Najbardziej niezawodne i awaryjne auta według raportu GTÜ 2017

Najbardziej niezawodne i awaryjne auta według raportu GTÜ 2017

Niemieckie samochody bardzo niezawodne według niemieckiego rankingu TÜV 2016

Niemieckie samochody bardzo niezawodne według niemieckiego rankingu TÜV 2016

Oczami dziecka, czyli perspektywa ma znaczenie

Duzi dorośli często zapominają o tym, że kiedyś też byli dziećmi. Pamiętacie jak to jest być niższym lub najniższym uczestnikiem ruchu drogowego? Na pewno jest trudniej.Kilkuletnie, przykładowo pięcioletnie dziecko ma zazwyczaj w okolicach 110cm wzrostu. Ten wzrost nie zawsze jest w pełni wystarczający, aby być bezpiecznym na ulicy. Do niskiego wzrostu dochodzi jeszcze jeden, kolejny problem - brak lub słaba zdolność oceny, analizy ryzyka, czyli niebezpieczeństwa jakie panuje w ruchu drogowym.Do  nieszczęścia pirata nie potrzeba.Jeżeli chodzi o wypadki z udziałem dzieci to najgorsze w tym wszystkim jest to, że wcale nie potrzeba pirata drogowego, aby doszło do tragedii. Wyobraźcie sobie sytuację w której śmigacie autem rano do pracy, mijacie przedszkole, wcześniej zdejmujecie nogę z gazu, zachowujecie szczególną ostrożność. Nieco dalej na pasach przepuszczacie babcię z wnuczkiem pędzącego na pierwsze poniedziałkowe zajęcia w przedszkolu - pracujecie trochę dalej, więc luz totalny, nie spieszy wam się, bo jesteście prawie na miejscu. Jest! - wolne miejsce, trochę ciasno, ale dacie radę zaparkować na kopertę, bo to dla was pikuś. Parkujecie tyłem bo tak łatwiej, patrzycie po lusterkach, tu daleko, tam daleko, spoko spoko nie zarysujecie nowej siódemki zaparkowanej obok. Cofacie, cofacie i nagle słyszycie puk, a przecież do auta za wami kawał drogi. To właśnie wtedy dochodzi do nieszczęścia, potrącenia dziecka, którego nie widać było w zewnętrznych i wewnętrznym lusterku. Wcale nie usprawiedliwiam kierowców tym akapitem, bo to bez wątpienia wina kierowcy. Należy zwracać szczególną uwagę podczas parkowania, zwłaszcza w pobliżu szkoły, żłobka czy innego przedszkola. Jeżeli widzisz, że gdzieś tam dalej, w pobliżu twojego miejsca parkowania śmiga chodnikiem dziecko to obserwuj je dokładnie, najlepiej poczekaj aż sobie przejdzie i dopiero rozpoczynaj akcję pt. ,,parkowanie". Bądź czujny, gdyż dzieci nie widać w tylnej szybie - po prostu do niej nie sięgają.Dojeżdżając do przejścia dla pieszych, gdzie zwłaszcza są piesi w postaci małych ludków tudzież dzieci zawsze się zatrzymuje nawet jak wiem, że za mną nic nie jedzie. Nie chodzi już o to, że jest to przejawem kultury, bowiem nie tylko. Dzieci są nieprzewidywalne i nigdy nie wiadomo w którym momencie będzie mała pociecha chciała wtargnąć na zebrę. Zatrzymując się unikamy tego ryzyka. Czasem się zdarza, że z naprzeciwka ktoś śmiga autem i zaczyna się robić niebezpieczna sytuacja w stylu zatrzyma się czy też nie. Obserwuję wówczas bacznie drogę i w porę ostrzegam klaksonem. Na drodze jak zawsze wszystko zależy od danej sytuacji. Kwestia tylko tego, żebyśmy odpowiednio wcześnie i prawidłowo reagowali. Nie każdy pieszy ma prawo jazdy, nie każdy pieszy zna przepisy ruchu drogowego. Kierowca natomiast, aby nabyć ten niezbędny dla wielu w dzisiejszych czasach kawałek plastiku z napisem ,,Prawo Jazdy" musi przejść odpowiednie szkolenie i poniekąd jest przygotowany na różne sytuacje na ulicy.Pieszy jest słabszy, a słabszym warto pomagać. Zapraszam teraz na poniższy film - krótki, ale mam nadzieję jasno obrazujący problem dzieci na drodze.Najpierw świat widziany oczami dorosłej, wysokiej osoby, a następnie ta sama droga widziana z perspektywy dziecka. Już jak tylko smartfon, którym nagrywałem był na wysokość moich oczu widać jak diametralna jest różnica jeśli chodzi o bezpieczeństwo w ruchu drogowym. Auta są wyższe i niższe, ale średnia wysokość powiedzmy 1,5m sprawia, że kierowca nie ma szans, aby zobaczyć dziecko podążające za samochodem - dostrzega je dopiero w momencie, gdy dzieciak wyjdzie zza auta. Dobrze, jeżeli zrobi to pomału lub tylko się wychyli. Gorzej sytuacja wygląda, gdy wybiegnie znienacka, a przy obecnej modzie na auta typu suv czy inne crossovery to dziecka znad maski nie widać, a co dopiero znad auta. Kolejne, poniższe nagranie i problem widoczności małego człowieka po raz kolejny.Jezdnia jednokierunkowa, dwupasowa. W takiej sytuacji dziecko widzi w zasadzie tylko to co jest na pasie bliżej niego. Aut na kolejnym pasie nie widać praktycznie wcale, więc do jasnej cholery jak ktoś wykazał się odrobiną życzliwości i kultury, zatrzymał swój pojazd przed przejściem dla pieszych to Ty chociaż go naśladuj. Jeśli jesteś chamem to pamiętaj, że takie wyprzedzanie na przejściu dla pieszych sporo kosztuje. Jak widać po nagraniu i obrazku w takiej sytuacji wzrost ma cholerne znaczenie po raz drugi jeżeli chodzi o bezpieczeństwo. Dziecko auto numer dwa dostrzeże kiedy już będzie na przejściu dla pieszych. O ile jeszcze w sytuacji, gdzie jest sygnalizacja świetlna jak na filmie to problem raczej nie występuje, ale przejść dla pieszych bez sygnalizacji przez dwa pasy ruchu i więcej jest bardzo dużo w naszym kraju. Niestety też bardzo często są one w miejscach, gdzie można jechać więcej niż 50km/h.Zdaję sobie sprawę, że teraz wielu z Was zacznie biadolić o tym, że za dzieci odpowiadają rodzice - zgadzam się z tym w zupełności, ale pisząc ten artykuł nie miałem zamiaru, aby właśnie taka była puenta. O ile ciężko wyobrazić sobie 3 czy 4 latka śmigającego samodzielnie do szkoły o tyle 7 latek bez problemu często idzie już sam na zajęcia. 7 latek to dziecko, które wiele rzeczy nie rozumie i nie jest świadomy niebezpieczeństwa jakie mu grozi w przypadku błędu w postaci wybiegnięcia wprost przed nadjeżdżający pojazd, który wydaje się, że jest daleko, albo myśli, że zatrzyma się tak jak w bajce - w ułamku sekundy - niestety życie to nie bajka. Często wielu ludzi zarzuca i wyśmiewa spoty w stylu 10 czy 20 mniej ratuje życie - zrozumcie w końcu, że tak właśnie jest! Takie sytuacje nie zdarzają się co chwile, codziennie, raz na tydzień, ale zdarzyć się mogą! Jeżeli mam uważać cały czas by kiedyś, gdzieś tam dzięki temu uratować choćby jedno zwłaszcza małe życie... to będę uważał bardziej, jechał rozważniej i przede wszystkim wolniej! AMStrefa Kulturalnej Jazdy

Szkoła Auto Škoda po 10 latach działalności

Szkoła Auto Škoda to jedna z najstarszych, a z pewnością największa szkoła doskonalenia techniki jazdy w Polsce. W tym roku obchodzi swoje 10 urodziny. Oto historia projektu.Czytaj więcej w Autokult.pSzkoła Auto Škoda to jedna z najstarszych, a z pewnością największa szkoła doskonalenia techniki jazdy w Polsce. W tym roku obchodzi swoje 10 urodziny. Oto historia projektu.Czytaj więcej w Autokult.pl

CarTech4x4 przedstawia klasyczną wyprawówkę

Samochód kupiliśmy do tuningu jako seryjny Nissan Patrol, auto nigdy nie jeździło w terenie - nawet tym lekkim, było to poprostu miejski samochód. Jak w każdym 10 letnim aucie było parę rzeczy do poprSamochód kupiliśmy do tuningu jako seryjny Nissan Patrol, auto nigdy nie jeździło w terenie - nawet tym lekkim, było to poprostu miejski samochód. Jak w każdym 10 letnim aucie było parę rzeczy do poprawienia. I tak po dokonaniu pełnego przeglądu z wymianami, w tym układ hamulcowy i kierowniczy, zadbaliśmy o całe wyposażenie fabryczne, aby było w pełni sprawne, od klimy począwszy na podśwetleniu zegarów oraz przełączników skończywszy.Czytaj więcej w Autokult.pl

Używany Opel Meriva I [2003-2010] – poradnik kupującego

Używany Opel Meriva I [2003-2010] – poradnik kupującego

10 modeli Porsche w barwach Martini Racing

10 modeli Porsche w barwach Martini Racing

Barwy Martini Racing jak żadne inne pasują do Porsche i takie też znalazły się na 10 egzemplarzach, które jeździły po rosyjskim Sochi. Nie wiadomo czy auta zostały przygotowane przez Porsche ExclusiveBarwy Martini Racing jak żadne inne pasują do Porsche i takie też znalazły się na 10 egzemplarzach, które jeździły po rosyjskim Sochi. Nie wiadomo czy auta zostały przygotowane przez Porsche Exclusive i czy mają już właścicieli.Czytaj więcej w Autokult.pl 

Używany Mercedes Klasy C W204 – awarie i problemy

Autokult

Używany Mercedes Klasy C W204 – awarie i problemy

„Bez gwiazdy nie ma jazdy" mawiali kiedyś fani Mercedesa. Niestety użytkownicy aut tej marki, którzy pod koniec lat 90. przesiedli się na nowe modele nie kryli swojego rozczarowania. Samochody nie był„Bez gwiazdy nie ma jazdy" mawiali kiedyś fani Mercedesa. Niestety użytkownicy aut tej marki, którzy pod koniec lat 90. przesiedli się na nowe modele nie kryli swojego rozczarowania. Samochody nie były już tak niezawodne jak ich poprzedniki. Obecnie Mercedesy się poprawiły, choć nadal koncernowi zdarzają się spektakularne wpadki. Czytaj więcej w Autokult.pl 

Skoda Fabia I. Niezawodna jak Volkswagen z dawnych lat?

Skoda Fabia I. Niezawodna jak Volkswagen z dawnych lat?

Krótka Toyota Land Cruiser 150 3.0 D-4D - test [galeria]

Krótka Toyota Land Cruiser 150 3.0 D-4D - test [galeria]

Seria terenowych modeli Toyoty od wielu lat jest klasą samą w sobie pod względem udanego połączenia cech komfortowego auta do jazdy na co dzień i nieustępliwej, niezawodnej terenówki, którą przy odrobSeria terenowych modeli Toyoty od wielu lat jest klasą samą w sobie pod względem udanego połączenia cech komfortowego auta do jazdy na co dzień i nieustępliwej, niezawodnej terenówki, którą przy odrobinie umiejętności i z dobrymi oponami można dojechać niemal na koniec świata. Zresztą nawet i tam będą znali Land Cruisera, bo zapewne już wcześniej ktoś dojechał w to miejsce jego starszą generacją.Czytaj więcej w Autokult.pl

Krótka Toyota Land Cruiser 150 3.0 D-4D - test

Krótka Toyota Land Cruiser 150 3.0 D-4D - test

Seria terenowych modeli Toyoty od wielu lat jest klasą samą w sobie pod względem udanego połączenia cech komfortowego auta do jazdy na co dzień i nieustępliwej, niezawodnej terenówki, którą przy odrobSeria terenowych modeli Toyoty od wielu lat jest klasą samą w sobie pod względem udanego połączenia cech komfortowego auta do jazdy na co dzień i nieustępliwej, niezawodnej terenówki, którą przy odrobinie umiejętności i z dobrymi oponami można dojechać niemal na koniec świata. Zresztą nawet i tam będą znali Land Cruisera, bo zapewne już wcześniej ktoś dojechał w to miejsce jego starszą generacją.Czytaj więcej w Autokult.pl

Porównywarka ofert wynajmu samochodów – nowość!

Porównywarka ofert wynajmu samochodów czyli portal RentCar.pl to platforma grupująca oferty lokalnych wypożyczalni aut z całej Polski. Na rynku Polskim działa ponad 900 lokalnych wypożyczalni samochodów, do tego dochodzi 5 wypożyczalni ogólnopolskich oraz 10 wypożyczalni globalnych....Porównywarka ofert wynajmu samochodów czyli portal RentCar.pl to platforma grupująca oferty lokalnych wypożyczalni aut z całej Polski. Na rynku Polskim działa ponad 900 lokalnych wypożyczalni samochodów, do tego dochodzi 5 wypożyczalni ogólnopolskich oraz 10 wypożyczalni globalnych. Dzięki temu klienci poszukujący […]

Dacia sprzedała 3,500,000 samochód w Europie

Po 10 latach od wskrzeszenia marki Dacia po europejskich drogach jeździ już ponad 3 miliony aut tego producenta. Kluczyki do auta numer 3,500,000 odebrali niedawno nabywcy z Wielkiej Brytanii. Ich nowy nabytek to Dacia Sandero Stepway. W pierwszej połowie 2015 roku globalna sprzedaż firmy...Po 10 latach od wskrzeszenia marki Dacia po europejskich drogach jeździ już ponad 3 miliony aut tego producenta. Kluczyki do auta numer 3,500,000 odebrali niedawno nabywcy z Wielkiej Brytanii. Ich nowy nabytek to Dacia Sandero Stepway. W pierwszej połowie 2015 roku globalna sprzedaż firmy wzrosła o ponad 10%.

10 najlepszych wnętrz według Wards Automotive [galeria zdjęć]

10 najlepszych wnętrz według Wards Automotive [galeria zdjęć]

Wards Automotive wybrało 10 najlepszych wnętrz samochodowych. Lista obejmuje przede wszystkim auta za przystępną cenę. To spora odmiana od ubiegłorocznego zestawienia. Wtedy na liście znalazł się międWards Automotive wybrało 10 najlepszych wnętrz samochodowych. Lista obejmuje przede wszystkim auta za przystępną cenę. To spora odmiana od ubiegłorocznego zestawienia. Wtedy na liście znalazł się między innymi Rolls-Royce Wraith. Tym razem goszczą tu takie samochody jak Jeep Renegade, Honda Fit, czyli amerykański Jazz, Kia Sedona oraz Mazda6.Czytaj więcej w Autokult.pl

Wóz albo do jeżdżenia, albo do oglądania. Nie ma półśrodków.

Wóz albo do jeżdżenia, albo do oglądania. Nie ma półśrodków.

Najciekawsze premiery minionego roku - 10 najważniejszych nowych aut dla ludu

Najciekawsze premiery minionego roku - 10 najważniejszych nowych aut dla ludu

Zapraszam na już ostatni cykl podsumowujący miniony rok. Tym razem stworzyliśmy przegląd najciekawszych premier 2015 roku. W pierwszej części przedstawiamy 10 najważniejszych nowych samochodów dla ludu.Czytaj więcej w Autokult.plZapraszam na już ostatni cykl podsumowujący miniony rok. Tym razem stworzyliśmy przegląd najciekawszych premier 2015 roku. W pierwszej części przedstawiamy 10 najważniejszych nowych samochodów dla ludu.Czytaj więcej w Autokult.pl

Awarie systemu ABS

Awarie systemu ABS

Używany Nissan Primera P12 [2002-2007]  - poradnik kupującego

Używany Nissan Primera P12 [2002-2007] - poradnik kupującego

Bo w Polsce tylko winny ten, którego złapią za rękę…

Bezdenna głupota to jedno. Ale bycie z niej dumnym to już poważniejsza sprawa. Nie potrzebnie wszedłem dzisiaj na internet. Dzień zapowiadał się przecież tak miło. Jednak jak to zwykle bywa, mój wewnęBezdenna głupota to jedno. Ale bycie z niej dumnym to już poważniejsza sprawa. Nie potrzebnie wszedłem dzisiaj na internet. Dzień zapowiadał się przecież tak miło. Jednak jak to zwykle bywa, mój wewnętrzny spokój, moje feng shui zostało podburzone przez współobywateli, beztrosko pieprzących głupoty w sieci. Jak pewnie wiecie, media od kilku dni ze znanym wszystkim umiarem i rozwagą, spuszczają się nad jedną tępą, bezmózgą małpą, która dorwała za szybki samochód i masturbowała się nim na ulicach Warszawy. I jest to sprawa karygodna, a winnego powinno się ustawowo wsadzić w auto do crash testów i użyć jako żywego manekina. Ale już nawet nie to, że jeden tępy, zakuty, zakompleksiony, mikropenis łamał wszelkie zasady drogowe i rozsądku, wywołało u mnie wybuch żółci. Tylko to co przeczytałem na różnorakich, lewych jak i prawych informacyjnych portalach internetowych. Okazuje się, że jest w tym kraju pewna część ludzi, którzy nie dość, że nie widzą w tym nic złego, to jeszcze starają się gloryfikować imbecyla z Beemki. Zacząłem się zastanawiać, czy robią to specjalnie, żeby trollować innych, czy rzeczywiście nie widzą w tym nic złego. Jeżeli to drugie to jestem naprawdę przerażony zaawansowanym stopniem nie leczonego debilizmu. Pomijam już komentarze, że „zajebiście cisnął", bo pewnie wypisują je 12 latki wychowane na Paulu Walkerze, czy innymi Need for Speedzie. A jak wiadomo, 12 latki są głupsze od labradorów. Ale już poważnie martwią mnie tłumaczenia, że gość nie miał wypadku bo „miał skilla"… Ayrton Senna to dopiero miał skilla, a pomimo to jego bolid rozpadł się na torze, w kontrolowanych warunkach wyścigowych i go zabił. A jazda autem w mieście, to owszem kwestia refleksu i szybkich decyzji, ale jednak bardziej wyobraźni i rozsądku, nie „skilla". Jadąc 160 pod prąd i mijając auta stojące na czerwonym, wyjątkowe umiejętności nic nie pomogą, jeżeli podczas gwałtownego hamowania pęknie przewód hamulcowy. I wiem, że to było sportowe auto i przewód nie powinien w nim pękać, ale znów wrócę do przykładu Senny i wielu innych asów, których zawiodły pojazdy. Jeżeli, jadąc w mieście, bądź jakimkolwiek innym miejscu pełnym matek, dzieci i emerytów w Hyundaiach, nie przychodzi Ci do głowy, że w razie wypadku możesz komuś odebrać życie, to wybacz, ale jesteś oficjalnie mocno upośledzony. Jeżeli zabrano Ci za tego typu rzeczy prawo jazdy a mimo to dalej to robisz – jesteś oficjalnie mega zajebiście upośledzonym małpoludem, którego należałoby wykastrować i wypuścić w rezerwacie dla debili. I nie uwierzę, ba! mogę się nawet założyć o to, że zjem własną brodę, że każdy człowiek z udowodnionym IQ powyżej 115 myśli tak samo jak ja. Bo posiada wyobraźnię, kreatywność i być może minimum moralności, by wiedzieć jaki to debilny pomysł jeździć po centrum jak pała. Bo sama nadmierna prędkość to jedno, prawie każdy z nas nagina lub naciąga związane z nią przepisy. Ja sam przyznaję się że nieraz dociskam gaz kompletnie nigdzie się nie spiesząc. Ale połączenie ogromnej prędkości z jazdą pod prąd skrzyżowaniami, wymijanie aut na przejściach, światłach i rondach i lawirowanie między nimi jak między pachołkami to już są sprawy z najwyższej półki sukinsyństwa i zadufania w sobie. A gdy ktoś tłumaczy to tym, że w Polsce jest za mało torów, dlatego „pseudorajdowcy" ścigają się po ulicach, mam ochotę poklepać go delikatnie po głowie i szeptać do ucha „spokojnie, psychiatra już jedzie". No bo idąc tym tropem, jeżeli mam upodobanie w strzelaniu z łuku do tarczy, a nie mam w pobliżu strzelnicy, to powinienem ganiać wieczorem po mieście z łukiem Crosman Sentinel i pękiem strzał jak Robin Hood i naparzać do przechodniów? A gdy chcę przyrządzić wyborną dziczyznę, a mieszkam w bloku daleko od lasu, to pozostaje mi zaszlachtować kota sąsiadki, zalać go brązowym sosem i doprawić kolendrą? Nie rozumiem też, co kierowca tej M3 chciał przekazać światu swoim filmikiem? Tym bardziej w tak szybkim aucie jak M3, które nic nikomu nie musi udowadniać, bo wiadomo że to jedno z lepszych aut sportowych na świecie. Chyba że właścicielowi brakuje kilku cm do „średniej krajowej" i musi nadrabiać filmowaniem swojej głupoty. Tym bardziej, że zdarza mi się nieraz zasiąść za kółkiem jakiegoś mocniejszego samochodu. I owszem pokusa wbicia gazu w dywanik i patrzenia jak świat dookoła zaczyna się zawijać, jest duża. Ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że jadąc centrum miasta i w ruchu, gdzie ciągle jestem w pobliżu przynajmniej 20 innych osób, całkiem fajnie byłoby pojechać na czerwonym, a potem objechać rondo z dupy strony… Poza tym, Policja i rząd już zacierają ręce nad tą nową „aferą", podczas której będą chcieli się wykazać i zaostrzać, nam kierowcom przepisy. Coraz więcej psioczy się na samochody i kierowców. Dlaczego jeszcze dawać komukolwiek satysfakcję i pretekst, do powtarzania bzdur o tym jak auta zabijają wszystko, czego się dotkną? W końcu gdybym chciał być publicznie wyśmiewany, linczowany i żyć na pograniczu pogardy społeczeństwa, to bym jeździł na motorze… Aha, jeszcze jedno! Gdybym został kiedyś ministrem transportu, wiedzcie, że wprowadzę przepis nakazujący, by każdemu, komu zabiorą prawo jazdy, tytułować na czole gigantycznego penisa, zmywalnego po roku. Wtedy dopiero będzie mógł zdawać na prawko po raz drugi. Gdy zabiorą mu i to drugie prawko, wtedy na czoło trafia penis permanentny. Na znak, że już nigdy nie powinien prowadzić nic bardziej skomplikowanego, niż wózek z Tesco. A te tatuaże dlatego, by inni, normalni kierowcy mogli szybko sprawdzić, czy kierowca w aucie obok lub na przeciwko ma uprawnienia. Ponieważ teraz nijak to zweryfikować… Na koniec chciałbym poprosić zarówno was jak i samego siebie, o każdorazowe, szybkie zastanowienie się nad sobą, zanim zrobi się na drodze coś głupiego. Coś co może nas kosztować o wiele większą cenę, niż punkty, mandaty czy utrata prawka… Szerokości!   Tagged: Benzynoseksualny, bezkarność, Blog, BMW, boguś, duma, felieton, głupota, M3, media szaleją, pirat, prędkość, warszawa, wordpress

Najbardziej niezawodne i awaryjne samochody w Wielkiej Brytanii

Najbardziej niezawodne i awaryjne samochody w Wielkiej Brytanii

Dziękuje wszystkim trolom! (Star Wars VII)

Dziękuje wszystkim trolom! (Star Wars VII)

Naprawdę. Dałem się wkręcić! Tyle się nasłuchałem o tym jaki to film jest ciekawy. Że w sumie OK, że warto. No może się nie uśmiałem z dowcipu, ale na pewno żart był doskonały. Bo...Naprawdę. Dałem się wkręcić! Tyle się nasłuchałem o tym jaki to film jest ciekawy. Że w sumie OK, że warto. No może się nie uśmiałem z dowcipu, ale na pewno żart był doskonały. Bo w nowych Gwiezdnych Wojnach nie podoba mi się absolutnie nic! Wróć! Dźwięk myśliwców Imperium jest fajny. A poza tym wszystko to chała! Nigdy nie uważałem gwiezdnych wojen za dzieło wybitne, warte swojego statusu. Nawet się nie dziwie dlaczego zaczęto od 4 części (pierwsze 3 to romansidło nudne jak obrady senatu). Ale to co Disney zrobił przechodzi wszelkie pojęcie! Mam wrażenie że ktoś wziął losowych aktorów z Disney Channel, kazał im wyśpiewać tragiczne dialogi, dołożyć swoje koszmarne gagi a na całość nalepił etykietkę Star Wars. Nie macie pojęcia jak nisko oceniam całość! Wyliczając: dialogi – beznadziejne „aktorzy” – straszni gra w.w. – jeszcze gorsza humor – dla 10 latki postacie (np zbuntowany pryszczers „maska”) – masakra! fabuła – powtarzalna, przewidywalna Z Sali nie wyszedłem chyba tylko dlatego że w rękach miałem paczkę nachosów, colę i sytuację ratował dźwięk myśliwców na sprzęcie IMAX'a. Wszystko inne to absolutne dno. Chop który to wykonał powinien zmienić robotę i wrócić do robienia kreskówek dla 7-latków.  

TOP 5 najbardziej niezawodnych aut typu SUV

TOP 5 najbardziej niezawodnych aut typu SUV

Nowa Škoda Superb Combi 2,0 TDI DSG 4x4 (2015) - galeria zdjęć z testu

Nowa Škoda Superb Combi 2,0 TDI DSG 4x4 (2015) - galeria zdjęć z testu

Nowa Škoda Superb zaskoczyła wszystkich (prawdopodobnie łącznie z Volkswagenem) swoją brawurową stylistyką. Czeski producent pokazał auto wyglądające znacznie ciekawiej niż nowy Passat, dysponujący bardziej praktycznym nadwoziem liftback i 10 tys. zł niższą ceną. Czy w tym...Nowa Škoda Superb zaskoczyła wszystkich (prawdopodobnie łącznie z Volkswagenem) swoją brawurową stylistyką. Czeski producent pokazał auto wyglądające znacznie ciekawiej niż nowy Passat, dysponujący bardziej praktycznym nadwoziem liftback i 10 tys. zł niższą ceną. Czy w tym segmencie może być lepiej? Może, jeśli liftbacka zamienimy na jeszcze bardziej praktyczne kombi.Czytaj więcej w Autokult.pl

Nowa Škoda Superb Combi 2,0 TDI DSG 4x4 (2015) - test, opinia, spalanie, cena

Nowa Škoda Superb Combi 2,0 TDI DSG 4x4 (2015) - test, opinia, spalanie, cena

Nowa Škoda Superb zaskoczyła wszystkich (prawdopodobnie łącznie z Volkswagenem) swoją brawurową stylistyką. Czeski producent pokazał auto wyglądające znacznie ciekawiej niż nowy Passat, dysponujący bardziej praktycznym nadwoziem liftback i ponad 10 tys. zNowa Škoda Superb zaskoczyła wszystkich (prawdopodobnie łącznie z Volkswagenem) swoją brawurową stylistyką. Czeski producent pokazał auto wyglądające znacznie ciekawiej niż nowy Passat, dysponujący bardziej praktycznym nadwoziem liftback i ponad 10 tys. zł niższą ceną. Czy w tym segmencie może być lepiej? Może, jeśli liftbacka zamienimy na jeszcze bardziej praktyczne kombi.Czytaj więcej w Autokult.pl

10 najciekawszych chińskich aut inspirowanych produktami z Europy i Azji

10 najciekawszych chińskich aut inspirowanych produktami z Europy i Azji

Chińczycy od dawna byli znani z kopiowania uznanych marek europejskich i japońskich, co sami uważali za oznakę wyrazu szacunku do największych koncernów samochodowych. Z czasem wyrobili sobie własny sChińczycy od dawna byli znani z kopiowania uznanych marek europejskich i japońskich, co sami uważali za oznakę wyrazu szacunku do największych koncernów samochodowych. Z czasem wyrobili sobie własny styl i dzisiejsze modele, które niektórzy nazywają kopiami, daleko odbiegają od definicji tego słowa. My nazwalibyśmy to jedynie inspiracją. Przedstawiamy 10 najciekawszych naszym zdaniem aut tego typu, zaprezentowanych podczas salonu samochodowego w Szanghaju. W poniższym zestawieniu znajdziecie głównie samodzielne twory inspirowane innymi modelami, ale też kilka perfidnych podróbek.Czytaj więcej w Autokult.pl

Nowy Fiat Punto w 2017 roku!

Po przeszło 10 latach produkcji Fiata Punto III generacji – aktualnie Punto Evo, wiadomo już, że 2016 rok będzie ostatnim, w którym auto będzie oferowane w salonach. W 2017 roku wjedzie do nich zupełnie nowy model!    O tym jak […]Po przeszło 10 latach produkcji Fiata Punto III generacji – aktualnie Punto Evo, wiadomo już, że 2016 rok będzie ostatnim, w którym auto będzie oferowane w salonach. W 2017 roku wjedzie do nich zupełnie nowy model!    O tym jak […]

Używany Rover 214 Si / 25 1.4 16V [1995-2005] – poradnik kupującego

Używany Rover 214 Si / 25 1.4 16V [1995-2005] – poradnik kupującego

Choć Rover serii 200 trzeciej generacji i jego późniejszy następca 25 to auta już stosunkowo leciwe, nadal są interesującymi propozycjami dla osób szukających taniego samochodu, zarówno do kwoty 5000 Choć Rover serii 200 trzeciej generacji i jego późniejszy następca 25 to auta już stosunkowo leciwe, nadal są interesującymi propozycjami dla osób szukających taniego samochodu, zarówno do kwoty 5000 jak i 10 000 zł. Najnowsze egzemplarze pochodzą z 2005 roku, a więc są to samochody minimum 10-letnie. Auto wywołuje sporo mieszanych uczuć i krążą o nim ekstremalnie różne opinie – od skrajnie negatywnych po bardzo pozytywne. A jaka jest prawda?Czytaj więcej w Autokult.pl

10 teledysków z samochodami w rolach głównych [cz. 2]

10 teledysków z samochodami w rolach głównych [cz. 2]

Muzyka zawsze idzie w parze z motoryzacją. Muzykę mamy w samochodach i odwrotnie - samochody w muzyce. Auta pojawiają się zarówno jako motywy przewodnie piosenek różnych gatunków, jak i jako tematy teledysków. Dzisiaj wracamy do tych drugich.Czytaj więcej w Autokult.plMuzyka zawsze idzie w parze z motoryzacją. Muzykę mamy w samochodach i odwrotnie - samochody w muzyce. Auta pojawiają się zarówno jako motywy przewodnie piosenek różnych gatunków, jak i jako tematy teledysków. Dzisiaj wracamy do tych drugich.Czytaj więcej w Autokult.pl

Flotowe Spotkania Handlowe

Już 18 maja w Hotelu Airport Novotel w Warszawie będzie można pogłębić wiedzę na temat administrowania autami w firmie. Autokult sprawuje patronat nad spotkaniem. Dla Czytelników zajmujących się na co dzień opieką nad pojazdami w firmie, zarządzających przedsiębiorstwem lub...Już 18 maja w Hotelu Airport Novotel w Warszawie będzie można pogłębić wiedzę na temat administrowania autami w firmie. Autokult sprawuje patronat nad spotkaniem. Dla Czytelników zajmujących się na co dzień opieką nad pojazdami w firmie, zarządzających przedsiębiorstwem lub prowadzących działalność gospodarczą mamy 10 bezpłatnych zaproszeń.Czytaj więcej w Autokult.pl

Top 5: Premiumy, które mógłbym

Top 5: Premiumy, które mógłbym

Jak to mawiają, pomarzyć zawsze można. Nic to nie kosztuje, a do tego czasem w głowie może urodzić się jakiś sprytny plan (np. plan zatykania trąby). Jak to już kiedyś zauważyłem, bez marzycieli świat stałby w miejscu. A że ludzie poza sławą i pieniędzmi mają tendencję do fantazjowania o ruchomych pomnikach prestiżu własnego, postanowiłem przyjrzeć się tematowi i wybrać kilka samochodów tzw. segmentu premium, którymi nie wstydziłbym się poruszać. A nawet , jak podejrzewam, odczuwałbym sporą przyjemność.To, co sądzę o wszelakich motoryzacyjnych premiumach, mówiłem (i pisałem) nie raz, nie dwa i nie piętnaście. W znacznej części przypadków uważam je za niewarte swej nierzadko abstrakcyjnej ceny, zaś prestiż jest dla mnie najmniej potrzebną cechą samochodu (i jakiegokolwiek innego przedmiotu uzytkowego). Ludzie, którzy mieliby tendencje do szanowania mnie bardziej na podstawie wehikułu, którym się poruszam, są akurat tymi, na których opinii zależy mi najmniej, a wręcz ich uznanie byłoby dla mnie sygnałem, że robię coś nie tak. Jednak i w tym segmencie są samochody, które zwyczajnie mnie łechcą. I właśnie pięć takich aut postanowiłem tutaj zgromadzić.Dobór finalistów nie był zbyt łatwy. Są (tudzież były) wszak marki, które znajdują się na granicy premiumowatości i wielu z Was może stwierdzić że dwie pozycje nie powinny się tu znaleźć. Kierowałem się jednak czymś, co nie podlega jakiejkolwiek dyskusji, czyli moim własnym gustem. W związku z tym zabrakło kilku modeli, które premium zdecydowanie są (lub były w momencie prezentacji) i które bardzo cenię. Nie znajdziecie tu choćby żadnego BMW, choć "piątka" E39 jest autem świetnym i gdybym zrobił toptena, na pewno by się w nim znalazła. Jednak ze względu na jedno z założeń - tylko jeden samochód danej marki - top 10 nie miał szansy powstać.Innym założeniem była względna współczesność wybranych modeli. Każdy z nich musiał być produkowany po 2000 roku (prezentacja i debiut rynkowy mogły nastąpić wcześniej). Powód jest prosty - wielbię stare żelaza i np. z Mercedesów prawie każdego sprzed 1990 biorę w ciemno, a ze współczesnych to już niekoniecznie. Ba - Audi z lat 80. podobają mi się bez większych zastrzeżeń. Ale dla większości to już graty, a tu musiało być premiumowo.Dlatego jest.Zapraszam.5. Jaguar XFSłabość do Jaguarów mam od lat. Oczywiście szczególnie do tych starszych. XJ z lat 70. to dla mnie wzorzec klasycznej elegancji. Dlatego gdy S-Type'a zastąpił XF, miałem nieco mieszane uczucia. Jednak po przyjrzeniu się kilka razy (na żywo i z bliska) kilku egzemplarzom wątpliwości ustąpiły miejsca zachwytowi. To wciąż jest Jaguar - klasyczny, elegancki a jednocześnie sportowy. Tyle, że nowoczesny. Do tego zbiera nieporównywalnie lepsze opinie niż modele z ubiegłego wieku. Co ciekawe, w tym jednym przypadku chyba wolałbym sedana niż kombi. I nie chodzi tylko o stylówę - kombiacz ma oczywiście idiotycznie zabudowane boki bagażnika, co drastycznie zmniejsza jego szerokość, zaś do do kufra sedana chyba byłaby szansa zmieścić bas.XF to wóz dla ludzi z kasą i klasą. Ci, którzy mają tylko kasę, raczej wybiorą Audi.4. Saab 9-3 SportKombiPierwszy z kontrowersyjnych wyborów. Po pierwsze - nie każdy zalicza markę Saab do segmentu premium. Po drugie - dla wielu 9-3 drugiej generacji to jedynie rebrandowana, ciaśniejsza Vectra C w innym opakowaniu (co nota bene jest półprawdą, czyli po polskiemu bzdurą). Po trzecie - Saaba już nie ma. Kto umarł ten nie żyje, zdechł pies, sayo-NARA.No ale kurdeż.Po pierwsze - Saab od lat był "czymś więcej". Oczywiście przede wszystkim był czymś innym, ale w tej inności był szyk. Smak. Jakość. Choćby najlepsze fotele, w jakich można było usiąść. Koniec, kropka. Jechałem paroma Saabami w życiu (w tym dwa prowadziłem) i lepszych foteli po prostu nie znam. Oczywiście do tego "czegoś więcej" można dorzucić słynne uturbione czterocylindrówki, nietypową ale zaskakująco logiczną ergonomię i jakże często podkreślaną przez fanów lotniczą proweniencję marki (KASZLUmarketingowybełkotKASZLU), ale to fotel jest tym, co masz pod zadem i plecami, i to za jego pośrednictwem łączysz się z resztą auta. Po drugie - tak, Generał Motors narzucił Szwedom podzespoły Vectry C, ale ci wzięli je, po czym przerobili po swojemu. I dodali oczywiście swoje silniki. Po trzecie - co z tego, że Saaba nie ma? To tylko czyni jego modele materiałem na klasyki.Poza tym jest po prostu cholernie fajny.3. Volvo V70/XC70Tak, wiem, po jednym modelu poszczególnych marek, bla bla bla, yadda yadda. Tak, sam to ustaliłem i sam przedstawiłem to na piśmie. Rzecz w tym, że a) nie zwiększam sztucznie liczby miejsc w zestawieniu, b) XC70 to zasadniczo V70 na koturnach. I oba są świetne. Co prawda nie jest to już klasyczna, tylnonapędowa cegła z mieszkalnym bagażnikiem, ale to wciąż kawał solidnego żelaza o galaktycznym stopniu praktyczności, przyozdobionego świetnym szwedzkim wzornictwem. I nieważne tu, że przedstawiłem na zdjęciach samochody z dwóch kolejnych generacji - obie są fantastyczne. Obie mają doskonałe, długowieczne rzędowe piątki (zarówno benzynowe, które zresztą dobrze znoszą elpegie, jak i diesle), obie łykną dowolną ilość sprzętu i obie są doskonałym miejscem do bezstresowego spędzania wielu godzin.A że Volvo to dla wielu takie pół-premium? Nie mogłoby to obchodzić mnie mniej.2. Mercedes W204 (C-klasa) kombiW przypadku W204 i zajmującego 3. miejsce V70/XC70 miałem zagwozdkę dotyczącą kolejności. Wszak to Volvo dysponuje cechami, które cenię najbardziej: sprzętoprzyjazny bagażnik, nieziemska praktyczność, relaksujący komfort oraz ułatwiające długoletnią eksploatację trwałość i serwisowalność. Mimo tego wszystkiego finalnie Mercedes ląduje wyżej.Dlaczego?Po pierwsze - tym modelem niemiecka marka wedle opinii wielu Ludzi, Którzy Się Znają, powróciła do swej starej, dobrej (czyli najwyższej) jakości. Po drugie - to zestawienie premiumów, a Merc jest jednak bardziej bezdyskusyjnie premium niż Volvo (bez względu na to, jaka jest moja prywatna opinia na ten temat, a jest taka, że mam to w serdecznym gdziesiu). Po trzecie - RWD. Tak, odkąd jeżdżę Skanssenem zacząłem doceniać przyjemność prowadzenia dużego auta z pędzonymi zadnimi kołami. W małym samochodzie nie ma to aż takiego znaczenia, w dużym jednak różnica jest. Przynajmniej dla mnie. Po czwarte - C-klasa wygrywa jedną, urągającą zdrowemu rozsądkowi wersją: C63 AMG. Abstrahując od osiągów, zadam Wam tylko jedno pytanie: czy kiedykolwiek go słyszeliście? Jeśli nie, marsz na YouTube'a oglądać filmiki. Z DŹWIĘKIEM. Brzmienie mercedesowskich V8 to koncentrat testosteronu. Od soundu wydechu tego auta moim włosom na klacie rośnie broda. Raz stanął taki obok mnie na światłach. Jeszcze długo po tym, jak ruszył, zostawiając resztę świata daleko z tyłu, moje sutki nabrzmiałe były rozkoszą.I ten AMG dostępny był w kombiaczu. Który zresztą, nawet w "cywilnej" wersji, wyglądał wyśmienicie.1. Lexus IS SportcrossZwycięzca mógł być tylko jeden. I tylko w przypadku tego auta od początku wiedziałem, które miejsce zajmie.W zasadzie tylko dla niego zrobiłem całe to zestawienie.Pierwsza generacja Lexusa IS to był cios. Fantastyczny design połączony z genialną wręcz precyzją wykonania i niezawodnością gniótł bardziej popularnych konkurentów, przeżuwał ich i wysmarkiwał kolektorem wydechowym. Widać było, w kogo celowali Japończycy. Niewielki, zwarty, tylnonapędowy sedan o wyraźnie sportowym charakterze ewidentnie miał ochotę podgryźć BMW serii 3. Czy udało się, czy nie - to rzecz drugorzędna. Pierwszorzędną zaś jest to, jak bardzo to auto w nieco później zaprezentowanej wersji kombi (nazwanej SportCross) trafia w moje gusta. I jak bardzo go chcę.Zgoda - SportCross nie jest tak genialnie narysowany, jak sedan. Do tego trudno nazwać go pełnoprawnym kombiakiem - to raczej coś w rodzaju większego, przedłużonego hatchbacka. Mimo tego zwiększona praktyczność tego nadwozia stawia go wysoko nad sedanem, poza tym szerokość bagażnika za nadkolami (moda na kretyńskie zabudowanie całych boków przyszła nieco później) daje sporą nadzieję na zmieszczenie basu w futerale. Natomiast wnętrze, a przynajmniej pasażerska jego część, jest takie samo w obu wersjach. I w obu znajdziemy ten sam absolutnie genialny zestaw wskaźników, na widok którego moje ślinianki osiągają stan całkowitego osuszenia w ciągu kilku, maksymalnie kilkunastu sekund.Podsumujmy: doskonale wykonana, niezawodna tylnonapędówka z rzędową szóstką pod maską, genialną stylistyką, fenomenalnym wnętrzem i bagażnikiem, do którego wejdzie bas - czego potrzeba więcej, by wygrać?Do tego to materiał na klasyka. Konesowałbym. Codziennie i wszędzie.