna: 1571 kg Dane eksploatacyjne Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 9,2 s Prędkość maksymalna: 220 km/h Zużycie paliwa – trasa: 5 l/100km Zużycie paliwa – miasto: 8 l/100km Zużycie paliwa – cykl mieszany: 6,1 l/100km Pojemność zbiornika paliwa: 70 litrów Emisja CO2 [g/km]: 139

Opel Adam Rocks – na bezdroża nie wyjedzie, ale wygląda stylowo

Opel Adam Rocks – na bezdroża nie wyjedzie, ale wygląda stylowo

Nowe MINI Cooper D 1.5 116 KM [test]

Nowe MINI Cooper D 1.5 116 KM [test]

Od czasów wskrzeszenia, MINI nie miały bezpośredniego rywala. Wciąż są to samochody jedyne w swoim rodzaju, zrobione z bardzo dobrej jakości materiałów. Nowy model, który do sprzedaży wszedł w tym rokOd czasów wskrzeszenia, MINI nie miały bezpośredniego rywala. Wciąż są to samochody jedyne w swoim rodzaju, zrobione z bardzo dobrej jakości materiałów. Nowy model, który do sprzedaży wszedł w tym roku, w żadnym aspekcie nie ustępuje swojemu poprzednikowi. Przy tej okazji zaznaczmy, że ceny również są typowe dla przedstawicieli Premium. W naszej redakcji zagościła najoszczędniejsza odmiana nowego MINI: Cooper D. Nowy model jest większy. Jego długość wzrosła o 98 mm, a rozstaw osi o 28 mm. Lampy przednie zostały doposażone w światła LED do jazdy dziennej. Patrząc na przód samochodu można odnieść wrażenie, jakby MINI uśmiechało się do wszystkich dookoła, co potęguję frajdę podczas kontaktu z tym autem. Z tyłu w oczy rzucają się powiększone światła z chromowaną obwódką. W tej części znajdziemy też kolejny wpływ rozrostu względem poprzednika, ponieważ pojemność bagażnika wynosi obecnie 211 litrów. Wewnątrz zmian nieco więcej. Prędkościomierz wrócił przed oczy kierowcy, a jego wcześniejsze miejsce na panelu centralnym zastąpił pasek LED, wizualizujący zmiany trybu charakterystyki samochodu, temperatury i głośności radia. Miejsce zmieniły również przyciski do sterowania szybami. Nie znajdziemy ich już w okolicach obsługi nawiewu, lecz w boczkach drzwi. Jednym z najciekawszych detali jest włącznik silnika. Mówimy o czerwonym przełączniku na samym środku deski rozdzielczej. To wszystko przywodzi na myśl lotnicze skojarzenia, szczególnie gdy mowa o przełącznikach znajdujących się na podsufitce. Małe zastrzeżenie można mieć do wspomnianych już prędkościomierza i obrotomierza, których czytelność nie jest najlepsza. Powód stanowi zbyt mała czcionka. Sytuację ratuje wyświetlacz HUD-UP, który może wyświetlać prędkość, ograniczenia, informacje z nawigacji i aktualnie odtwarzaną muzykę. Pasażerowie z przodu posiadają naprawdę sporo miejsca. Niezależnie o której płaszczyźnie mówimy, będzie go tutaj wystarczająco. Tego samego nie można powiedzieć o tylnej kanapie. Dwie osoby, mogące w teorii podróżować z tyłu, nie zaznają wygody, jako że miejsca tutaj właściwie nie ma wcale. MINI zawsze wyróżniało bardzo dobre prowadzenie. Odświeżony model nie zawodzi w tej kwestii. Układ kierowniczy jest fenomenalny. Pozwala wyczuć co się dzieje z przednimi kołami, a jazda po krętej drodze to czysta przyjemność. Naturalnie tej frajdzie sprzyja zawieszenie, które potrafi być również całkiem komfortowe. Co do silnika, można mieć pewne obawy, ponieważ posiada zaledwie trzy cylindry. Jego pojemność wynosi niespełna 1500 cm3, generując przy tym 116 KM. W połączeniu z zaskakująco szybką automatyczną skrzynią biegów, testowy egzemplarz okazuje się świetnym autem miejskim. Dynamika, która może nie powala na kolana (0-100 km/h 9,2 s), w zupełności wystarczy do codziennego poruszania się po mieście. Pamiętajmy, że jest to jednostka, która raczej ma być ekonomiczna, także jej spalanie jest istotniejsze od osiągów. Jeżeli ostrożnie obchodzicie się z pedałem gazu, śmiało można zejść do wartości poniżej 5 l/ 100 km w cyklu miejskim. Jazda nowym MINI to esencja radości prowadzenia. Wysoka jakość wykończenia i nieprzeciętne właściwości jezdne to główne cechy. Jednak według nas, do Coopera bardziej pasuje dwulitrowy silnik benzynowy. Dopiero wówczas auto pokazuje się ze swojej najlepszej strony. Wersja Cooper D kosztuje przynajmniej 83 900 zł, a najmocniejsza benzyna minimum 101 300 zł. Różnica jest spora, aczkolwiek w naszej ocenie warta każdej złotówki. Wszystko jednak zależy od przeznaczenia i własnych preferencji. Warto dodać, że wymienione ceny dotyczą wersji bazowych. Przeglądając listę opcji, bariera 150 000 złotych wydaję się naprawdę łatwa do przekroczenia. + jakość wykończenia + pasek LED na kokpicie centralnym + precyzyjny układ kierowniczy + dobrze ustawione zawieszenie – zbyt wysoka cena – mało miejsca z tyłu (w modelu 5d jest go zdecydowanie więcej) Dane Techniczne: Napęd Rodzaj silnika: wysokoprężny, trzycylindrowy Twin Power Turbo Pojemność: 1,5 l Oś napędzana: przednia Moc maksymalna: 116 KM Maks. moment obr: 270 Nm / 1 750 rpm Skrzynia biegów: automatyczna Nadwozie Długość / Szerokość / Wysokość: 3821 / 1727 / 1414 mm Rozstaw osi: 2 685 mm Pojemność bagażnika w litrach: 211 Masa własna: 1135 kg Dane eksploatacyjne Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 9,2 s Prędkość maksymalna: 205 km/h Zużycie paliwa – trasa: 4,0 l/100km Zużycie paliwa – miasto: 5,3 l/100km Zużycie paliwa – cykl mieszany: 4,5 l/100km Pojemność zbiornika paliwa: 40 litrów Emisja CO2 [g/km]: 92

Duże silniki w dużych autach: benzyna czy diesel? [cz. 3]

Duże silniki w dużych autach: benzyna czy diesel? [cz. 3]

Nowy silnik benzynowy Lexusa z turbodoładowaniem

Nowy silnik benzynowy Lexusa z turbodoładowaniem

Lexus uzupełnił gamę jednostek napędowych w modelu NX o 2-litrowy, turbodoładowany silnik benzynowy z bezpośrednim wtryskiem paliwa.Czytaj więcej w Autokult.plLexus uzupełnił gamę jednostek napędowych w modelu NX o 2-litrowy, turbodoładowany silnik benzynowy z bezpośrednim wtryskiem paliwa.Czytaj więcej w Autokult.pl

McLaren 570S zadebiutuje 1 kwietnia [teaser]

McLaren 570S zadebiutuje 1 kwietnia [teaser]

McLaren opublikował kolejną zapowiedź pierwszego modelu z serii Sport Series. Podstawowy model będzie napędzany 3,8-litrowym silnikiem V8 twin turbo generującym moc 570 KM. Prawdopodobnie pojawi się tMcLaren opublikował kolejną zapowiedź pierwszego modelu z serii Sport Series. Podstawowy model będzie napędzany 3,8-litrowym silnikiem V8 twin turbo generującym moc 570 KM. Prawdopodobnie pojawi się także wersja wyłącznie na rynek azjatycki, nazwana 540C, z silnikiem o mocy 540 KM. Auto będzie się charakteryzowało między innymi karbonową kabiną zapożyczoną z 650S oraz P1, a cenowo ma się plasować jako konkurent dla Porsche 911 Turbo/Turbo S. Oficjalna premiera odbędzie się 1 kwietnia na targach w Nowym Yorku.

Fiat 500X na zdjęciach. Oto jak prezentuje się nowy model

Włoski producent podkreśla, że nowa odmiana Fiata 500 ma być zbliżona do Jeepa Renegade. Przede wszystkim jeśli chodzi o wykorzystane podzespoły. Fiat 500X mierzy 4,25...Post Fiat 500X na zdjęciach. OWłoski producent podkreśla, że nowa odmiana Fiata 500 ma być zbliżona do Jeepa Renegade. Przede wszystkim jeśli chodzi o wykorzystane podzespoły.Fiat 500X mierzy 4,25 m długości, 1,8 m szerokości i 1,6 m wysokości. W bagażniku jest z kolei miejsca na 350 litrów bagażu. Nie jest to za dużo jak na małą terenówkę, stworzoną do podróżowania po trudnym terenie, ale na weekendowe wypady za miasto powinno wystarczyć.Na początku dostępne będą jedynie trzy jednostki napędowe. Motor o pojemności 1,4-litra Turbo MultiAir II, który generuje 140 koni. Połączony jest z sześciostopniową skrzynią manualną. Dla bardziej oszczędnych do wyboru będzie diesel 1,6 MultiJet II. Ten ma z kolei 120 KM wspomaganych taką samą skrzynią jak benzynowa jednostka. Na koniec zostaje jeszcze 2,0 MultiJet II o mocy 140 KM. Ten jednak dostępny będzie z dziewięciostopniowym automatem.Ponadto na rynku mają zagościć także 1,4 Turbo MultiAir II o mocy 170 KM i 2,4 Tigershark ze 184 końmi na pokładzie.Poniżej możecie zobaczyć galerię zdjęć najnowszego Fiata 500X: prev nextjQuery(document).ready(function($){$("#postCarousel44").carouFredSel({next:"#postCarousel44_next",prev:"#postCarousel44_prev",auto:false,circular:false,infinite:true,width:"100%",scroll:{items:1,wipe:true}});});Post Fiat 500X na zdjęciach. Oto jak prezentuje się nowy model pojawił się poraz pierwszy w MotoDay.pl - Serwis motoryzacyjny.

Mercedes-Benz SLC debiutuje w sieci [oficjalnie]

Mercedes-Benz SLC debiutuje w sieci [oficjalnie]

Kolejnym modelem Mercedesa ze zmienioną nazwą jest najmniejszy roadster – SLC, którego do tej pory znaliśmy jako SLK. Publiczność po raz pierwszy zobaczy samochód na żywo w styczniu podczas targów samochodowych w Detroit. Z zewnątrz zmiany dotyczą standardowo przedniej oraz...Kolejnym modelem Mercedesa ze zmienioną nazwą jest najmniejszy roadster – SLC, którego do tej pory znaliśmy jako SLK. Publiczność po raz pierwszy zobaczy samochód na żywo w styczniu podczas targów samochodowych w Detroit. Z zewnątrz zmiany dotyczą standardowo przedniej oraz tylnej części nadwozia. Pojawiły się nowe lampy, grill oraz zderzaki. Wnętrze oferuje teraz nową kierownicę, odświeżony infotainment oraz więcej możliwości personalizacji. Mercedes będzie oferował klientom pięć wersji silnikowych, w tym tylko jednego diesla. Będzie to SLC250 d z 4 cylindrowym silnikiem generującym 204 KM. Najsłabsza wersja benzynowa to SLC180 z doładowanym silnikiem 1,6 litra o mocy 156 KM. Następne w kolejce są SLC200 oraz SLC300 z 2-litrową jednostką turbo generującą odpowiednio 184 oraz 245 KM. Wisienką na torcie jest odmiana 43 AMG, pod maską której znajdziemy 6-cylindrowy silnik turbo o mocy 367 KM oraz 520 Nm. Będzie ona potrafiła przyspieszyć do 100 km/h w 4,7 sekundy oraz rozpędzić się do 250 km/h. W przypadku SLC180 oraz SLC200 standardowo montowaną skrzynią biegów będzie 6-biegowy manual, natomiast w pozostałych wersjach za zmianę biegów odpowiadała będzie przekładnia 9G-TRONIC (dostępna także opcjonalnie w SLC180 oraz SLC200). //www.youtube.com/watch?v=C_y6uINm0Ak [See image gallery at motofilm.pl]

Mercedes-Benz CLA200 Shooting Brake Orange Art Edition [test]

Mercedes-Benz CLA200 Shooting Brake Orange Art Edition [test]

Niewielkie kombi, o sylwetce coupe? Czy takie auto ma sens? Przecież kombi powinno być przede wszystkim praktyczne, a w tym przypadku jednak stylistyka bierze górę. Mercedes-Benz postanowił jednak zaryzykować i wyprodukował CLA Shooting Brake. Zapraszamy więc na test Mercedesa-Benz CLA200...Niewielkie kombi, o sylwetce coupe? Czy takie auto ma sens? Przecież kombi powinno być przede wszystkim praktyczne, a w tym przypadku jednak stylistyka bierze górę. Mercedes-Benz postanowił jednak zaryzykować i wyprodukował CLA Shooting Brake. Zapraszamy więc na test Mercedesa-Benz CLA200 Shooting Brake Orange Art Edition …ufff. Osobom, którym coupe-kombi nie wystarcza aby wyróżnić się z tłumu, z pomocą przychodzi wersja wyposażeniowa, której auto zawdzięcza tak długą nazwę – Orange Art Edition. Dzięki niej nasz dziwoląg stylistyczny zostanie przyozdobiony pomarańczowymi akcentami zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. Przede wszystkim mowa tu o pełnym pakiecie AMG składającym się między innymi ze zderzaków, progów bocznych oraz felg. Wewnątrz natomiast znajdziecie fotele oraz kierownicę z 3-literowym logo. Wszystko to, a nawet jeszcze więcej, w różnoraki sposób zaakcentowano jaskrawą pomarańczą. Na zderzakach i felgach wyklejono paski, fotele, deskę rozdzielczą, a nawet pasy bezpieczeństwa przeszyto pomarańczową nicią, nawet obwódki soczewek bi-ksenonowych w reflektorach potraktowano tym kolorem. Do tego znajdziemy tu także dużo włókna węglowego, co niestety nie tylko działa na zmysły, ale także wpływa na ostateczną cenę samochodu, do której jeszcze dojdziemy. Nie ma mowy, żeby ktokolwiek przeszedł obok tego auta obojętnie. Jako przykład podam, że udałem się tym autem na jeden ze zlotów tuningowych, którego byłem współorganizatorem, postawiłem auto wśród aut innych uczestników zlotu, i cieszyło się ono nie mniejszym zainteresowaniem niż różnego rodzaju zmodyfikowane wozy. Aż szkoda, że pod maską naszego egzemplarza zamontowano jedynie 1,6-litrowy silnik benzynowy o mocy zaledwie 156 KM. Wiele osób, sugerując się wyglądem zewnętrznym, twierdziło, że mam pod maską co najmniej 300-konny motor. Oczywiście jest to możliwe, wybierając odmianę CLA45 AMG, i też możemy wyposażyć ją we wspomniany ‚pomarańczowy pakiet'. Wróćmy jednak na ziemię, czyli do naszego auta. Nie jest to zła opcja, oferuje wystarczające osiągi, 8 sekund do setki, prędkość maksymalna 225 km/h – jest ok. Z wyprzedzaniem oczywiście nie ma problemów. W trasie ze spalaniem można zejść spokojnie do około 6 litrów, w mieście będzie to jednak delikatnie poniżej 10. Automatyczna skrzynia 7-biegowa DCT działa poprawnie i warto się na nią zdecydować podczas konfiguracji auta. 18-calowe felgi w połączeniu z niezbyt miękkim zawieszeniem sprawiają, że przejazd po dziurawych drogach nie będzie należał do najmniej stresujących, do tego niski profil opony wymaga większej troski o nasze piękne pomarańczowe paski na felgach. Na szczęście rekompensata przychodzi szybko, gdy tylko wyjedziemy na równą i krętą trasę, do której samochód po prostu się przyklei i zapomnimy, że prowadzimy auto typu kombi. Gorzej, jeśli akurat w bagażniku znajdą się jakieś delikatne przedmioty. À propos bagażnika, pomieści on 495 litrów, ale jego obecność dodaje jeszcze jedną zaletę – pasażerowie tylnej kanapy mają teraz więcej miejsca nad głową niż w przypadku standardowego CLA. Dostęp do bagażnika nie należy również do najlepiej skrojonych w swojej klasie. Dość wąsko wycięty otwór oraz wysoki próg załadunku nie sprzyjają, ale chyba ustaliliśmy to już wcześniej – z założenia nie miało być to auto wygrywające konkursy praktyczności. Pakiet Orange Art Edition skutecznie rozświetla ciemne wnętrze. Oprócz wspomnianych już pasów bezpieczeństwa, foteli, przeszyć deski rozdzielczej, znajdziemy tu także elementy z włókna węglowego. Niestety nadal niektóre plastiki lubią potrzeszczeć, nie wspominając już o dosyć luźnej konsoli centralnej, która ugina się gdy oprzemy o nią nasze kolano. Czy to jest ta jakość Mercedesa? Niestety już chyba tylko w wyższych modelach można na nią liczyć. A przecież CLA nie należy do tanich samochodów. Za podstawową wersję CLA Shooting Brake trzeba zapłacić 123.600 złotych. Jest to benzynowa wersja CLA180. Dopłata do naszej wersji silnikowej to 8.200 złotych. Dorzućmy jeszcze kilka opcji, oraz pakiet Orange Art, który kosztuje 28.808 złotych i nasz egzemplarz kosztuje już 253.000 złotych. Tak. Za tę kwotę można już kupić nieźle wyposażoną C-Klasę kombi! No ale nie od dziś wiemy, że aby się odpowiednio wyróżnić, musimy za to słono zapłacić. Dane Techniczne: Napęd Rodzaj silnika: benzynowy, turbodoładowany, R4 Pojemność: 1595 cm3 Oś napędzana: przednia Moc maksymalna: 156 KM / 5300 rpm Maks. moment Obr: 250 Nm / 1250-4000 rpm Skrzynia biegów: 7-biegowa automatyczna Nadwozie Długość / Szerokość / Wysokość: 4 630 / 1 777 / 1 435 mm Rozstaw osi: 2 699 mm Pojemność bagażnika w litrach: 495 / 1354 Masa własna: 1 460 kg Dane eksploatacyjne Przyspieszenie od 0 do 100 km/h: 8,2 s Prędkość maksymalna: 225 km/h Zużycie paliwa – trasa: 6,0 l/100km Zużycie paliwa – miasto: 9,5 l/100km Zużycie paliwa – cykl mieszany: 7,8 l/100km Pojemność zbiornika paliwa: 50 litrów Emisja CO2 [g/km]: 132 [See image gallery at motofilm.pl]

Volvo wciąż myśli o V40 Polestar

Volvo wciąż myśli o V40 Polestar

Wersja sportowa kompaktowego modelu V40 o nazwie Polestar wciąż wchodzi w grę. Dyrektor Volvo w Wielkiej Brytanii Nick Connor w rzeczywistości wyraził chęć na budowę takiego modelu i zauważył, że V40 Wersja sportowa kompaktowego modelu V40 o nazwie Polestar wciąż wchodzi w grę. Dyrektor Volvo w Wielkiej Brytanii Nick Connor w rzeczywistości wyraził chęć na budowę takiego modelu i zauważył, że V40 Polestar mogłoby być oferowane w „dobrej cenie”. Jeśli V40 Polestar wejdzie w końcu do produkcji, pod maskę trafi 2.0 l czerocylindrowy silnik benzynowy o mocy 315 KM. Szacuje się, że Volvo V40 Polestar będzie w stanie przyspieszać do setki w mniej niż 6 s (napęd na cztery koła). Jednym z głównych rywali V40 Polestar będzie 300-konny Volkswagen Golf R. FOT: Designrm.wordpress.com